Facebook Google+ Twitter

My name is Kiler

Każdego wieczora około godziny 23.00 w moim mieszkaniu rozlega się śmieszny stukot i kociopsie pomrukiwania. To znak, że nasz pupilek wybiera się na nocny spacer. Wczorajszy spacer był jednak inny niż wszystkie.

Mój pies - Kiler / Fot. Fot. Jadwiga PalińskaTradycji musi stać się zadość. W ciepłe, letnie wieczory zabieramy naszego psiaka na dłuższy wieczorny spacer. Dla niego to znakomity czas na bieganie, bo niższa temperatura i słoneczko już nie dopieka, a dla nas świeży łyk powietrza przed spaniem. Wczoraj na spacer postanowiliśmy wybrać się we dwoje, ja i Kiler. Ile było radości, gdy pani zaczęła ubierać buty.

No nie! Śmieci możesz wynieść później - zostaw je! No chodź już! Czekam!
No w końcu...Wychodzimy... Hura!

Przy śmietniku kot - trzeba go pogonić jak przystało na poważnego psa. Jeden krzaczek, drugi, trzeci.... O! tu jeszcze zaznaczę trawkę. Ktoś idzie?! Postraszę go, w końcu pies musi szczekać.... co mi tu ktoś po moim osiedlu będzie chodził?! No popatrz, nie boi się? - chyba jakiś odważny?! Jagoda gdzie się zgubiłaś? Taka duża dziewczyna i trzeba jej pilnować.... no chodź, idziemy dalej! Tylko pilnuj się mnie, żebyś znowu nie zginęła! Z babami to tak zawsze, kwiatki będzie wąchać zamiast się ruszyć! Nie to nie! Jak chcesz, ja biegnę dalej....

Osiedle jest małe, przyzakładowe. Kilka bloków, sklepów, elektrownia, działki... a wokół las. Gdyby nie główna ulica, wydawałoby się, że to raj. Okoliczne drzewa okupowane są przez ptaki, w trawach grają świerszcze, wszędzie zieleń.

Na zegarze elektrowni godzina 22.45. Ludzie idą do pracy na nocną zmianę - przywołuję Kilera, bo podbiegł za blisko ulicy. Przybiegł zdyszany, położył się na ziemi i spojrzał na mnie z litością w oczach. Już wiedziałam co wymyślił..... no dobra, chodź!

Ulubionym miejscem do siusiania są krzewy w okolicy budynku dyrekcji elektrowni. Rozłożyste drzewa jaśminu maskują wszystko, co pies pozostawi. Kilkudziesięcioletnie sosny doskonale nadają się do schowania się przed wzrokiem pani - czego z tego nie skorzystać? Na pobliski przystanek MKS podjechała właśnie 4. - chyba spóźniona, bo zwykle przyjeżdża wcześniej? Ludzie przyspieszają kroku, żeby zdążyć na czas do pracy. Dobry wieczór, kilka słów ze znajomą... A psa nie ma!

Przecisnęłam się przez zarośla, szukam, wołam i nic.... psa jak nie było tak nie ma! Pomyślałam, że wrócę pod blok, pewnie tam go znajdę czekającego obok klatki schodowej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

Dzisiaj spotkaliśmy pana, o którym mowa w tekście - było trochę ubawu :)) Ale rozmowa symaptyczna

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jerzy Makieła@

To na to wychodzi, że to jednak inteligentne stworzenia, wiedzą, że nie można za długo spać i siedzieć w fotelu :)) - świeże powietrze jest wskazane, nawet podczas choroby :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tia... a pies córki, wyprowadza mnie na spacer tak po piątej rano:-( Nic to, że jestem na "chorobowym" nie ma zmiłuj się...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla odmiany moi kuzyni mieli "kundelka", który miał na imię "Komar". Komar był biały, futrzasty i wyglądał jak mieszanka doga z owczarkiem podhalańskim. (Rozmiary też odziedziczył). Każdy kto słyszał jego imię łapał się za głowę. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Lidka
Dzięki, staram się, chociaż nie zawsze wychodzi :))

Komentarz został ukrytyrozwiń
Lidka
  • Lidka
  • 16.07.2012 21:30

Fajnie się czyta Twoje artykuły. Gratulacje i czekamy na więcej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czujny facet mógł się spodziewać czegoś innego... Na złodzieju czapka gore.
Wiele lat temu widziałem jak starsi państwo biegają za psem, którego pod ich opieką zostawił syn wyjeżdżający na wakacje.
Funkcjonariusze MO ze zdziwieniem i podejrzliwie wsłuchiwali się w starszą parę krzyczącą w biegu: "Gandzia! Gandzia!"...:)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Danuta

Słuszne spostrzeżenia. Tytuł nie jest szpanem, po prostu tak lepiej wyglądało :) Buty się wkłada, nawet nie zwróciłam na to uwagi :) Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
Danuta
  • Danuta
  • 15.07.2012 23:38

Sympatyczny artykuł tylko: dlaczego tytuł nie po polsku ( szpan taki?) no i błędy: raczej łyk świeżego powietrza no i butów się nie ubiera, buty się wkłada. Ubrać można ewentualnie Killera w kubraczek, gdy jest zimno.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ktoś @
Kiler - 3 kilogramowy~! Dobre

Jak się nie ma gabarytów to się nadrabia imieniem :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.