Facebook Google+ Twitter

My name is Monk, Detektyw Monk

Genialny detektyw o zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych, z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru przyciągającym grono fanów. Taki właśnie jest Monk, którego wszyscy znamy z telewizyjnego serialu bądź książek autorstwa Lee Goldberga.

zdjęcie ilustracyjne / Fot. Detektyw Monk w Opałach"Detektyw Monk w Opałach" jest już dziewiątym egzemplarzem z tej serii. Podobnie, jak w poprzednich publikacjach, Goldbergowi udaje się perfekcyjnie ukazać wszystkie atrybuty pełnego zalet i niewidzialnych (dla niego samego) wad tropiciela nietuzinkowych historii. Dość niespodziewanie dla czytelnika, ale i samego głównego bohatera, tym razem Monków jest dwóch. Czy to warunkuje podwójne obsesje i podniesione do kwadratu czytelnicze emocje? Jeśli dorzucimy do tego wątek kryminalistyczny - napad i morderstwo, pełne zakurzonych zakamarków, prosto z Dzikiego Zachodu miasteczko Opały, a wokół unosić się będzie zapach złota, gwarantuję, że tak.

Osobiście uwielbiam w Monku jego fobie. Chorobliwy lęk przed zarazkami, zwierzętami, przed byciem niedoskonałym, czy też lęk przed czosnkiem. Można tak wyliczać bez końca. I ta jego pedantyczność. Pewnie zabrzmi to dość dziwacznie, ale te w jakimś stopniu zniechęcające cechy osobowości przyciągają, czyniąc Monka jednym z nas. Myślę, że właśnie na tym polega jego uniwersalność. Zlepiony z dziesiątek ludzkich przywar, fobii, chorobliwych niedoskonałości, powstał humorystyczny ideał.

Z wykształcenia jestem geografem, ale przyznaję, że na przyrodę rzadko spoglądałem z tej perspektywy, co Monk: - Przyroda, to jedno wielkie gnicie. Ale to dopiero początek. Wystarczy, że na sekundę spuścisz ją z oczu, a cię zabije(...) Zgnilizna, trucizna i śmierć. Oto przyroda. Czy można pokusić się o barwniejszy opis tego, co stworzyła matka natura?

W bohaterze ostatniej książki z serii Goldberga zaintrygowało mnie także jego spojrzenie na świat, ale w bardziej duchowym, metafizycznym znaczeniu. Nawet w najbardziej niezrozumiałych i pokręconych sytuacjach zachowuje zdrowy rozsądek. Na stwierdzenie - tu nic do niczego nie pasuje, z właściwym sobie spokojem wyjaśnia: - Zawsze wszystko do wszystkiego pasuje. Taki jest naturalny stan rzeczy. Po czym z równie typową pewnością własnych zdolności detektywistycznych dodaje: - Po prostu brakuje paru elementów. Ale ja je znajdę.

Byłem fanem tego dziwacznego detektywa w jego telewizyjnych poczynaniach. Jestem zagorzałym sympatykiem kolejnych wydań książkowych. Z niecierpliwością czekam na polskie wydanie "Mr. Monk is Cleaned Out".

Na koniec zagadka. Czy jest takie miasteczko, w którym nikt nigdy nie chciałby zamieszkać? Odpowiedzi szukajcie wędrując przez Opały.

Autor: Lee Goldberg
Wydawnictwo: REBIS
Rok wydania: 2010
Ilość stron: 312
Tłumaczenie: Paweł Laskowicz

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Atka
  • Atka
  • 04.03.2011 13:53

Umielbiam Monk`a :)

Też nie mogę się doczekać polskiego wydania "Mr. Monk is Cleaned Out".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Beato, nawet Monk o zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych! Nie wierzę;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z nerwem napisana recenzja /5/. A zagadka frapująca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.