Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

130436 miejsce

My, Polacy i nasza mentalność

Na całym świecie znana jest zdolność Polaków do jednoczenia się w trudnych sytuacjach. Pytanie: dlaczego tylko w trudnych? Kiedy w końcu zrozumiemy, że jako zjednoczony naród możemy zrobić więcej, możemy sprawić aby żyło nam się lepiej?

Historia nie szczędzi Polsce krwawych i bolesnych wydarzeń. Potop szwedzki, rozbiory, powstania listopadowe, styczniowe, I wojna, II wojna, powstanie warszawskie, obozy koncentracyjne, Katyń, lata komunizmu, śmierć Jana Pawła II, katastrofa lotnicza w Smoleńsku. Wymieniać można w nieskończoność. Każde z tych wydarzeń wiąże się z jednością Polaków. Były to momenty tragiczne dla nas jako narodu. Jednak nie poddaliśmy się i mamy okazje żyć w wolnym kraju.

Wróć do materiału: 10 kwietnia 2010 roku. Reakcje i relacje dziennikarzy obywatelskich



Dlaczego gdy poczujemy odrobinę wolności, zapominamy o naszej jedności? Stajemy się samolubni, wszechwiedzący, krytykujemy wszystkich i wszystko. "Nie ma już nas, jestem tylko ja" Dopiero strach przed śmiercią budzi nasze sumienie, pokazuje nam, że nie tędy droga.

Zastanawiam się, jak dużo będziemy musieli jeszcze przeżyć aby zrozumieć swoje błędy i spróbować jakoś je naprawić. Dawne przysłowie mówi "mądry Polak po szkodzie". Jednak jak pokazuje życie, i po szkodzie, niezbyt mądry.

10 kwietnia 2010 roku - straszna katastrofa, ginie część polskiej elity intelektualnej: para prezydencka, dowódcy wojsk, parlamentarzyści, księża, szefowie i pracownicy różnych instytucji. Cała Polska wstrzymała oddech. Płacz, smutek, melancholia, niedowierzanie, strach to to, co spotyka się na ulicach w sobotni dzień.

Daje się zauważyć wielkie kruszenie lodów między Polską a Rosją, łączność całego świata w smutku i żałobie z naszym narodem, z rodzinami zmarłych. Co robią Polacy? Znowu łączą się, chcą być razem, oddają cześć zmarłym, ukazują swój patriotyzm. W niedzielę na forach internetowych pojawiają się pierwsze komentarze, które burzą ten jakże piękny, choć tragiczny obraz naszego społeczeństwa. Pojawia się krytyka, ten zrobił to, ten tego nie zrobił, Putin przytulił Tuska, dlaczego nie Jarosława Kaczyńskiego, Tusk się nie przeżegnał itd. Czy to ważne? Jak widać dla niektórych ważniejsze niż zachowanie powagi sytuacji.

To co zwróciło moją uwagę, to komentarze internautów, kto najszybciej zapomni o tragedii, kto pierwszy zakłóci obraz żałoby? Obstawiano kibiców piłki nożnej, Sejm, Senat, gwiazdy telewizji i dziennikarzy. Okazało się jednak, że to my, zwykli ludzie, wypominając błędy komuś, zapomnieliśmy, że też je popełniamy.

Informacja o miejscu pochówku pary prezydenckiej, wzbudziła w polskim społeczeństwie dziwny konflikt. Konflikt pomiędzy tymi za i tymi którzy są przeciw uhonorowania Lecha Kaczyńskiego i Jego żony w ten sposób. Zadajmy sobie pytanie : o co nam w ogóle chodzi? Przecież miejsca na Wawelu nam w ten sposób nie ubędzie. Tysiące ludzi pod Pałacem prezydenckim, tłumy żegnające zmarłych podczas przejazdu konduktu, a więc to nie jest wystarczający dowód tego, że para prezydencka zasługuje na to miejsce "w przedsionku krypty Piłsudskiego"? Jak bardzo okazujemy się być dwulicowi i fałszywi. Z jednej strony pokazujemy się jako naród pogrążony w smutku i żałobie , z drugiej jako kłócący się o jakże banalny powód, na temat którego nie powinniśmy się nawet wypowiadać. Czy prezydent był twoim ojcem, dziadkiem, przyjacielem? Może warto aby oddać decyzję właśnie im, a swoje raniące słowa zachować dla siebie.

Taki apel na koniec, proszę nie kompromitujmy się już więcej w oczach całego świata. Pokażmy że umiemy godnie się zachować. Spróbujmy wyciągnąć z tej tragedii jakieś wnioski.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.