Facebook Google+ Twitter

My śpiewamy, a wy grajcie! Arka Gdynia - Wisła Płock 4:1

Po bardzo dobrym spotkaniu, gdyńscy piłkarze wreszcie odnieśli zwycięstwo. Triumf tym cenniejszy, że zdobyty w meczu z kandydatem do awansu. Podopieczni Wojciecha Stawowego awansowali na siódmą lokatę w tabeli drugiej ligi.

Atmosfera wokół gdyńskiego zespołu w ostatnich dniach była niezwykle napięta. A to za sprawą kiepskich wyników żółto-niebieskich w starciach z Turem Turek i Piastem Gliwice. Po porażce z tym ostatnim rywalem, w mediach rozniosła się informacja jakoby Wojciech Stawowy miał puścić Arkę. Pogłoski nie potwierdziły się jednak, a piłkarze, chcąc krytykom i trenerowi udowodnić swoją klasę, byli podwójne zmotywowani do gry. W pierwszych minutach meczu wsparcia zabrakło ze strony kibiców.
W 15. minucie trybuny rozbrzmiały okrzykami "My śpiewamy, a wy grajcie!".

Nafciarze przystępowali do tego spotkania w zgoła odmiennych nastrojach. Zajmowali w tabeli pozycję w czołówce, byli też podbudowani awansem do 1/8 Pucharu Polski.

Szybkie prowadzenie Wisły


Mecz lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy już w 4. minucie mogli prowadzić. Akcję na lewym skrzydle rozpoczął dynamiczny Tomasz Sokołowski, który głęboką centrą uruchomił, będącego w polu karnym Olgierda Moskalewicza. Ten jednak nieczysto trafił w piłkę. Futbolówka znalazła się niespodziewanie pod nogami Radosława Wróblewskiego, a ten kompletnie zaskoczony, posłał piłkę obok słupka.

Później lepsze wrażenie zaczęli sprawiać goście. Fatalne błędy defensywy Arki, mściły się groźnymi kontrami ze strony Wisły Płock. W 13. minucie akcję mógł wykończyć Karol Gregorek, a w 18. sztuka ta udała się Sławomirowi Peszko. Piłkę po błędzie gdyńskiej defensywy przejął Adam Majewski, przekazał ją Peszko, a ten będąc sam na sam z Andrzejem Bledzewskim nie miał żadnych kłopotów z umieszczeniem piłki w bramce. Utratą gola po części można obarczyć bramkarza gospodarzy, gdyż ten zbyt odważnie wyszedł do napastnika nafciarzy przed pole karne.

Radość przyjezdnych nie trwała jednak długo. Pięć minut później fantastycznym strzałem z 25 metrów popisał się Tomasz Mazurkiewicz. Uderzenie skierowane pod poprzeczkę bramki Wisły, nie dało najmniejszych szans bramkarzowi płocczan Robertowi Bińkowskiemu. Gospodarze chwilę później pozwolili wiślakom przeprowadzić groźną akcję, którą strzałem z 16 metrów obok słupka zakończył Krzysztof Kretkowski. W 30. minucie zapachniało bramką dla przyjezdnych. Przed szansą na gola był Karol Gregorek, jednak Bledzewski świetnie sprawował strzał napastnika Wisły. Również dobitka głową Majewskiego została z trudem wybroniona przez golkipera gospodarzy. Od 35 minuty zaczęła zarysowywać się wyraźna przewaga arkowców. W 36 minucie przed szansą był Krzysztof Sobieraj, który otrzymał w sporym zamieszaniu piłkę w polu karnym, uderzył jednak w sam środek bramki, a Bińkowski sparował piłkę na róg. Trzy minuty później rajd przez całe boisko w wykonaniu Marcina Wachowicza, zakończył się groźnym strzałem z 18. metrów. I tym razem górą Bińkowski. Tym samy pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1.

Arka w ofensywie


Druga odsłona rozpoczęła się groźną akcją Sławomira Peszko w sytuacji sam na sam z Bledzewskim. Bramkarz gospodarzy odważnym wyjściem pod linię pola karnego, zażegnał niebezpieczeństwo. W 53. minucie miała miejsce skuteczna odpowiedź Arki. Znów ze skrzydła zagrywał precyzyjnie Sokołowski, a strzałem głową Wachowicz dopełnił formalności. Arka prowadziła 2:1. Gdynianie przeszli do ofensywy. Groźne strzały oddawali Grzegorz Niciński i Moskalewicz. Ten ostatni w 60. minucie zdobył trzecią bramkę, w ogromnym zamieszaniu dobijając strzał "Nitka". Wisła zupełnie oddała inicjatywę, raz po raz tylko niepokojąc z kontry defensorów Arki. W 67. minucie szczęścia próbował Krzysztof Strugarek uderzając głową na bramkę "Bledzy", a w 72. bliski strzelenia kontaktowej bramki był Majewski uderzając piłkę pod poprzeczką. Ale i tym razem bramkarz żółto-niebieskich był na stanowisku. Ostatnią próbę wiślacy podjęli w 82. minucie gdy Majewski na prawym skrzydle wpadł w pole karne ogrywając Sokołowskiego i silnie uderzając w prawy róg bramki "Bledzy". Ten jednak popisał się świetną interwencją. Wynik spotkania w 85. minucie ustalił Łabędzki, który pokonał bramkarza strzałem po ziemi z 16. metrów. Gdynianie pokonali u siebie głównego rywala w walce o awans do Ekstraklasy 4:1.

Przed Arką teraz trzy ciężkie wyjazdy, ale zwycięstwo pozwala mieć nadzieję na dobre rezultaty. Przede wszystkim jednak wokół klubu będzie panowała lepsza atmosfera. Co do Wisły, wynik i styl gry drużyny z Płocka nie napawa optymizmem przed bardzo ważnym starciem z liderem z Gliwic 12 października.

Składy

:
Arka Gdynia
1. Andrzej Bledzewski - 6. Tomasz Sokołowski, 24. Marek Szyndrowski (46, 21. Michał Łabędzki), 55. Krzysztof Sobieraj, 3. Łukasz Kowalski - 13. Bartosz Karwan (40, 16. Grzegorz Niciński), 14. Paweł Weinar, 23. Tomasz Mazurkiewicz, 78. Olgierd Moskalewicz, 8. Radosław Wróblewski - 18. Marcin Wachowicz (85, 15. Marek Baster).

Wisła Płock
12. Robert Binkowski - 28. Tomáš Michálek, 7. Artur Wyczałkowski, 3. Rafał Lasocki, 8. Piotr Klepczarek (46, 26. Krzysztof Strugarek) - 14. Sławomir Peszko (79, 34. Piotr Bania), 10. Ireneusz Kowalski (66, 81. Damian Staniszewski), 18. Jarosław Krzyżanowski, 11. Karol Gregorek, 4. Adam Majewski - 9. Krzysztof Kretkowski.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

na paśmie regionalnym transmisja była o 18.30 również. Ale to jest śmiech na sali :/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.