Facebook Google+ Twitter

My wam pomożemy

Takie słowa wciąż padają z ust władz AHE. Ale jak na razie są to tylko obietnice. Nowe spotkania ze studentami zamkniętej właśnie informatyki nie wnoszą do sprawy nic nowego.

Wczoraj przy głównym budynku zamiejscowego wydziału AHE w Koninie, mieszącego się przy ulicy Przemysłowej, stoczeni próbowali dowiedzieć się jak będzie wyglądać ich studencki żywot. O ile w ogóle będą mogli podjąć dalszą naukę.

- Wychodzi na to, że to może być koniec studenckiej kariery, co niektórych z nas - mówi Wiadomościom24 jeden z żaków, tuż przed spotkaniem. - Nie wszyscy zdołali zdać egzaminy poprawkowe i tym samym nie mają wpisów do indeksu. A bez tego ani rusz na inną uczelnie. Studiowałem tu 5 lat (jednolite studia magisterskie), wydałem mnóstwo pieniędzy, a za jakiś czas okaże się, że kiedy pokaże przyszłemu pracodawcy papier, na którym napisane będzie gdzie zdobywałem wiedzę, że jestem bezwartościowy, bo uczyłem się na AHE - kończy rozgoryczony chłopak.

Wszyscy wokół są podenerwowani, bo tak naprawdę nie wiedzą czego mają się spodziewać po spotkaniu. Czy w końcu ktoś powie im, czy będą mogli kontynuować naukę? Czy dostaną jakiś dokument zaświadczający o tym, że uczyli się na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi?
I wreszcie największa z obaw: czy ich czas nauki na uczelni nie okaże się zmarnowany? Studenci zamkniętej właśnie informatyki obawiają się, że przez nagonkę mediów i aferę związaną z uczelnią, nie dostaną nigdzie dobrej pracy.

Na spotkaniu odczytano list rektora uczelni Andrzeja Nowakowskiego. Niestety oprócz zapewnień, nie ma w nim jasnych wytycznych dla zdenerwowanych studentów, którzy wciąż nie wiedzą, co mają robić. Władzom akademii nie udało się także porozumieć z innymi uczelniami, na których studenci mieliby kontynuować naukę.

Prodziekan Niewiadomski twierdzi, że ministerstwo nadal nie dostarczyło dokumentu potwierdzającego zamknięcie kierunku, najprawdopodobniej zostanie on dostarczony w poniedziałek. Czy więc zgromadzone w sali osoby nadal są studentami czy nie? Co z tymi, którzy nie mają wpisów do indeksów? wykładowcy nie mogą po prostu ich dokonać, by wyplątać tych, którzy są w najgorszej sytuacji?

Wcześniej udało mi się dowiedzieć, że wiele osób chce podać uczelnię do sądu za naruszenie ich praw, zmarnowany czas nauki i za wszystkie nerwowe dni, jakie musząprzeżywać od wakacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 12.09.2009 13:57

Ważny temat, a niezawisły sąd - to jedyna droga. "Wcześniej udało mi się dowiedzieć, że wiele osób chce podać uczelnię do sądu za naruszenie ich praw, zmarnowany czas nauki i za wszystkie nerwowe dni, jakie muszą przeżywać od wakacji." Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.