Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19022 miejsce

„My zdies’ emigranty” Manueli Gretkowskiej

Pewnego razu, w bibliotece, wpadła mi w ręce książka, a właściwie książeczka. I to wcale nie nowa. Ale kto powiedział, że recenzje należą się tylko nowościom wydawniczym?

„My zdies’ emigranty”, Manuela Gretkowska. Książka ta stała na półce i kusiła. Nazwisko autorki, do niedawna mi nieznane, a rozsławione dzięki „partii kobiet”, zaciekawiło. W głowie pierwsza myśl - „może warto”. I warto.

Mam pewną złą tendencję do czytania recenzji dopiero po przeczytaniu książki, a nie jak zwykło się to robić - przed. Może dla porównania własnych myśli z tym, co nasunęło się innym? I tak, przeglądając różnorakie strony internetowe, w poszukiwaniu jakiejś ciekawej recenzji o „My zdies emigranty” natrafiłam na jedno, uparcie powtarzane zdanie: „W książce tej pojawiają się motywy obecne w jej następnych minipowieściach: wielokulturowe środowisko emigrantów w Paryżu, groteska, dygresje ezoteryczne, erotyka.”

Muszę przyznać, że ten wielokulturowy Paryż z czasów, których nie mogę pamiętać, skojarzył mi się od razu z dzisiejszym Londynem. Jedna kawiarnia, a tam ludzie mówiący 5 językami. Na ulicach mnóstwo polskich emigrantów, uciekających z Polski, podobnie jak dziś do Londynu - za pieniądzem, jakimś lepszym światem. Lekkie, groteskowe opisy rzeczywistości wywołują uśmiech na twarzy, co jest plusem powieści. Ezoteryki raczej nie znalazłam, a już tym bardziej erotyki… Znajdzie się kilka niewinnych fragmentów o kurtyzanach, ale jest to raczej przekaz informacyjny, w stylu lekcji historii, czego nie nazwałabym erotyką.

Filozofia, symbolika, Maria Magdalena - to są mimo wszystko tematy przewodnie tego niewielkiego wydawnictwa, gdzie znajdziemy również wątki biograficzne z pobytu Manueli Gretkowskiej w Paryżu. Kobieta pisze doktorat, we Francji. Mamy schyłek lat 80. Obserwujemy przebieg poszukiwań informacji w bibliotekach, różnych źródłach, cały proces tworzenia owego doktoratu i jednocześnie sami wiele się dowiadujemy. Dla kogoś, kto nie jest ani odrobinę zainteresowany podobnymi wątkami, to nie może być ciekawe. Mimo, że jest też jakby „druga strona” powieści, gdzie mamy namiastkę życia w Paryżu wraz z całkiem zabawnymi historiami.

Książka z 1991 roku, pierwsza powieść Gretkowskiej. Nie wiem jeszcze, czy lepsza, czy gorsza od tych późniejszych, dla mnie na pewno zachęcająca do ich poznania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Miś Yogi
  • Miś Yogi
  • 03.02.2012 09:41

Niestety książka słaba. coś w rodzaju popisu erudycji autorki. Bez ładu i składu. Odradzam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.