2006-10-03 23:26, aktualizacja: 2007-12-14 23:01:55
113 mln użytkowników i codziennie 250 tys. nowych, z których połowa ma więcej niż 35 lat. Siódme miejsce na świecie w rankingu najczęściej odwiedzanych stron www. Kupiony przez Rupperta Murdocha za 580 mln dolarów serwis ma zaledwie 3 lata.
To, co wyróżnia MySpace od innych serwisów, to ogromna ilość informacji podanych w bardzo prostej formie. Muzycy mają możliwość umieszczania plików do obejrzenia w formie filmu, odsłuchania lub ściągnięcia jako mp3; użytkownicy mogą dodawać zdjęcia, blogować, wpisywać komentarze pod profilami, dyskutować na forach i w zamkniętych grupach tematycznych, oraz - co najważniejsze - "dodawać przyjaciół", czyli umieszczać linki do innych w swoim profilu. To dziecinnie proste rozwiązanie (do 24 możliwych do umieszczenia zdjęć przyjaciół na stronie głównej twojego profilu) ułatwia sufrowanie po gigantycznej przestrzeni MySpace i poznawanie nowych ludzi. Jak wiemy skądinąd, a konkretnie z badań Stanleya Milgrama, wystarczy sześć uścisków dłoni aby od sąsiada dotrzeć do Papieża lub prezydenta dowolnego kraju. Rzecz jasna dotyczy to także świata najbardziej znanych muzyków. I choć serwisy oparte na tej regule mnożą się w internecie jak grzyby po deszczu, nie wydaje się jednak, aby MySpace był jakkolwiek zagrożony konkurencją.
Nie da się nie zauważyć, że tak jak zróżnicowani są ludzie, tak profile na MySpace cechuje mnogość wariantów i opcji. Najczęściej jednak wypasione htmlowe profile są słabo odwiedzane przez userów, choćby ze względu na ich ciężar i związany z tym czas ładowania. Przeciętny użytkownik ogranicza html do minimum, posługując się zaproponowaną przez MySpace skórką, która dzięki swojej prostocie jest niezobowiązująca i mało angażująca. Bo przecież nie o layout chodzi, a o pokazanie siebie - w formie bloga czy zdjęć - w gronie sław jako przyjaciół.
O tym, że tego rodzaju serwis może znacząco zmieniać świat, przekonaliśmy się śledząc losy Hope Against Hope, "zespołu" podstawionego przez dziennikarzy magazynu Q. Kilka upozorowanych zdjęć i krótki materiał nagrany przez studyjnych muzyków wywołał lawinę zainteresowania fanów i wytwórni płytowych. Warto także przypomnieć, że zespół Arctic Monkeys zaistniał właśnie dzięki MySpace. W czasach ostrej i dużej konkurencji, popularności "piosenek które już raz się słyszało" i piekielnie trudnego dotarcia do dużych wytwórni, MySpace daje szansę muzykom bez znajomości i kapitału.Piotr Walicki 04.10.2006 15:22
A ja się zastanawiam co wyrośnie z iloggo? Wyrastają ostatnio w Polsce serwisy web2.0 jak grzyby po deszczu.
Adam Degler 04.10.2006 17:41
Rzeczywiście ciekawe, racja że szkoda, że tak szybko zdjęli.
Paweł Nowacki 04.10.2006 23:39
Oliwio! Jak mówi się brzydko: z ust mi to wyjełaś. A do czegóż prowadzi zapraszanie przyjaciół? Czemu ma służyć ta możliwość jaką macie od kilkunastu dni? Przecież nie uciekniemy od wiązania społeczności na różne sposoby... Autorzy z drugim piórem już mogą częściowo wpływać na zawartość portalu... Może pora zacząć dyskusję na temat: co jeszcze, co w pierwszej kolejności?
Oliwia Piotrowska 05.10.2006 08:59
Paweł, mam nadzieję że nie doszedłes do wniosku, że _nie zauważyłam_ że w24 to serwis społęcznościowy :) pozdrowienia :)
Katarzyna Bresler 24.10.2006 16:51
O, a ja miałam pisać właśnie artykuł o MySpace ;] No ale widzę, że wszystko co powinno w nim być, zawarłaś świetnie w swoim. Także gratuluję Ci i oczywiście oceniam pozytywnie. Pozdrawiam ;>
Autor usunął profil 26.11.2006 17:28
"Miejscem dla osób bardziej "wyrobionych" (a na pewno ciut starszych) jest serwis Goldenline" - tak to zdecydowanie wygodne miejsce do tworzenia swojej sieci zawodowych kontaktów. No i nie bez znaczenia pozostaje, że ponad 500 doradców personalnych monitoruje ten serwis.
Grzegorz Korzeniowski 14.12.2007 23:19
Myślałem, że Oliwka wróciła... Kto taki staroć dał na główną?
Marek Iwaniszyn 14.12.2007 23:23
o lol...też się dałem nabrać...
Ewa Kowalska 15.12.2007 00:31
He, Oliwio, Twój tekst na głównej Wiadomości24.pl - 14 grudnia 2007 :) Śmiesznie, ze akurat TEGO dnia :) :)
Wybrane oferty pracy: