Pozycja materiału w rankingach:
1 marca ruszyła najciekawsza trasa koncertowa w kraju. Cztery metalowe zespoły – Hunter, Frontside, Virgin Snatch i Rootwater - pod egidą wytwórni Mystic Productions zaprezentują się fanom metalu w całej Polsce. 29 miast w 29 dni.
Zapowiadając to wydarzenie można pokusić się o tezę że, Polska ma wreszcie własne “Clash of Titans”. Wielu stwierdzi, że przesadzam ale każdy ma prawo do swojego zdania. Absolutnie nie porównuje naszych zespołów do Suicidal Tendencies czy Megadeath, ale trzeba czerpać przykład z najlepszych. Do tej pory było to niemożliwe, nie tylko z powodu opieszałości organizatorów, ale po prostu brakowało odpowiednich wykonawców. Nasza muzyka podobnie jak inne dziedziny życia, jest skażona manią naśladownictwa i powielania wzorców zachodnich. Dotyczy to nie tylko popowej papki ale i metalowych twardzieli. Naturalnie są wyjątki w postaci Vadera, Behemotha czy Decapitated, ale były to jedynie tlące się iskierki nadziei. Nic nie zwiastowało nagłej poprawy do czasu pojawieniu się nowych płyt Frontside i Virgin Snatch. Nagle okazało się, że w Polsce są zespoły o ogromnym potencjalne, grające świeżo, bezkompromisowo i mocno, a ich materiał może być profesjonalnie wydany. Może nie oznacza to renesansu metalu i ciężkich brzmień, ale rozpoczyna się nowa era, a jej idealnym początkiem może być Mystic Tour 2007.
Żeby przechodziły ciary!
Frontside to wyjątkowy zespół na
polskiej scenie. Nie tylko dlatego, iż gra bardzo
niepopularny i niedoceniany crossover, ale przede wszystkim
bezkompromisowo i konsekwentnie podąża do celu.
Sztywne
ramy gatunków muzycznych - takie pojęcie nie istnieje w ich
słowniku. To najlepiej obrazuje ich muzykę, bo występują tam
zarówno swobodne posługiwanie się nastrojem, harmoniami i
melodią w połączeniu z okiełznanym piekłem sekcji rytmicznej. To
uzupełnione
doskonałym wokalem, opartym tak na czystych wokalizach
jak i opętańczym ryku wściekłej bestii, daje pełen wachlarz
możliwości muzyków.
I dokładnie taki jest ich najnowszy album “Absolotus”. Są diabelskie riffy rozrywające twarze i dusze, jest pędząca sekcja rytmiczna idealnie pasująca do nastroju płyty, są teksty prawdziwe jak modlitwy, wykrzyczane lub melodyjnie zaśpiewane. Wszystko zgrane idealnie. Manipulując atmosferą, Frontside magicznie nas zamyka, częstując klimatem Entombed, brudem gitary Slayera, tempem Machine Head czy nastrojem i melancholią Anathemy czy My Dying Bride. Majstersztyk.
Zespół
w ostatnim czasie przeszedł zmiany, bo
niespodziewanie grupę opuścił jeden z założycieli Astek
(wokalista wraz z Demonem w 1993 stworzył grupę) oraz
Simon –
gitara rytmiczna. Na ich miejsce trafili Daron i Auman i zwłaszcza
ten ostatni zastępując byłego frontmana, udowodnił swoją
klasę. Zakres jego możliwości wokalnych idealnie słychać na najnowszym albumie.
Wokalista do perfekcji opanował zmianę sposobu i tempa śpiewu lub growlingu. Zresztą nie tylko Auman wzniósł sie na wyżyny, wszystko od tekstów po okładkę płyty jest na najwyższym poziomie. Szczęki opadają do samej ziemi.
Lider Frontside na pytanie czego życzyłby słuchaczom podczas odbierania “Absolutusa” stwierdził krótko, że chce żeby za każdym razem słuchacza przechodziły ciary!
Góra i dół, scena i podłoga, zespół i publika...
Virgin Snatch prezentuje bardzo
rzadki, można powiedzieć, już undergroundowy styl - mianowicie thrash
metal.
“Polski Testament” to była najczęściej udzielana
odpowiedź na pytanie jak określić ich muzykę. Na szczęście tak
jak Hunter pozbył sie swojej etykiety, krakowski zespół zrzucił swoją. Nie chodzi o gardzenie Testamentem ale o to, że wtórność nikomu nie służy, a sztukę po prostu zabija. Nabardziej pomógł im w tym najnowszy album.
“In The Name Of Blood “ jest zdecydowanie mocniejszym, szybszym i
dużo lepiej wyprodukowanym niż poprzednie “Art Of Lying” czy
debiut “S.U.C.K.” Ostry, klimatyczny i agresywny thrash metal,
wzbogacony o charakterystyczny, głęboki growl Zielonego, przesycony
dużą melodyjnością, jest nowym znakiem rozpoznawczym. –
Ten
long jest bardzo ważny dla nas ale skierowany jest przede wszystkim
do Was bo tylko razem
możemy
tworzyć metalową scenę. – Te słowa wokalisty są idealną
wykładnią Virgin Snatch
Zespół został stworzony przez wspomnianego Zielonego i gitarzystę Grysika (ex Death Sea) w 2001 roku, ale stały skład ustalił się, po licznych zmianach, dopiero w 2003 roku. Nowym basistą został znany i szanowany Titus z Kwasożłopów, a na perkusji szalał Jacek "Jacko" Sławeńsk (min: ex Złe Psy) Przez grupę przewinął się m.in. znany basista Paweł Mąciwoda, obecnie występujący w grupie Scorpions.
W nowym składzie grupa przystąpiła do prac nad debiutanckim albumem pt. “S.U.C.K.” z gościnnym udziałem gitarzysty Jacka Hiro, Dariusza "Yanuarego" Stycznia oraz wokalisty grupy Lux Occulta Jarosława "Jaro.Slava" Szubrychta . Wydawnictwo ukazało się w grudniu 2003 roku nakładem należącej do "Jacko" wytwórni MILS Music, w dystrybucji Mystic Production, promowane podczas koncertów m.in. jako support Rage i Helloween. W 2004 roku Jacek Hiro został członkiem grupy. W poszerzonym o drugiego gitarzystę składzie zespół wystąpił jako support amerykańskiej grupy thrash metalowej Anthrax. W 2005 roku grupa nagrała swój drugi album zatytułowany “Art Of Lying”, ponownie wydany nakładem Mystic Production. W rok później (rok 2006) grupę opuścił "Titus", którego zastąpił przyjaciel zespołu - Piotr "Anioł" Wącisz, lider stoner metalowej grupy Corruption.
Aktualnie skład wygląda na ustabilizowany, a po genialnej płycie przyszedł czas na jej promocję na koncertach. Jeśli będzie tak jak muzycy zapowiadają, po koncercie zostaną zgliszcza i proch. Trzymam ich za słowo, bo serwowana przez nich muzyka nie pozostawia najmniejszych złudzeń, kto rządzi w polskim thrashu.
Terriblis Est Locus Iste ...
O Hunterze można napisać
książkę
grubości encyklopedii. W tym roku mija 21 lat od momentu, gdy
wokalista Paweł “Drak” Grzegorczyk i perkusista Grzegorz “Brooz”
Sławiński powołali Huntera do życia. Do pomocy zaproszono Tomasza
Golijaszewskiego i karuzela zaczęła sie kręcić. Niestety przez
blisko dziesięć lat Hunter był tylko zespołem koncertowym i
dopiero w 1995, nakładem Meridian Publishing ukazała się ich pierwsza płyta “Requiem”. Ta dekada samych koncertów leży u
podstwy fantastycznego przygotowania, realizowania i wykoanania
koncertów przez metalowców ze Szczytna.
Debiut płytowy pozwolił Hunterowi zaistnieć. Ich utwory można było usłyszeć w rozgłośniach całego kraju, nagrano dwa teledyski, a zespół odbierał liczne nagrody. W tym samym czasie przylgnęła do zespołu etykieta “polskiej Metalliki”, do której są po dziś dzień porównywani. Mięsiste riffy, szybkie, techniczne granie, intrygujące teksty i niesamowita, drzemiąca siła to powody dla których, kapela ze Szczytna jest porównywana do chłopców (teraz już Panów) z San Francisco. Mimo że, muzycy nie do końca zgadzają się z tą opinią, bardzo często na koncertach wykonują "Enter Sandman", czym doprowadzają publikę do wrzenia.
Niestety sukces “Requiem” nie pozwolił karierze Huntera nabrać tempa. Przez kolejne 5 lat w skutek problemów z wydawcami i małego zainteresowania, zespół nie nagrał nowego materiału, a jedynym pozytywem tego okresu było pojawienie się na basie niejakiego Saimona. Wreszcie po latach milczenia światło dzienne ujrzał album koncertowy z dodatkowym nowym utworem w postaci “Kiedy Umieram”. I tak naprawdę ten bonusowy kawałek pokazał długooczekiwanego, nowego Huntera. Niesamowicie melodyjny utwór, z lekkim wpadającym ucho refrenem wspartym potężnym tekstem i wolnym, ciężkim klimatem.
Pojawiły się obawy, że Hunter zmiękł i poszedł z komercją za rękę. Nic bardziej mylnego a rok 2003 i “Medeis” nie tyle rozwiał, a rozbił obawy w proch i pył . Promujący nową płytę “Fallen” porwał wszystkich bez wyjątków, a Hunter w końcu zaczął zajmować od dawna należne mu miejsce. Reszta wydarzeń potoczyła się bardzo szybko. Multum koncertów, zainteresowanie mediów. Było wyróznienie w 2004 roku na Przystanku Woodstock, było DVD z tego koncertu, była splendor i sława, która w nawet najmniejszym stopniu nie zawróciła chłopakom (teraz już Panom) w głowach.
Kolejny rok to kolejna płyta, tym razem “T.E.L.I”, która jak sam “Drak “ mówi rozpoczęła erę soul metalu w dziejach Huntera. Ich pierwsza całkowicie po polsku płyta, która mocą swoich tekstów, mocno zakorzeniona w sytuacji społeczno-politycznej Polski, przekonuje nawet najbardziej sceptycznych. Zmieniając odrobinę styl z “Medeis” Hunter pokazał swoją bardziej ekscentryczną stronę z emocjonalnymi, melodyjnymi numerami. Natomiast niedawno ukazał się “HolyWood” zwierający koncerty DVD z Przystanku Woodstock i kilka bonusowych utworów - album który zespół będzie promował właśnie na Mystic Tour 2007. Dzięki temu jest okazja zobaczyć w akcji najlepszy polski zespół koncertowy, odśpiewać parę hymnów z Drakiem i posłuchać szalejącego na skrzypcach Jelonka.
Bez studyjnych upiększeń!
W wymienionej stawce Rootwater jest kopciuszkiem, ale
kopciuszkiem, który już niebawem będzie
piękną i bardzo głoś ną
kobietą.
Warszawski zespół zaistniał dzięki debiutanckiej płycie „Under” wydanej w 2004 roku, która została gorąco przyjęta przez media muzyczne i szybko zdobyła rzesze fanów. W składzie zespołu znaleźli się muzycy grający wcześniej w Geisha Goner, Sparagmos i Neolithic. Podobnie jak Frontside grają crossover różnych stylów: od ciężkich, hardcore’owych riffów, thrashowych podziałów rytmicznych, elementów folk i mistycznych ambientów do punkowej ekspresji, podkreślonej charyzmatycznym wokalem Maćka Taffa. Zde cydowanie brzmienie punkowe słychać było na pierwszej płycie. Druga płyty “Limbic System” właśnie trafiła do sklepów i jak mówią jej twórcy muzyka jest mocniejsza, pełniejsza i dojrzalsza ale nadal to ten sam Rootwater. Muzycy uważają, że najlepszym sprawdzeniem materiału jest koncert, pozbawiony studyjnych upiększeń występ, który pozwoli fanom ocenić płytę. Bo muzyka jest prosta jeśli fani będą czuć płytę znaczy, że żyjesz inaczej nie ma cię!
Zarówno nowe płyty Frontside, Virgin Snatch czy Hunetra to produkty o najwyższej jakości, których mieliśmy okazję zasmakować, natomiast “Limbic System” Rootwater jest dla wszystkich zagadką, ale skoro organizator i wydawca zdecydował się nimi uzupełnić stawkę to warszawiacy są po prostu skazani na sukces.
To nie trzęsienie ziemi to koncert
Kupując bilet na ten koncert zapewnimy sobie emocje jakich dawno nie przeżywaliśmy - jest szansa, że Rootrwater zagra żydowską “Hava Nagilę”, Virgin Snatch huknie “In the name of Blood”, Frontside rozsadzi duszę “Nieodwracalnym”, a bezsilnych dobije Hunter “Fantasmagorią” lub jak zwykle kończącym “Enter Sandman”.
Muzyka prezentowana przez wykonawców Mystic Tour 2007 jest zróżnicowana, ale na jej wartość składa się również niebywale uniwersalny przekaz. Stereotyp metalu łączonego z brutalnością i agresją jest chybiony, metal to ekspresja uczuć, z których jesteśmy zbudowani, a ten kto nigdy nie krzyknął lub nie walnął pięścią w stół niech ogląda MTV. Resztę zapraszam na Mystic Tour 2007!
Początek koncertów o godzinie 18:00
Rootwater - 18.000 - 18.300
Virgin Snatch - 18.500 - 19.400
Frontside - 20.000 - 21.000
Hunter - 21.200 - 22.200
Oto pełna rozpiska Mystic Tour 2007:
1. Piła - Panorama - 01.03.2007 czwartek
2. Toruń - Od Nowa - 02.03.2007 piątek
3. Włocławek - WCK - 03.03.2007 sobota
4. Bydgoszcz - Vanila Club - 04.03.2007 niedziela
5. Poznań - Zeppelin Hall - 06.03.2007 wtorek
6. Gorzów Wielkopolski - DK Chemik - 07.03.2007 środa
7. Szczecin - DK Słowianin - 08.03.2007 czwartek
8. Gdynia - Ucho - 09.03.2007 piątek
9. Olsztyn Andergrant - 10.03.2007 sobota
10. Białystok - Gwint - 11.03.2007 niedziela
11. Koszalin - Kreślarnia - 13.03.2007 wtorek
12. Lublin - Graffiti - 14.03.2007 środa
13. Biała Podlaska - Muzyczna Apteka - 15.03.2007 czwartek
14. Rzeszów - Pod Palmą - 16.03.2007 piatek
15. Bielsko-Biała - Rude Boy - 17.03.2007 sobota
16. Nowy Sącz - Screeam - 18.03.2007 niedziela
17. Częstochowa - TBA - 20.03.2007 - wtorek
18.00. Katowice - Mega Club - 21.03.2007 środa
19. Warszawa - Stodoła - 22.03.2007 czwartek
20.00. Łódź - Hala TV Toya - 23.03.2007 piątek
21.00. Zamość - Stara Brama - 24.03.2007 sobota
22. Radomsko - MDK - 253 niedziela
23. Opole - Deja Vu - 26.03.2007 poniedziałek
24. Wrocław - WZ - 27.03.2007 wtorek
25. Zielona Góra - 4 róże - 28.03.2007 środa
26. Kraków - LochNess - 29.03.2007 czwartek
27. Skarżysko-Kamienna - Semafor - 30.03.2007 piątek
28. Leszno - DK Kolejarz - 31.03.2007 sobota
29. Radom - Strefa G2 - 01.04.2007 niedzielaZobacz także:
Artykuły
(36)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.69)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Michał Tuszyński 05.03.2007 12:49
Tego nie mozna przegapic, polecam! :)
Europa w "Euphorii"! Szwecja wygrywa Eurowizję 2012 [YouTube]
(odsłon: +1562)