Facebook Google+ Twitter

MZK na celowniku

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2007-09-19 09:44

Pracownicy MZK w Piotrkowie Trybunalskim zaczynają niepokoić się o swoją przyszłość.

1,2 mln zł przeznaczyć miało miasto na zwiększenie kapitału od lat zadłużonego Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego. Tymczasem o grubo ponad połowę tej sumy za długi wobec ZUS i Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi już upomniał się urząd skarbowy i pieniądze zamiast do spółki trafić mają do komornika. Co dalej z MZK i jego załogą?

Naczelnik Urzędu Skarbowego w Piotrkowie zwrócił się do magistratu, by miasto nie dawało dotacji MZK, ale pieniądze za pośrednictwem komornika od razu przekazało do wierzycieli spółki.
- To dowód na to, że fiasko poniosła koncepcja głoszona przez prezydenta Matusewicza, który zapowiadał postawienie spółki na nogi poprzez jej dokapitalizowanie - uważa radny Bronisław Brylski. - Nie wiem, czy to problem prezesa i spółki, czy ciągnącej się od lat nieuregulowanej sprawy minibusów. Trzeba wreszcie podjąć męską decyzję i określić co dalej.

Artur Kulbat, prezes MZK, przekonuje, że komornik to nic nowego, bo od dawna siedzi on na rachunkach zakładu, a otrzymane od miasta pieniądze i tak musiałby oddać wierzycielom. Od lat to, co MZK otrzymuje na podwyższenie kapitału, przeznaczane jest na spłatę zobowiązań.
- Potrzebne nam jest 1,2 mln zł i o przekazanie takiej kwoty prezydent wystąpić ma dziś do rady miasta - wyjaśnia prezes. Zdaniem prezesa, wyjściem z sytuacji byłoby ogłoszenie przetargu na konkretne linie komunikacyjne. Nie wierzy jednak, by ktoś w mieście podjął w tej sprawie decyzję.
Winą za kłopoty finansowe zakładu związkowcy z MZK wielokrotnie obciążali prezesa. - To efekt niegospodarności, a nawet łamania prawa, bo jak nazwać fakt zaginięcia dokumentów, czy kupowania wielkich ilości paliwa bez przetargu - podkreśla Marek Tręda, reprezentujący związki zawodowe w MZK.

Zarzuty potwierdziła (przynajmniej częściowo) kontrola dotycząca gospodarki finansowej, którą właśnie zakończyły służby prezydenta.
- Stwierdzono m.in. niezasadne zawieranie umów z firmami zewnętrznymi na obsługę finansową i prawną, nieprawidłowości w polityce kadrowej, naruszenie kodeksu pracy i czasu pracy kierowców, a także wadliwy zakup paliwa - wylicza Marta Skórka, rzecznik prezydenta miasta.

Szczegółowe wyniki urzędnicy trzymają w tajemnicy. Niewykluczone, że sprawa trafi do rzecznika dyscypliny finansów publicznych, a nawet do prokuratury. Tymczasem w kuluarach już słychać głosy, że prezydent szuka kandydata na prezesa MZK. Skórka nie zaprzecza.

- Prezesem nie jest się na całe życie - wzdycha Kulbat - ale chyba nie tu leży istota całego problemu...

Obecnie zadłużenie MZK szacowane jest na około 2,4 mln zł.

Marek Obszarny - Dziennik Łódzki
W.P.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.