Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

671 miejsce

Na co komu stypa

Umiera nam ktoś bliski. Nie mamy ochoty na nic, a tutaj trzeba pomyśleć o przygotowaniu przyjęcia pogrzebowego - stypy. Tylko, zastanówmy się, czy owa stypa jest konieczna?

Jak podaje Wikipedia stypa to "u Słowian uroczysta uczta organizowana z powodu śmierci kogoś bliskiego lub znanej osoby, wojownika albo wodza. Uczty takie organizowano na cmentarzach zwanych żalnikami, co u Słowian Wschodnich i Południowych przetrwało w postaci połączonych z ucztowaniem obchodów Zaduszek. Dzisiejsza nazwa uroczystego poczęstunku pochodzi od łacińskiego słowa "stipis", które oznaczało składkową ofiarę i jednocześnie drobny pieniążek wkładany zmarłym w usta."

Śmierć, obojętnie z jakiej przyczyny i w jakich warunkach, jest dla najbliższych szokiem. W życiu rodziny zmienia się nagle wszystko. A do tego, oprócz bólu i żalu związanego ze stratą kogoś bliskiego, na rodzinę spada mnóstwo pogrzebowych obowiązków. No bo trzeba załatwić sprawy w urzędach, a także wszelkie kwestie dotyczące pochówku oraz stypę.

Jak polskie przysłowie mówi "postaw się, a zastaw się", tak więc nie robimy stypy w domu, tylko często biegniemy do lokalu i tam organizujemy, napisałabym, imprezę na kilkadziesiąt osób. No bo przecież nie wypada nie zaprosić znajomych, którzy mieszkają w tej samej wiosce, czy też kuzyna, z którym ostatni raz widzieliśmy się dwadzieścia, a może nawet więcej lat temu.

Czasem ktoś życzliwy spyta: "po co to robimy, nie lepiej z najbliższymi usiąść w domu i powspominać zmarłego". No właśnie, i o to mi chodzi. Jestem przeciwna takim "imprezom". Tak, nie pomyliłam się, bo ze stypy często robi się impreza. Spotykają się znajomi, rodzina bliska i daleka, i wszyscy, których często my sami nie znamy. A my wydajemy ostatnie pieniądze na to, aby zorganizować takie rodzinne spotkanie. Aby oddać cześć zmarłemu!

Tylko, że na takiej "imprezie" często zapominamy z jakiej ona jest okazji. W kościele lejemy łzy, żałujemy zmarłego, współczujemy najbliższej rodzinie, zaś na stypie o dziwo wszyscy się witamy, ściskamy, śmiejemy. Przy rosole jeszcze ktoś wspomni zmarłego, ale kiedy jest kawa, to już nikt nie pamięta po co tu przyszedł. Fajnie jest, że są bliscy i dalsi krewni, fajnie, że poznaliśmy nowego kuzyna, widzimy, że ciocia Krysia ma nowego adoratora, a siostra cioteczna jest
w ciąży... podczas właśnie takich "imprez" dowiedzieć się można sporo o naszej kochanej rodzinie. Tylko, czy to jest dobra okazja na takie spotkanie? Według mnie nie.

Owszem, jeśli rodzina zmarłego jest z daleka, to ugośćmy ją w domu. Ale nie musimy robić wystawnych przyjęć, dla ogromnego grona znanych lub nieznanych krewnych. Polska mentalność jest dziwna. Bo jeśli nie zrobimy stypy, to ludzie sobie pogadają, że no Kowalscy po śmierci ojca nie zrobili stypy... A niech gadają.

Ja na stypy nie chodzę, może to i dziwne. Ale wiem, co przeżywają najbliżsi zmarłego. Rodzina spotykając się opowiada sobie o swoich radościach i smutkach. Najbliżsi zaś pragną, aby jak najszybciej znaleźć się w domu, a tam w spokoju goić rany zadane stratą najbliższej osoby.

Pamiętajmy też, że organizacja stypy w lokalu kosztuje bardzo dużo. I często rodzina po śmierci najbliższej osoby wynajduje ostatnie grosze aby zrobić przyjęcie po pogrzebowe. Tak więc czy stypa jest potrzebna? Osądźcie sami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

Zbigniew G
  • Zbigniew G
  • 23.02.2012 18:30

Mój dziadek zawsze chciał by po jego śmierci zorganizować "imprezę" jak mawiał "jak wykorkuje... nie może być smutku" finał taki, impreza była oczywiście smutek również lecz świadomość jego takiej woli pozwoliła spojrzeć na śmierć inaczej - że jest nierozerwalną częścią życia.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marcin Pieprzowski
  • Marcin Pieprzowski
  • 29.09.2011 16:31

Jeżeli się jest wiary katolickiej to się właśnie powinno cieszyć a nie smucić że odszedł : )

Komentarz został ukrytyrozwiń
Adam Busz
  • Adam Busz
  • 27.07.2011 00:04

Przed tygodniem w dramatycznych okolicznościach straciłem ukochaną żonę. Teraz jestem w wirze silnych emocji, a jednocześnie muszę mierzyć się z prozą realiów - pogrzeb, obrządek, kwatera, trumna, wieńce, szarfy itd. Właśnie przebrnąłem przez wybór ubrania dla zmarłej. Dobrze, że niemal cały ciężar wzięła na siebie nasza wspólna przyjaciółka, która po kobiecemu potrafiła najlepiej dobrać żakiecik do sukienki, rajstopki, bieliznę, buciki itp. Bez niej chyba rozkraczyłbym się w rozpaczy na samym początku tego przeglądu szaf. Nasz dorosły syn też by mi nie pomógł, bo sam jest rozdygotany emocjonalnie do granic wytrzymałości. Widać faceci słabsi są, zwłaszcza w takich ekstremalnych sytuacjach.
A dlaczego o tym piszę i co to ma wspólnego z tytułową stypą?
U nas stypy nie będzie. Zawsze - oboje z żoną - traktowaliśmy ten zwyczaj z wielką rezerwą. Nie wiem, czy zdarzyło nam się, w czasie wieloletniego związku, uczestniczyć w czymś takim więcej niż dwa-trzy razy i nie dostrzegam w tym zwyczaju nic, co by mnie do niego zachęcało. Szanuję tę starą tradycję o pradawnych korzeniach, ale osobiście jestem jej niechętny. Teraz pragnę godnie za kilka dni pożegnać żonę na cmentarzu, z wdzięcznością myślę o tych, którzy ze wszystkich stron już wyrażają współczucie i o tych, którzy wezmą udział w pogrzebie. Ale to wszystko. Jakieś po-pogrzebowe spotkanie, tym bardziej w jakimś wynajętym lokalu - pożal się Boże - "gastronomicznym", wspólne jedzenie albo picie, nie wiem co jeszcze - toasty? mowy? Nie, dziękuję. Nie jest mi to do niczego potrzebne. Wiem, że Jej też by nie było i że wcale jej nie zawiodę całkowicie i stanowczo ze stypy rezygnując. O ewentualnych "komentarzach" w ogóle nie myślę.
Zgadzam się z opiniami tu wyrażonymi, że jest to kwestia całkowicie indywidualna. Jeśli ktoś stypy potrzebuje - jego prawo i wola i nikt nie powinien tego oceniać przez pryzmat własnych przekonań czy wartości. Jeśli ktoś w organizowanej stypie nie chce wziąć udziału - również ma prawo takiego wyboru, a uwagi o złym wychowaniu czy niestosownym zachowaniu są nie na miejscu. Ale jeśli ktoś stypę urządza lub w takowej uczestniczy - też będę ostatnim, który to skrytykuje.
Ważne jest to, co czujemy w głębi, na ile szczerze przeżywamy żal po stracie bliskiej osoby i jak godnie ją żegnamy. Nic więcej.

Komentarz został ukrytyrozwiń
moniczka
  • moniczka
  • 16.02.2011 23:37

ja ostatnio byłam na stypie po pogrzebie mego ojca chrzestnego...i bardzo źle sie tam czułam! i raz na zawsze zraziłam się do styp!-więcej mnie nikt na żadna stypę nie namówi!-a te stypy w restauracjach to już totalnie mnie wkurzają!

Komentarz został ukrytyrozwiń
zuza
  • zuza
  • 15.09.2010 20:44

Stypa ma na celu pomoc rodzinie - wsparcie i obecność bliskich jest w takim momencie bardzo wskazane. Najbliższa rodzina organizuje stypę i decyduje kogo chce na niej widzieć. Jeśli na stypy pomimo zaproszenia nie chodzisz to jesteś po prostu źle wychowaną egoistką nie umiejącą okazać współczucia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sposób pożegnania zmarłego to materia tak indywidualna, że nie można oceniać, ani wskazywać tego, co wg nas lub popularnego ogółu jest dobre lub złe. Motywy podjęcia jakiejś decyzji i zmaganie się z tym pozostawmy zainteresowanym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Widzę, że trwa ciekawa dyskusja i bardzo się cieszę.
Uważam, że szło by zrezygnować z hucznych styp, tylko, że w Polsce człowiek człowiekowi wilkiem. I jesli np ktoś nie zorganizuje stypy, to zostanie obgadany ze wszystkich stron. I ludzie się tego boją!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.10.2009 09:12

Ja tam jak będą proszek rozsypywać na łące poproszę o taką muzę :


http://www.youtube.com/watch?v=IdLbWgit1UM

taki testament dla żyjących.... no i coś przecież zostanie po mnie.... :]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stypa ma praktyczne zastosowanie chodzi o to że ludzie przybyli z daleka i przed powrotem do domu powinni się posilić. To że ludzie mylą czasem stypę z libacją to jest dla mnie niezrozumiałe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To sprawa indywidualna dla każdej rodziny, wolny wybór i tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.