Facebook Google+ Twitter

Na co rząd wydaje moje pieniądze?

Zauważyłem wczoraj zmianę koloru mojego identyfikatora. Z żółtodzioba "debiutanta" awansowałem w społeczności W-24 na "reportera". Nadszedł więc czas na poważne sprawy.

Minister finansów Jacek Rostowski (L) i minister sprawiedliwości Jarosław Gowin (P) przed posiedzeniem rządu. / Fot. PAP/R.Pietruszka / Fot. PPŻółtodziób - debiutant mógł się powygłupiać, proponując na przykład - beatyfikację pana Rydzyka, oczywiście po szczęśliwym spotkaniu z głównym szefem. Poważny reporter powinien pisać o sprawach poważnych. Jednym z bardziej istotnych zagadnień w epoce kapitalizmu są pieniądze. Porozmawiajmy więc poważnie o pieniądzach.

Chciałbym poruszyć problem moich pieniędzy wydawanych, wbrew mojej woli, na cele, których nigdy nie mógłbym zaaprobować. Naszymi pieniędzmi dysponuje według własnego uznania wybrany wolą większości rząd.

W pierwszej kolejności należałoby się zastanowić, czy taki rząd reprezentuje sobą szczyt możliwości intelektualnych państwa? Moi kochani - zapamiętajcie sobie "in saecula saeculorum", że coś, co pochodzi od większości, nigdy nie będzie czymś idealnym, bo większość sama w sobie jest zawsze przeciętna, nigdy idealna. Więc też i ciało pochodzące z rozdania tej większości ideałem być nie może, i nigdy nie będzie.

Uzasadnienie


Tak też i nasz rządzik, niezależnie od tego, z jakiego politycznego rozdania będzie pochodził, zawsze będzie ciałem ułomnym, a tym samym zawsze będzie prezentował pewien, większy lub mniejszy
poziom głupoty. Zadaniem mediów jest między innymi piętnowanie tej głupoty i niwelowanie jej efektów.

Wracam więc do tematu pieniędzy. Chciałbym wierzyć, że błędy w dysponowaniu nimi, to tylko wynik wyżej wspomnianej głupoty rządzących. Nie chciałbym podejrzewać, że jest to świadome, wynikające ze złej woli, lub partykularnego interesu działanie. Działanie ciągnące się już od wielu lat i wielu pokoleń rządzących. Od dawien dawna bowiem rządzący, wbrew woli przynajmniej części społeczeństwa, wydają nasze wspólne pieniądze na finansowanie przynajmniej dwu podmiotów, których moim zdaniem finansować nie powinni. Podmiot pierwszy to partie polityczne, podmiot drugi to związki wyznaniowe a prościej mówiąc kościoły.

Jak dziś pamiętam fakt, że świętej pamięci nieboszczka PZPR żyła długo i szczęśliwie będąc finansowana ze składek swoich członków. Z cegiełek ufundowanych przez swoich członków wybudowała gmach KC sprywatyzowany do celów największego spekulanta nowych czasów - giełdy. Członek normalny (osoba pracująca) płacił 3 procenty ze swoich poborów na rzecz swojej partii. Członek "wtorowo sorta" czyli emeryt płacił ulgowo 0,5 procenta ze swojej emerytury. I partia ta jakoś się utrzymała bez państwowego finansowania od 1948 do 1989 roku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Do Pana Pikusia. No kurde byłem faktycznie łaskaw rzecz spłycić i uprościć. Wyszedłem z ekonomicznego punktu widzenia. Jak odpadł by nam aparat państwowy a pozostał tylko samorządowy to mamy 50 procent pasożytów mniej, wiec jest jakiś zysk. A po to, aby samorządowcy nie leżeli krzyżem przed panem Rydzykiem to wystarczy wybrać takich mniej czołgających się, chociaż w moim Rydzykowie to jest to niełatwa sprawa. Pozdrawiam serdecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zwrócę uwagę na taki aspekt demokratycznie wybranych władz. Wyborca podczas wyborów wybiera X, bo nigdy nie zgodziłby się na Y. Okazuje się, że po wyborach X dogaduje się z Y, bo sam nie ma większości i w tak zwanej koalicji tworzą rząd wyborcy, który został demokratycznie, zgodnie z prawem "zrobiony w jajo" ( a co tam! Niech porównanie świąteczne będzie...).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam podobne przemyślenia link

Komentarz został ukrytyrozwiń
Pan Pikuś
  • Pan Pikuś
  • 08.04.2012 09:10

Ten tekst odzwierciedla zapewne punkt widzenia znakomitej większości racjonalnie myślących. Otwartą kwestią pozostaje ilu ich tak naprawdę jest? Naiwne też wydaje się myślenie o cudownej mocy sprawczej samorządu obywatelskiego. Toć on istnieje w jakiejś postaci, racja, że rozpokraczonej co nieco, ale jednak. I cóż ten organ czyni najlepszego? Zmienia nazwy ulic, buduje niedorzeczne pomniki, organizuje odpustowe, jarmarczne imprezki, rozdaje mienie komunalne, a w wielu miejscach leży krzyżem przed niejakim Rydzykiem. Trochę zatem, drogi Autorze, byłeś Pan łaskaw rzecz uprościć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uwaga do Wielce Szanownego Moderatora. Proszę nie psuć treści artykułu poprzez przestawianie podtytułów w miejsca całkowicie przypadkowe i pasujące do treści jak pięść do nosa. Tym bardziej, że w oryginale te wtrącone zdania wcale nie miały być podtytułami. Pozdrawiam, Autor.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.