Facebook Google+ Twitter

Na czym polega fenomen "Tańca z gwiazdami"?

Przez jednych wielbiony przez drugich obśmiewany. Dla jednym stał się drogą na szczyty popularności, dla innych był niczym rentgen, który bezlitośnie uwypuklił ich słabości i fizyczne niedoskonałości.

Jedno jest pewne, TVN-owskie show „Taniec z gwiazdami” mało kogo pozostawia obojętnym. Co takiego ma on w sobie?

Pierwsza edycja tańca z gwiazdami, gdy ruszała w marcu 2005 roku wydawała niemal egzotycznym zjawiskiem, na tle innych programów rozrywkowych. Najmocniejszą stroną programu miał być udział osób znanych i lubianych w zupełnie nowej dla nich sytuacji - tańcu towarzyskim. Szybko jednak okazało się, że równie interesująca dla widzów jest relacja gwiazdy z profesjonalnym tancerzem lub tancerką, towarzyszącym im w ich wygibasach. Tabloidy zaczęły prześcigać się w odkrywaniu pikantnych szczegółów i domniemanych romansów. Gwiazdy, a czasem były to osoby, które jeszcze nie do końca na to miano zasłużyły, błyszczały w pełnej krasie. Można było się wybić.

Wybić można było również palec, względnie nadłamać żebro. Kontuzje na sali treningowej nie należą w tym programie do rzadkości. Widza przed telewizorem cieszy fakt, że Ola Kwaśniewska też się poci, jak normalny człowiek. I nawet sobie przeklnie, jeśli wyjątkowo trudny krok nie wyjdzie jej któryś raz. I co z tego, że TVN cenzuruje, liczy się solidarność gwiazdy i szarego człowieka po drugiej stronie ekranu! „Taniec…” z jednej strony promuje gwiazdy, lecz jednocześnie promuje w gwiazdach normalnego człowieka. Człowieka, który jest niedoskonały i postawiony w nowej sytuacji, czasem zagubiony i niepewny, szybko budzi naszą sympatię i oddanie.

Tak więc romanse i odkrywanie nowej strony rodzimych gwiazd, ale wreszcie i taniec! To dzięki niemu czujemy magię, która płynie z ekranu i przenosi nas w zupełnie inny klimat. Kipiąca erotyzmem rumba, nie pozwalająca wysiedzieć spokojnie w fotelu samba czy niemal wyciskający łzy walc angielski. To właśnie układ kroków, pomysłowe aranżacje i czasem nieprzeciętna gra aktorska pół-amatorskich przecież par tanecznych najbardziej przyciągają nas do ekranu. Większość przedstawicielek płci pięknej jest pełna zachwytu, a czasem nawet dezaprobaty dla swojego wybranka, słabo wypadającego na tle tancerzy o nienagannej sylwetce i przyciągającej wzrok gibkości ruchów. Większość panów podchodzi do tych emocji z dystansem, wciąż kpiąco wyrażając pogląd, że prawdziwy facet nie założyłby butów na pięciocentymetrowym obcasie, aczkolwiek oni też poddają się silnemu oddziaływaniu programu. Niejeden z nich chciałby przetańczyć całą noc ze swoją wybranką i zrobić to w tak pięknym stylu, jaki czasem widzimy na ekranie.

„Taniec…” gości na naszych ekranach już trzeci rok. VII edycja niczym nie ustępuje poprzedniczkom, wciąż możemy oglądać popisy aktorów, piosenkarek, pogodynek czy nawet strongmena, którzy okazują się mieć taniec we krwi i w sercu. Pomaga im w tym w mistrzowski sposób orkiestra Tomka Szymusia, następcy Adama Sztaby, który równie umiejętnie jak on promuje klasyczne przeboje muzyki światowej w nowych, pomysłowych aranżacjach.

Oglądając "Taniec z gwiazdami" łykamy zatem potrójną dawkę kultury - solidną porcję przepięknej muzyki, porcję kulturę ruchu i ładunek emocjonalny zawarty w tańcu oraz dzięki gwiazdom pośrednio otrzymujemy lekcję pokory, widząc jak profesjonaliści w swojej dziedzinie nie wstydzą się zabrać za coś nowego i pokazać całej Polsce, że każdy może popełniać błędy.

Istnieje oczywiście duża grupa osób, która uważa ten program po prostu za kicz. Nie będę z nimi tutaj polemizował. Niech wyjdą na parkiet i pokażą, na co ich stać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Jakub i pod tym względem jesteś tu wyjątkowy:D hehehe

Komentarz został ukrytyrozwiń

Racja Jagusiu. Dziękuję za komentarze, szczególnie te, które wytykają moje braki, bo na nie najbardziej czekam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Ale nie popełnia błędów ten, kto nic nie robi"- i wreszcie Jakubie dobrze gadasz! Tak trzymaj!
I nie pisz wiecej takich zdań jak to: "Istnieje oczywiście duża grupa osób, która uważa ten program po prostu za kicz. Nie będę z nimi tutaj polemizował. Niech wyjdą na parkiet i pokażą, na co ich stać".
Jeżeli powiem, że nie podoba mi się obraz Mona Lisa albo nie lubię jak śpiewa pani Iksińska to odpowiesz mi na to żebym wzięła pedzel i namalowała tak samo jak Leonardo da Vinci albo zaspiewała jak Maria Callas? Nie tedy droga. Da Vinci ma prawo mi sie nie podobać, ale za to podoba mi sie Klimt i paru innych malarzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mnie ten fakt akurat nie ekscytuje ;) Chodziło mi o to, że ten program uwypukla to, że 'gwiazdy' to też normalni ludzie. No cóż, kolejny mój artykuł nie należący do ideałów. Ale nie popełnia błędów ten, kto nic nie robi ;) pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie no
ja tam tez oglądam czasem, kiedy jestem akurat w domu te tańce, ju ken densy itp. No może za wyjątkiem Gwiezdnego cyrku, który jednak przekracza wszelkie granice obciachu, jak dla mnie. Ale chodzi o to Jakub, że tak się ekscytujesz np. faktem, że córka b. prezydenta sie poci:)))

hahahahahahahah

bardzo mi poprawił w sumie humor:)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

O gusta nie należy się spierać ;) Ja jestem hurraoptymistyczny :) I dobrze mi z tym :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rano jak to czytalam to ocieralam ze zdumienia oczy. Musialam niektóre zdania po kilka razy czytać, bo myślałam że śnię. Nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać.
Ale z drugiej strony to fenomenalne żeby o takim badziewiu napisać taki psalm. I do tego jakim stylem!

Komentarz został ukrytyrozwiń

cudne:))
dawno się tak nie ubawiłam:))

Komentarz został ukrytyrozwiń

*dalszy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z siedmiu edycji widziałam na wyrywki ze dwa odcinki i nie poczułam żebym w tym czasie "łyknęła potrójną dawkę kultury" jak twierdzisz. A w ogóle co to za wyrażenie: "porcję kulturę ruchu" ?
"Widza przez telewizorem cieszy fakt, że Ola Kwaśniewska też się poci, jak normalny człowiek"- rzeczywiście jest powód do radości! I popraw "przez telewizorem" na "przed".
Ręce opadają jak to czytam. Daruję sobie dlaszy komentarz

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.