Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37057 miejsce

"Na deptaku w Ciechocinku…”

Każdy, kto znajdzie się, czy przypadkiem, czy na kuracji w Ciechocinku, już po kilku chwilach zauważa, że wokół dzieje się coś dziwnego. Ludzie poruszający się po skwerach i ulicach, zachowują się jakoś nienaturalnie.

Wydawać się może, że sztucznie. Wytłumaczeniem tych „dziwnych zjawisk”, może być panujący tam mikroklimat, który powoduje nie tylko upojenie, ale wręcz „zakręcenie” kuracjuszy.

Ozdrowieńcze fluidy


Czy jednak wpływ powietrza, przemieszanego z ciechocińskimi fluidami może mieć aż tak cudowny i ozdrowieńczy wpływ? Gdzie spojrzeć, wszędzie zakochane pary trzymające się za ręce, pod ręce, wszędzie ogrom uprzejmości, uśmiechów i kultury. Jednak słowa, gesty, jakieś wyreżyserowane - jakby z filmowego planu, jakieś nienaturalne, prawie śmieszne.

Osób idących ulicą samotnie – niewiele, chyba że tubylcy, ale to widać od razu, bo kobiety obładowane zakupami, a mężczyźni z reguły na spacerze - ale z pieskiem! Interesujący nas ludzie poruszają się, jak wspomniałem parami, kurczowo trzymając swojego partnera czy partnerkę: a to za rękę, a to pod rękę, a ci najbardziej zagubieni - obejmują swoich partnerów w pół.

Widziałem również krzepkiego kuracjusza, który niósł swoja przewodniczkę na rękach, ona zaś trzymała w dłoniach jego inwalidzką kulę bez której kilka chwil wcześniej nie mógł się poruszać.
To bez wątpienia cud, ale kto w uzdrowiskach zwraca uwagę na cuda.

Syndrom zerwanego łańcucha



Co sprawia, że gburowaty facet, staje się gentelmanem, przepuszczającym kobietę przodem, zapraszającym na kawę, lody i spacery i co się dzieje, że kobiety tak na co dzień niedostępne uśmiechają się tkliwie do swoich adoratorów? Przecież u jednych włosy siwe
(o ile te włosy są na głowach), a u kobiet na twarzach tyle kremów, mazideł i innych „poprawiaczy”, że trudno doszukiwać się nie tylko piękna, ale i kosmetycznej logiki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Czyli jednak sanatoria potrafią leczyć i przywracać wiarę w siebie... :-))
Ciekawe socjologiczno-psychologiczne obserwacje można również poczynić, gdy stęskniona(y) współmałżonka (ek) chce zrobić ""misowi" i "kotkowi" niespodziankę i przyjedzie do uzdrowiska jego śladem..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za miłe słowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotrze, i ani słowa o czerwonej łunie, widocznej wieczorami nad Ciechocinkiem? Ale piąteczkę dam (5)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sympatyczny tekst. Pracowałam przez wiele lat w różnych uzdrowiskach i widziałam podobne "uzdrowienia". Co to jest...samo życie !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście można brać ten tekst "z przymrużeniem oka" ale jest w nim trochę prawdy... Bardzo ciekawie napisane i miło się czyta.

A tu w temacie link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proszę jednak, moje obserwacje traktować "z przymróżeniem oka"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuj,e za takie rozpracowanie zachowań kuracjuszy, trudno się z nimi nie zgodzić. Sam byłem tylko raz w uzdrowisku Iwonicz- Zdrój, niestety jako pacholęcie. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.