Pozycja materiału w rankingach:
Każdy, kto znajdzie się, czy przypadkiem, czy na kuracji w Ciechocinku, już po kilku chwilach zauważa, że wokół dzieje się coś dziwnego. Ludzie poruszający się po skwerach i ulicach, zachowują się jakoś nienaturalnie.
Zobacz także:
Artykuły
(13)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.86)
Miejscowość: Orle | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarz, podróżnik, ale również samorządowiec. mój blog www.piotrkalinowski.blog.onet.pl/ Redaguję również portal intrnetowy www.radziejowkujawski.vgh.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Wojciech Arciszewski 17.05.2010 16:52
Czyli jednak sanatoria potrafią leczyć i przywracać wiarę w siebie... :-))
Ciekawe socjologiczno-psychologiczne obserwacje można również poczynić, gdy stęskniona(y) współmałżonka (ek) chce zrobić ""misowi" i "kotkowi" niespodziankę i przyjedzie do uzdrowiska jego śladem..
Mariusz Wójcik 12.05.2010 23:50
Piotrze, i ani słowa o czerwonej łunie, widocznej wieczorami nad Ciechocinkiem? Ale piąteczkę dam (5)
Isabella Degen 12.05.2010 23:23
Sympatyczny tekst. Pracowałam przez wiele lat w różnych uzdrowiskach i widziałam podobne "uzdrowienia". Co to jest...samo życie !
Marta Wróbel 12.05.2010 22:49
Oczywiście można brać ten tekst "z przymrużeniem oka" ale jest w nim trochę prawdy... Bardzo ciekawie napisane i miło się czyta.
A tu w temacie link
Piotr Kalinowski 12.05.2010 13:07
Proszę jednak, moje obserwacje traktować "z przymróżeniem oka"
Robert Ramark 12.05.2010 12:04
Dziękuj,e za takie rozpracowanie zachowań kuracjuszy, trudno się z nimi nie zgodzić. Sam byłem tylko raz w uzdrowisku Iwonicz- Zdrój, niestety jako pacholęcie. Pozdrawiam
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +260)