Facebook Google+ Twitter

Na deser Lizbona - recenzja albumu "Sobremesa" Anny Marii Jopek

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2012-01-10 15:57

Po muzycznie doskonałym projekcie "Dwa Serduszka Cztery Oczy", fani eterycznej muzyki Anny Marii Jopek mieli realne podstawy do niepokoju - trzy lata bezwzględnego milczenia ze strony artystki.

 / Fot. Materiały prasoweJednak w jej przypadku cisza nie oznacza zastoju. Przeciwnie, zapowiada niezwykłe zdarzenie - „Sobremesa” (pol. „deser”) to kwintesencja zmysłowości i piękna. Każdy, kto przesłucha choćby kilka utworów, bez wątpienia przyzna, że wato było poczekać.

Płyta należy do tryptyku "Lustra" skomponowanego z myślą o najbardziej wytrawnych gustach. Składają się na nią utwory inspirowane dźwiękami portugalskiego fado, brazylijskiej bossa novy, rytmami z Angoli i Cabo Verde. Wraz z mężem Marcinem Kydryńskim, wokalistka zaprosiła do współpracy fantastycznych muzyków związanych z portugalskojęzycznymi krainami. W ten sposób całość nabrała wyjątkowego wyrazu - zaskakuje różnorodnością stylów, które łagodnie oscylują pomiędzy jazzową nutą melancholii, a radosnym rytmem caboverdańskich gitar.

Sara Tavares – portugalska odtwórczyni muzyki światowej, wykonuje wraz z Anną Marią, być może najbardziej delikatny w brzmieniu utwór, o tytule odpowiadającym przesłaniu albumu: „Lizbona - moja miłość”. Paulo de Carvalho - legendarny pieśniarz portugalski wprowadza element przejmującego smutku w piosence „Mae Negra”. Camane, zwany „księciem fado”, brazylijski kompozytor Ivan Lins i Tito Paris - głosy niemal już legendarne dopełniają reszty, czyniąc projekt jeszcze bardziej wyjątkowym.

Nieprzetłumaczalne na nasz język „fado” skrywa w sobie całą głębię znaczeń; od tęsknoty poprzez pełne nadziei pragnienie zespolenia z naturą, aż po lekką nutę nostalgii. Na płycie „Sobremesa” każda z tych cech tradycyjnej muzyki lizbońskiej została po mistrzowsku wyeksponowana. Warto zwrócić uwagę na nowatorskie brzmienia, uzyskane głównie dzięki nieustannemu przeplataniu się słów polskich i portugalskich wraz z jego dialektami.

Kompozycje zawarte na tej płycie na długo nie pozwalają o sobie zapomnieć. Nasycone i dopracowane do granic perfekcji utwory, zachęcają do zmysłowej podróży po najpiękniejszych zakątkach Lizbony, skłaniając do refleksji nad cudem ich różnorodności. To bez wątpienia kolejna perła w dyskografii Anny Marii Jopek.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.