Facebook Google+ Twitter

Na Dolnym Śląsku ma padać. Wraca strach przed powodzią

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2010-08-12 22:04

W Bogatyni i innych miastach powiatu zgorzeleckiego oraz lubańskiego dotkniętych powodzią ludziom spędza sen z powiek najbliższa prognoza pogody. Czescy synoptycy ostrzegają przed kolejną falą opadów. Przy granicy z Polską może spaść nawet 50 litrów wody na metr kwadratowy.

Zniszczona przez powódź droga w Bogatyni. / Fot. PAP/Lech MuszyńskiTo wprawdzie mniej niż przed kilkoma dniami, ale ziemia jest przemoczona i nie wchłania już wody. To zaś oznacza, że może dojść do podtopień. Zagrożone są Bogatynia, Porajów, Kopaczów, Sieniawka i okoliczne miejscowości - te same, które z tak wielkim trudem podnoszą się do życia po sobotnio-niedzielnej powodzi. Czescy synoptycy ostrzegają przed opadami. Mają być obfite, a ziemia nie wsiąka już wody

Zdaniem wiceburmistrza Bogatyni Jerzego Stachyry nie ma na razie powodów do obaw i opuszczania mieszkań. Ale czujnym należy być cały czas.

W Bogatyni nadal nie ma w kranach wody pitnej. Jest ona dostarczana w cysternach. Na miejscu działają także trzy polowe stacje uzdatniania wody. W Bogatyni i Porajowie wyznaczone są miejsca, w których wydawany jest gorący posiłek dla powodzian. Bez prądu pozostaje nadal 60 odbiorców.

W mieście trwa sprzątanie. W usuwaniu szlamu, gruzu, desek pomagają mieszkańcom strażacy i żołnierze.

Wczoraj ich pracę oceniał minister obrony Bogdan Klich. Żołnierze pomagają m.in. w umacnianiu wałów oraz w skierowaniu rzeki Miedzianki do pierwszego koryta. To teraz najpilniejsze zadanie przed zapowiadanymi opadami.

- Kolejnymi są naprawa zerwanej drogi z Bogatyni do Zgorzelca oraz naprawa zniszczonej zapory na Witce - wymienia minister Klich.

Wojsko utworzyło most powietrzny z darami. Z lotniska we Wrocławiu wciąż latają do Zgorzelca cztery śmigłowce 25. Brygady Kawalerii Powietrznej. Dostarczają żywność z wojskowych magazynów. Do tej pory trafiło do nich m.in. kilkanaście ton pożywienia. Wojskowym transportem poszły też dary od Polskiej Akcji Humanitarnej oraz Caritasu.

Eksperci oceniali w czwartek stan techniczny zamkniętej drogi ze Zgorzelca do Bogatyni. Trasa jest wyłączona z ruchu, a jej prowizoryczna naprawa może potrwać nawet dwa tygodnie.

- Widziałem wiele zniszczonych przez powódź rejonów, ale to, co zastaliśmy w Bogatyni, wygląda tragicznie - przyznaje ppłk Marek Baraniak, szef głogowskiej jednostki wojskowej.

Żołnierze z Głogowa pomagają przy porządkowaniu terenów i dostarczają mieszkańcom żywność. Na razie nie ma mowy o odbudowie zerwanych przez wodę mostów.

Czytaj więcej: Polska Times

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.