Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8162 miejsce

Na Erasmusa do Holandii

Niemal każda uczelnia oferuje swoim studentom możliwość uczestnictwa w wymianach międzynarodowych i coraz więcej studentów decyduje się skorzystać z takiej szansy. Na mnie czekała Holandia. Czy zawsze jest przyjemnie i sielankowo?

 / Fot. Materiały własneSpoglądam na zegarek. Już czas. Czytam jeszcze: "Pielęgnuj swoje marzenia. Trzymaj się swoich ideałów. Maszeruj śmiało według muzyki, którą tylko Ty słyszysz". Ostatni do walizki pakuje notes z cytatami i własnymi zapiskami. I ruszam.

Dziecko we mgle



Półroczne stypendium w Holandii. Tak mi się jakoś trafiło. Podobno to przygoda mojego życia, a ja jadę i nie czuję nic.

- Welcome in Rotterdam!- słyszę, kiedy tylko moja stopa staje na obcej ziemi. Ze wszystkim co nowe, inne będzie mnie oswajać mój przewodnik Tania, 23-letnia Hiszpanko-Turczynka. Stoję w samym centrum miasta, wznoszę oczy ku niebu. Wieżowce, holenderskie slogany, bilbordy. Czuję się jak bohaterka amerykańskich bestsellerów albo znanych doskonale schematów filmowych, która nagle postanawia zmienić swoje życie i rusza na podbój wielkiego miasta, chcąc osiągnąć "coś". Bez planów na jutro. Scena jak z filmu. W ciągu pięciu  / Fot. Materiały własneminut mija mnie chyba połowa narodowości, miesza się kilkanaście języków. Cóż za mozaika kulturowa. Ale jak się później okaże, jeszcze nie wszystko widziałam. Wsiadam do metra i pytam sama siebie: "Coś ty głupia zrobiła? Jak Ty sobie tutaj poradzisz? Zachciało się przygody to masz!". Te słowa zabrzmią jeszcze kilka razy w mojej głowie.

W notesie zapisuję:
A może by tak ostrożnie z tymi marzeniami. Bo najpierw siedzą Ci w głowie, nabierają najpiękniejszych kształtów, a jak już są coraz bliżej, a jak już przychodzą to wcale nie są takie same. Tak bardzo się różnią. Może czasem nie warto wszystko planować?


Biała wśród ciemnych



Pokój trzy na trzy. Łóżko, szafa, komoda. Muzułmańska dzielnica. Robi się coraz ciekawiej. Wynajmuje pokój u hiszpańskiej rodziny, dziadków Tani. Porozumiewamy się mieszanką językową z dodatkiem body language. Oni po hiszpańsku i holendersku, ja reprezentuję angielski i nasz ojczysty język polski. Zaczynam rozumieć, co kryje się pod pojęciem "zaburzenia w komunikacji międzynarodowej". Już w pierwszych dniach przekonuję się, że hiszpańska gościnność spokojnie może się równać z naszą polską. Delektowania się hiszpańskimi, marokańskimi i holenderskimi kulinariami nie ma końca. Szybko zaczynam czuć się wśród mojej nowej rodziny jak w domu.

 / Fot. Materiały własneW dzielnicy patrzą na mnie trochę podejrzliwie. Czuję się czasem jakbym wkroczyła na jakiś zamknięty teren i nieśmiało się po nim poruszała. Moimi obawami dzielę się z Tanią. Już wiem. Jestem biała wśród ciemnych. Blada i do tego blondyna. Na czole mam wypisane, że jestem przybyszem nie stąd. Wszyscy sąsiedzi okazują się Mahometami. Znika problem z zapamiętaniem imion.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Holandia to kraj tulipanów, różnorodność kultur i poglądów - również religijnych! Położona poniżej poziomu morza - z tym Morzem żyje przecież wespół. Holandia to kraj tolerancji i pięknych dziewcząt ; ))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podróże wzbogacają, a Holandia uczy cieszyć się z życia i bycia tolerancyjnym :) Za niecałe dwa tygodnie wyjeżdżam tam po raz szósty. Tym razem do pracy, ale na pewno pozwiedzam okolicę. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.