Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11112 miejsce

"Na granicy", powstały w całości w Bieszczadach męski thriller z gwiazdorską obsadą, w lutym wejdzie do kin

Historia ojca i dwóch synów, którzy przyjeżdżają w Bieszczady, aby ułożyć sobie relacje po niedawnej rodzinnej tragedii, w kinach od 19 lutego.

 / Fot. Wojciech Zatwarnicki- „Na granicy” to thriller, którego akcja rozgrywa się gdzieś w górach, w terenie nadgranicznym – przybliża Wojciech Kasperski, reżyser. - Odizolowany domek pozwala budować studium emocji, które możemy obserwować w laboratoryjnych warunkach. Bohaterowie, którzy są zwykłymi ludźmi, znajdują się nagle w centrum niezwykłych okoliczności, gdzie aby przeżyć, muszą stać się innymi, lepszymi, czy mocniejszymi osobami.

Dodaje, że w jego filmie najważniejsi są bohaterowie i atmosfera cabin fever, czyli klaustrofobia i niemoc wynikająca z zamknięcia. - Poczucie zaszczucia i zagrożenia, izolacja, rozłączenie - każdy z bohaterów czuje się zagrożony przez pozostałych – mówi. - W filmie rodzina przetrwa, synowie staną się lepsi, a sam antagonista poniesie karę. Ale najważniejsza jest cena, którą ojciec i synowie płacą za przetrwanie. Co dzieje się z ludźmi na granicy? Aby na to pytanie odpowiedzieć właśnie „na granicy” postawiałem kamerę i zrobiłem ten film. Producent podkreśla, że „Na granicy” to pod wieloma względami wyjątkowa produkcja filmowa.

- Zdjęcia w całości powstały w Bieszczadach. W oddalonych od cywilizacji lokacjach, co było w pełni zgodne z zamysłem dramaturgicznym scenariusza. Co więcej, główna lokalizacja – górska stanica pograniczników (zaadaptowana przez wybitnego scenografa Marka Warszewskiego) – jest obiektem, w którym zrealizowano wszystkie sceny, które w scenariuszu z nim są powiązane. Zarówno te dziejące się we wnętrzu, jak i na zewnątrz stanicy. Takie rozwiązania realizacyjne podejmuje się w produkcji filmowej niesłychanie rzadko. Najczęściej, dla ułatwienia pracy, filmowcy decydują się na zdjęcia we wnętrzu w innym, dogodniejszym logistycznie obiekcie lub budują dekoracje w hali zdjęciowej.

Przyznaje, że dla niego, osoby również biznesowo odpowiedzialnej za powodzenie projektu, nie była to łatwa decyzja. - Realizacja całości zdjęć w zimowych ostępach górskich jest dla każdego producenta jednym z najtrudniejszych, zarówno logistycznie, jak i finansowo, wariantów. Zaryzykowałem jednak, zakładając, że to się opłaci, i że film na tym zyska. Oczywiście to widzowie wydadzą swój werdykt, na który z niecierpliwością czekam, licząc na dużą frekwencję, gdyż moim nadrzędnym celem jest produkowanie filmów trafiających do możliwie jak najszerszej widowni.

„Na granicy” to męski thriller z gwiazdorską obsadą. W filmie udział wzięli: Marcin Dorociński, Andrzej Chyra, Andrzej Grabowski i Janusz Chabior. - Chciałbym też wspomnieć o fantastycznej, młodej obsadzie filmu: Bartoszu Bieleni i Kubie Henriksenie – wylicza Marcin Wierzchosławski, producent z Metro Films. - Aktorzy i cała ekipa; wszyscy przeżyliśmy niezwykłą przygodę w ciągu sześciu tygodni zdjęć w Bieszczadach. Było zimno i śnieżnie, choć zaskakiwały nas też nagłe zmiany pogody, które w przeciągu kilku dni potrafiły zamienić górską polanę w błotnistą „lawinę”.

Te ekstremalne warunki powodowały, że ekipa niejednokrotnie zmuszana była do nadludzkiego wysiłku. Film potrwa 97 minut. Autorem zdjęć jest Łukasz Żal nominowany do Oskara za „Idę”.

„Na granicy” to Tajemniczy nieznajomy pojawiający się w odciętej od cywilizacji górskiej bazie, wciąga bohaterów w mroczny i niebezpieczny świat przestępczego pogranicza. Aby przetrwać, bracia będą zmuszeni do odrobienia trudnej lekcji dojrzałości.

(AIP, Beata Terczyńska/pressbook)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.