Facebook Google+ Twitter

Na horyzoncie kondomowej rewolucji

Na temat wypowiedzi papieskiej o prezerwatywach są dwa zdania. Pierwsze: Nic się nie stało, wszystko jest po staremu. Drugie: to przełom. Jak jest naprawdę?

Nauczanie o antykoncepcji jest punktem zapalnym w relacji świat - Kościół, ponieważ seks stał się bożkiem dyktującym politykę społeczną ponad odpowiedzialnością za drugiego człowieka a zwalczanie hedonistycznego pokłosia ma coś z leczenia choroby jej przyczynami. Wypowiedź przywódcy katolików musiała więc wprawić w konsternację wszystkich.

Obrońcy tradycyjnej moralności katolickiej sugerują papieżowi zbytnią śmiałość, przejęzyczenie, naiwność. Jego wypowiedź miałaby być wyrwana z kontekstu i nadinterpretowana.

Ale papież wyraźnie i dobrowolnie powiedział:

"Mogą zaistnieć uzasadnione przypadki - gdy na przykład męska prostytutka korzysta z prezerwatywy - gdy to może stanowić pierwszy krok do umoralnienia: drobny wyraz odpowiedzialności, by przywrócić świadomość tego, że nie wszystko jest dozwolone i nie można robić wszystkiego, co się chce." (Tłumaczenie z oryginału niemieckiego).

Doskonałe porozumienie z prowadzącym wywiad, Peterem Seewaldem, raczej wskazywałoby, że Ratzinger zrobił to rozmyślnie. Dziennikarz wielkodusznie oddał rozmówcy pełną kontrolę nad niezwykłym dialogiem wiary i publicystyki, a jego dociekliwość wcale nie była taka spontaniczna, jakby się wydawało. Benedykt XVI jest też nazbyt wytrawnym teologiem, aby mógł popełnić błąd, nawet jeśli nie uznawać jego opinii za wiążącą doktrynalnie.

Papież "wytłumaczył się" nazajutrz po przecieku w BBC, która jako pierwsza ujawniła fragmenty wywiadu. W przesłaniu do uczestników sympozjum o XIX-wiecznym kardynale Newmanie wspomniał o uczciwym szukaniu prawdy. Jako teolog - naukowiec nie mógł uchylić się od szczególnie powikłanej natury zagadnień etyki seksualnej, choćby groziło to pewnym chaosem i osłabieniem skonsolidowanego stanowiska Kościoła w sprawie antykoncepcji.

Przykładem wąskiej interpretacji słów Ratzingera jest komentarz Johna Allena z National Catholic Reporter: "Prezerwatywy nie są rozwiązaniem, mogą jednak wystąpić indywidualne przypadki, w których ich użycie stanowi pierwsze oznaki poczucia moralnej odpowiedzialności, jeśli zamiarem jest, aby uratować czyjeś życie."

Każdy pochodzący z Niemiec teolog pozostaje pod urokiem wybitnego moralisty, Bernarda Häringa. Redemptorysty, któremu jednak bardzo daleko do naszego ojca Rydzyka. Był uznawany za "liberała". Moralność uważał za dynamiczną i wspólną pracę człowieka i Boga, która tworzy się na naszych oczach - w osobistym dialogu z Jezusem. Poproszony przez Pawła VI o ekspertyzę na temat antykoncepcji pokazał kierunek indywidualnego wyboru uwzględniającego osobne uwarunkowania jednostki. Papież go nie usłuchał. Nałożono na niego kary kościelne. Zakonnik nie załamał się. Spisał jeden z najważniejszych podręczników teologii moralnej XX wieku i umarł w opinii świętości. Polscy redemptoryści wydali niedawno poświęconą mu monografię.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Wreszcie przebłysk rozsądku w Watykanie! Powtarzam Brawo! Brawo dla Pana Papieża!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • 25.11.2010 00:25

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.11.2010 15:52

Chłodna i rzeczowa analiza, zaskakującej przecież, wypowiedzi papieża.

Ukłony!

5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najlepszym środkiem zniechęcającym do seksu jest rycynus - człowiek po jego zażyciu nie o cudzej,lecz o swojej d....... myśli.

Komentarz został ukrytyrozwiń
P.K
  • P.K
  • 24.11.2010 09:41

Najlepiej szklanka wody zamiast.
To najlogiczniejsze i najbardziej etyczne, w dodatku w zgodzie z doktryną Kościoła.
bez wątpienia tak daleko posunięta wstrzemięźliwość, bez popierania autorytatywnymi badaniami jest najskuteczniejsza, 100 proc. przypadków nie odbiegających od normy. Brak nawet wyjątków, potwierdzających regułę.
Znakomita próba wytłumaczenia co Papierz miał na myśli. Tylko czy katolikowi tak się godzi interpretować i ''tłumaczyć'' przesłania zwierzchnika Kościoła? Dla kogo to robi? Sam sobie udowadnia ich słuszność?
Papież powiedział co powiedzieć chciał i uważał za słuszne. To było bez wątpienia sporo mniej zdań niż Pana uzasadnienie, co Najświętszy na Ziemi miał do powiedzenia.
Ten artykuł to teologiczny bełkot.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Nie zgadzam się z "tylko".
Wziąwszy pod uwagę zarówno możliwe intencje, jak i formalny skutek.
To tak jakby w ogóle abstrahować w tym rozważaniu od poczęcia w niemałżeńskim związku.
A potem ewentualnie dopiero dyskutować po fakcie, np na temat aborcji."

Dobra uwaga.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawa próba uporządkowania problemu. Doceniam poziom.
W szczegóły można zagłębiać się na wielu płaszczyznach.

"Prostytucja jest złem, które można umniejszyć poprzez zabezpieczenie się przed zakażeniem. Zadaniem prezerwatywy w tym wypadku jest więc tylko ochrona przed zakażeniem, nie przed poczęciem."

Nie zgadzam się z "tylko".
Wziąwszy pod uwagę zarówno możliwe intencje, jak i formalny skutek.
To tak jakby w ogóle abstrahować w tym rozważaniu od poczęcia w niemałżeńskim związku.
A potem ewentualnie dopiero dyskutować po fakcie, np na temat aborcji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znakomita, fachowa i pogłębiona analiza problemu w świetle wypowiedzi Papieża.
Sądzę, że ostatecznie każdy człowiek indywidualnie będzie decydował o używaniu/ nie używaniu prezerwatywy. W kraju, gdzie dominuje religia katolicka i jej kanony, najbardziej dramatyczne dylematy miewają w tym względzie katolicy; oczywiscie nie ortodoksyjni, gdyż ci przestrzegają ściśle zasad wyznawanej wiary.
Większość jednak będzie (jak w wielu sprawach) balansować między seksem również dla przyjemnosci (takie zycie!), a zasadniczą rolą wynikajacą z jego uprawiania, tj. rozrodu.
5* dla Autora

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.