Facebook Google+ Twitter

Na ile w Polsce jest gejowo?

Odnoszę dziwne wrażenie, że geje, poprzez marsze równości, wmawiają przede wszystkim sobie, że są odrębną częścią społeczeństwa. Niestety, to jest źródło naszej porażki – nie mamy do zaoferowania polskiemu społeczeństwu nic, oprócz naszej seksualności.

„Jaka piękna tragedia, ech!” można śmiało powiedzieć o tekstach Adama Szamokockiego i Wojciecha Szota, opublikowanych w Wiadomości24.pl Oba sprawiły mi niemałą przyjemność. Intelektualną. Nie ukrywam, że te dwa artykuły sprawiły mi ogromną radość, bo choć ich autorzy poddają typowego geja opisowi, to jednocześnie – najwyraźniej nieświadomie – rozprawiają się z mitem „środowiska gejowskiego”. Okazuje się, że lansowany podczas wszelkiej maści parad równości, tolerancji obraz spójnego wewnętrznie środowiska gejów i lesbijek okazuje się mitem. Nie mamy środowiska, a tylko i wyłącznie kółka wzajemnej adoracji, wynalazek jak najbardziej heteroseksualnych kręgów towarzyskich. Jak się okazuje tym, co łączy wszystkich gejów jest fakt, że podobają się im inni mężczyźni. Troszkę mało jak na środowisko kulturowe. Homoseksualiści chodzą do kina na heteryckie filmy, a całe rzesze heteroseksualistów obejrzały „Brokeback Mountain” – co z tego wynika? Ano nic, tyle tylko, że mamy mimo wszystko wspólne środowisko kulturowe. Mimo, że homosie tworzą z myślą o innych homosiach, a heterycy dla heteryków, to wszyscy jesteśmy przesiąknięci wspólną kulturą, różni są tylko odbiorcy do których chce się ze swoją twórczością trafić.

Mit rodzinny

Podobno u dzieci istnieje silny mechanizm kreowania rzeczywistości – opowiadają sobie jakieś fikcyjne zdarzenie tyle razy, że same zaczną wierzyć w to, że ono faktycznie miało miejsce. Odnoszę dziwne wrażenie, że geje poprzez marsze równości wmawiają przede wszystkim sobie, że są odrębną częścią społeczeństwa. Niestety, to jest źródło naszej porażki – nie mamy do zaoferowania polskiemu społeczeństwu nic oprócz naszej seksualności. A to nie jest ciekawe. Mnie nie interesuje kto z kim śpi i co czuje podczas stosunku, ani jakie ma fantazje pod prysznicem. Nie widzę więc powodu dla którego miałbym ciągle mówić wszystkim w koło: „Seks z mężczyzną sprawia mi więcej satysfakcji, niż seks z kobietą. Pozwólcie mi być pełnoprawnym członkiem naszego społeczeństwa”, a niestety – w moim odczuciu – do tego sprowadzają się wszystkie wiece spod znaku tęczy. Myślę, że tyle już sobie nasze społeczeństwo wypracowało i wie na czym polega miłość homoseksualna. Nie trzeba im ciągle o tym mówić.

Piewcy równości

Prawdę powiedziawszy nie znam ani pana Biedronia, ani Niemca, ale to oni najsilniej kojarzą mi się z ruchem gejowskim w Polsce. Nie chcę ich oceniać, tylko chciałbym, by przestali dawać sobie mandat mówienia w imieniu wszystkich gejów w Polsce. Jak powszechnie wiadomo – zdania na temat ich działalności są mocno podzielone wśród gejów, którzy gdzieś tam funkcjonują w przestrzeni szeroko rozumianej publicystyki. Ich działalność można by przyrównać do jakiegoś pana X z Polski, mającego aspiracje polityczne. Powiedzmy, że taki pan X jeździłby po talk showach w Europie i opowiadał jakie to Polacy mają żądania, pragnienia, marzenia. Chyba nie chcielibyśmy, żeby tak było, prawda? Nie dziwią mnie więc porażki wyborcze pana Biedronia, bo oprócz swej seksualności należałoby wyborcom – również tym homoseksualnym – zaproponować jakiś konkretny plan działalności parlamentarnej.

Podobnie z „nadstawianiem karku” przez pana Niemca – nikt, go o ten kark nie prosił. To jest tak jakbym powiedział, że gdy nosiłem szerokie spodnie i słuchałem hip-hopu dostałem łomot od dresiarzy parokrotnie. Ale przez to, że nadstawiałem kark na osiedlu, teraz w Polsce bez obaw można powiedzieć, że jest się skatem, a dodatkowo w telewizji pojawił się MTV Base.

Jaki więc jestem?

Każdy, kto spodziewał się dogłębnej analizy może być rozczarowany, ale cóż. Pisać każdy może, natomiast nie każdy musi to czytać. Ja chciałem tylko nakreślić delikatnie, że środowisko gejowskie jest mitem, bo jesteśmy tylko częścią społeczeństwa – nie każdy kto jest gejem musi być antyklerykałem, kochać panią Senyszyn i głosować na SLD. Mogą nas wzruszać różne filmy, każdy ma inną wrażliwość na to, co nas otacza. Jesteśmy różni od siebie, nie ma geja typowego i nietypowego. Stereotyp jest zawsze pewnym uproszczeniem, a to, że część gejów chce się do niego dostosować, to już indywidualna sprawa tych, którzy w takim kierunku idą.

Zdaję sobie sprawę z tego, że uwielbiamy kategoryzować rzeczy, nazywać je. Porządkuje to naszą rzeczywistość. Ten jest gejem, ten heterykiem. Bardzo bym chciał, by to z kim preferujemy uprawiać seks nie było powodem do kategoryzacji. Mocno wierzę w to, że kiedyś ten podział ulegnie marginalizacji. Dla dobra wszystkich.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (39):

Sortuj komentarze:

"Niestety, to jest źródło naszej porażki – nie mamy do zaoferowania polskiemu społeczeństwu nic, oprócz naszej seksualności."

A ja uwazam to za cos dobrego. W koncu ma nas wyrozniac jedynie seksualnosc. Jakie inne cechy mamy miec "wyjatkowe"? Byc madrzejsi od heterykow? Głupsi? Ladniejsi? Brzydsi? Lepiej/gorzej zorganizowani?
Oczywiscie zakladam, iz Autor nie zaklada, ze geje to jednostki myslace tylko i wylacznie o seksie :-)

http://dominik-gay.blog.onet.pl

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie zgadzam się z opinią, że poza seksualnością nie mamy nic do zaoferowania. Jesteśmy Obywatelami tego państwa, Polakami i płacimy podatki. Mamy więc prawo oczekiwać od państwa, że to będzie respektować nasze prawo do równego traktowania i że obroni nas przed społeczną przemocą.
W najnowszym miesięczniku "Charaktery" opublikowano część dyskusji zorganizowanej przez czasopismo z okazji polskiego wydania książki: "Społeczna psychologia piętna". Jeden z dyskutantów, psycholog Michał Bilewicz, koordynator Centrum Badań nad Uprzedzeniami przy Wydziale Psychologii UW twierdzi, że:

"Co jest szczególnie specyficzne w Polsce, to nieobecność skutecznej strategii radzenia sobie z piętnem. Myślę o takim działaniu zbiorowym, o takich ruchach, jak "czarne jest piękne" w Stanach Zjednoczonych. Ruchy te przyjmują istniejące piętno i STARAJĄ SIĘ PRZEKUĆ JE W COŚ POZYTYWNEGO. Żeby podać przykład, na świecie odbywają się marsze lesbijek, gejów, biseksualistów i transseksualistów pod nazwą LGBT Pride Parade, natomiast w Warszawie podobne wydarzenie organizowane jest pod szyldem Parady Równości. Różnica jest już w samej nazwie. Trudno nam sobie wyobrazić, żeby przez Warszawę przeszła Parada Dumy Gejowskiej. Różnica między Polską a światem Zachodu leży zatem w sposobie ekspresji swojej tożsamości przez napiętnowane grupy.
Strategia przekuwania piętna w coś pozytywnego jest JEDYNYM trwałym sposobem radzenia sobie z piętnem. Chociaż działania kompensacyjne, czyli np. myślenie typu "jestem gejem, ale jednocześnie świetnym naukowcem", są skuteczne jednostkowo, to nie zmieniają trwale sytuacji osób piętnowanych. Różne badania pokazują, że strategia przekuwania piętna w coś pozytywnego jest NAJLEPSZA, a strategie RóWNOśCIOWE nie prowadzą do dobrostanu grup. Na przykład w badaniach Johna Dovidio nad tworzeniem szerokich kategorii grupowych jako metodzie równościowej radzenia sobie z piętnem - "wszyscy jesteśmy ludźmi: i wy, napiętnowani, i my, piętnujący" - okazało się, że wprawdzie strategia ta zmienia postawy nas, piętnujących, ale wcale nie satysfakcjonuje osób napiętnowanych, a co więcej - rodzi dyskomfort i wzmaga uczucia wrogie wobec grupy piętnującej. Nie są też efektywne strategie indywidualistyczne na zasadzie "wszyscy jesteśmy ludźmi, każdy uzyska tyle, ile sobie wypracuje", a w Polsce takie strategie są najczęściej wybierane przez grupy stygmatyzowane."

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.01.2008 00:40

Tekst bardzo mi się spodobał.
Czuję jednak nieodpartą chęć sięgnięcia do historii ludzkiej cywilizacji i religii chrześcijańskiej. W skrócie, bo późno już - w czasach przedchrześcijańskich nikogo nie obchodziło, kto jakie ma preferencje seksualne. Powiem więcej - miłość homoseksualna była powszechnie akceptowana i była czymś oczywistym. A na pewno nie był to temat do dyskusji. Ot, normalka. To były czasy ! Pod względem tolerancji i otwartości w swerze seksualnej, nigdy nie było później tak dobrze, jak w antyku.
Wszystko zmienili tzw. Ojcowie Kościoła. Kobieta jest be, seks jest be, a pedały to już strasznie be.
Zdajecie sobie sprawę z tego, dlaczego w ogóle musicie mówić o sobie jako o "środowisku gejowskim " ? Kto dokonał podziału ? I z jakich powodów ?
Dla mnie - homo sapiens - wcale nie obchodzi, czy ktoś woli ją czy jego. Jest cała masa innych, dużo istotniejszych kryteriów oceny człowieka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmm, czytam tak sobie ten tekst i jakoś w pełni się z nim zgadzam. Nie tak dawno jak kilkadziesiąt minut temu na innym, gejowskim portalu zadałem pytanie "po co te wszystkie marsze, parady, walka o ustawę o związkach??" Mógłbym na temat środowiska gejowskiego napisać niejeden artykuł i jako gej pisałbym go bardzo krytycznym okiem. Nie identyfikuję się z tym środowiskiem ponieważ widzę tam coś co bardzo mnie poraża. Dochodzę do wniosku, że większość przypadków aktów dyskryminacji jest tak naprawdę sprowokowana przez same ofiary. Oczywiście nie powinno wogóle być dyskryminacji ponieważ sprawą każdego człowieka jest to jak się ubiera, jaki ma styl życia.... Jednak niejednokrotnie w sprawach gwałtów jakie przewinęły się przez policyjne akta pojawiało się stwierdzenie tzw gwałtu na życzenie. Jest to dość głęboki temat i napewno nie na ten komentarz ale doskonale można się posłużyć tym przykładem także oceniając problem aktów dyskryminacji. Sam jestem gejem, jakoś nie mam potrzeby "kamuflowania się". Szczerze, to takie pojęcie jest mi obce. Żyję jak każdy inny człowiek w społeczeństwie, wykonuję swoją pracę, ubieram się zupełnie normalnie, zachowuję się normalnie... Jakoś nie zetknąłem się z przejawami dyskryminacji a przecież mieszkałem bardzo długo ze swoim chłopakiem i tworzyliśmy zwiazek. Fakt, że rozpadł się on nie ma akurat nic do rzeczy bo przyczyną było zupełnie coś innego. Jednak żyliśmy wśród innych ludzi mając za sąsiadów zarówno młode małżeństwa z dziećmi jak i osoby wieku sędziwego i nikt nigdy nam nic złego nie powiedział. Potwierdza więc to jedynie tezy wysunięte przez autora artykułu. Środowisko gejowskie ma to do siebie, że lubi się wyróżniać, patrząc na coniektórych gejów to pierwsze skojarzenia są już jednoznaczne. Do tego dochodzi styl życia. Jednak gejów tworzących pary, mieszkających razem i żyjących normalnie jest bardzo mało. W większości geje prowadzą rozwiązły tryb życia a sąsiedzi niejednokrotnie są świadkami obecności co dzień kogoś innego u sąsiada za ścianą, różnych imprez i libacji. W swoim życiu niejednokrotnie zetknąłem się właśnie z takimi gejami i nie będę ukrywał, że gdybym miał tego typu ludzi za sąsiadów również nie byłbym zadowolony z nich, podobnie jak heterosexulana większość.
Geje również mają skłonność do tworzenia gett, zamykania się i izolowania. Pamiętam, kiedy nie zostałem wpuszczony na dyskotekę gejowską ponieważ byłem w sportowym ubraniu. Cóż, jeden z nielicznych aktów dyskryminacji spotkał mnie właśnie z rąk "własnego" środowiska.
Ustawa o związkach partnerskich o które środowisko gejowskie tak zaciekle walczy od lat.... wydaje mi się być potrzebna, choćby jeśli miała by być pomocna tylko jednej parze. Jednak obawiam się, że w większości byłby to martwy przepis. Większość gejów wybiera jednak rozwiazłość sexulalną, szybkie zmiany partnerów etc. Znam naprawdę bardzo mało par gejów tworzących związki, natomiast całe rzesze (na szczęście nie osobiście) polujących na coraz to nowsze zdobycze seksualne. Wystarczy wejść na pierwszy lepszy gej portal by znaleźć potwierdzenie mych słów.
Sam jestem na etapie poszukiwania partnera życiowego i niemal codziennie spotykam się z głupotą tego "środowiska". Cóż, przykre to co napiszę, ale więcej przyjaciół i znajomych miałem zawsze wśród osób hetero niż wśród gejów. Dla nich zawsze byłem obcy. Bo nie ciotowaty, bo nie wyglądający jak gej......

Komentarz został ukrytyrozwiń

emblemat - w pewnym sensie myślimy podobnie ale trochę inaczej patrzymy na pewne sprawy i tylko taka jest różnica, nawet oczekiwania mamy podobne.

Co do religii miał być zabawny i taki jest. Po prostu pierwsza myśl, jedni by obalili a inni by poparli sprawa też nie byłby w 100% po jednej stronie. Ale tutaj to sytuacja jest dużo głębsza i nie ma sensu jej analizować tak szczegółowo krok po kroku bo pewnie gdybym wyłożył wszystkie swoje argumenty z niektórymi też byś się zgodził.

Na koniec ciekawy komentarz z portalu gejowo.pl

"Ja tam nie wiem... w niemczech jest wszystko troszke inaczej odbierane, co roku jest organizowany csd (Christopher Street Day) i jakos geje i ludzie, powtarzam ludzie wychodza na ulice paraduja z nimi lub stoja i sie przygladaja i nie ma jakies problemu... bardzo czesto sa tez parady emitowane w kanalach tv... jakos nie dostrzega sie zniechecenia... ja powiem moze w taki sposob... wydaje mi sie, ze Polska nie dorosla jeszcze do tego... i nie wiem czy kiedykkolwiek dorosnie..."

diablo235 - 2008-01-23 06:37:35

Komentarz został ukrytyrozwiń

Vipert... "wchodząc" do religii popełniłeś błąd kardynalny - Twój argument jest tak łatwo podważalny, że aż zabawny.
No i oczywiście dziękuję za dogłębną analizę mojego problemu. Pragnę jednak nadmienić, że ja i mój homoseksualizm mamy się ze sobą świetnie, akceptujemy się i w wielu dziedzinach życia uzupełniamy, ale dziękuję za troskę i doceniam chęć uświadomienia mi mojego wewnętrznego problemu.
Właściwie to lepiej wiesz o czym napisałem ten tekst, więc dyskusja z Tobą w tym miejscu się urywa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja umiem sprawiac przyjemnosc nie tylko intelektualna :>

>>To już przesada. Jeden tekst o gejach na tydzień...

No ja dzis w ramach zawalania egzaminow mialem napisac ze 3 kolejne ;) To chyba dobrze ze ruszyla dyskusja na lamach w24, tym bardziej ze jest sporo glosow "ze srodka". Moze przeniesie sie z w24 do reala i cos dobrego z tego wyjdzie...

>>Michale, nie zgodzę się do mojej nieświadomości co do braku istnienia pojęcia "środowisko gejowskie".

Ale zgodzisz sie ze w "srodowisku", funkcjonuje pojeciecie bycia "spoza srodowiska", cos jednak zatem jest na rzeczy.

>>>>Polsce jest kilka milionów homoseksualistów a tylko paru odważnych przedstawicieli, którzy mówią swoje zdanie i nie wstydzą się pokazać twarzy.

No mysle ze wiecej jak paru, szkoda ze tvn24 ma do dyspozycji numery tylko do Niemca i Biedronia. jeszcze podczas kampanii bodaj sprzed dwoch lat pojawial sie jako dzialacz Legierski, ktory na tle Niemca i Biedronia wypadal IMO swietnie - spokojny, wywazony, nieegzaltowany...

Komentarz został ukrytyrozwiń

emblemat

Zastanów się nad historią i wyłącz całkowicie parady bo są Twoim zdaniem niekorzystne, wyłącz cały ruch LGBTQ i wszystko co do tej pory było zrobione (nieudolnie, ale było) bo to narzucanie się społeczeństwu. Wróciliśmy do starych czasów 80/90 ale mamy 2008 i jesteśmy jeszcze dalej niż obecnie i jesteśmy zdani całkowicie na łaskę polskich wspaniałych polityków i na ich widzimisię. Podoba się bo mi nie...

Po drugie parady i każda manifestacja jest dozwolona w państwie demokratycznym czyli takim za jakie uważa się Polska. Gdyby zakazać parad gejowskich które są cudownie traktowane nie powiem. To należy też zakazać rożnych parad religijnych od małych miejskich z okazji różnych świat i pielgrzymek cało krajowych, potem zakazać demonstrować nauczycielom, pielęgniarkom, lekarzom i oczywiście wojującym górnikom, a także każdej inne grupie. No i mamy już nie Polskę ale drugie CHINY.

1. Ale czegoś oczekujesz??? Mi wystarczy tak jak jest tylko respektowanie podstawowych prawa zapisanych w konstytucji, bo obecnie to są one łamane a na politykę bardziej mają wpływ biskupi niż konstytucja którą podobno uchwaliliśmy 2 na świecie. Pytanie kiedy ją wprowadzimy w życie.

Gdyby na jakiś czas zamienić prawa dla osób hetero i homo to po tym okresie porozumienie byłoby bardzo szybkie bo obie strony zrozumiałby na czym polega ich błędne myślenie które z tej perspektywy może być niewidoczne. Ale to są marzenia.

2. Zbyt wielkie nadzieje. Ja wolę gdy mnie reprezentują obecne organizacje LGBTQ bo bez obietnic działają na co dzień lepiej lub gorzej ale coś jednak robią.

3. Po pierwsze obecnie prawa homoseksualistów są łamane a nie osób heteroseksualnych. Więc nie ma sensu zastanawiać się nad prawami dla nich bo obecnie też mają raczej wszystko co konieczne.

Nie słyszałem o jakiejkolwiek rzeczy która zadowoliłaby wszystkich, a Ty chcesz uszczęśliwić wszystkich i homo i hetero to dołączmy jeszcze wszystkich ze skrótu LGBTQ a może i dla feministek coś się znajdzie. I tak będziemy dyskutować i dyskutować tylko nie działać... genialne w swojej prostocie.

4. No skoro tak. To wejdziemy do religii, po co Jezus nadstawiał karku za mnie może tego nie chciałem??? Miał moją prośbę? Hmmm Czy to nie jest to samo????

Perfekcyjnie to ująłeś (zapisałem sobie to zdanie):

"nie można natomiast uzurpować sobie prawa do roszczeń względem osób za które rzekomo ten kark nadstawiło, jeśli taka prośba o to nie padła" / Ustna,a nie lepiej pisemna???

Każda osoba będzie miała rożne zdanie na każdy temat. O porozumienie zazwyczaj jest trudno więc o poparciu wszystkich gejów można zapomnieć. A kark nadstawia się za siebie, i za osoby od których ma się poparcie jak tobie nie podoba się taka forma ok pokaż jak można lepiej, nie gadaj tylko pokaż. Może masz racje ale gadanie nic tu nie da.

5. To co napisałeś to nie jest konstruktywna krytyka. To jest krytyka wszystkiego i wszystkich działań LGBTQ w Polsce bo masz jakiś dziwny kompleks a może nie do końca akceptujesz swój homoseksualizm lub nawet o tym nie wiesz że tak jest.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Vipert, czuję się wywołany do tablicy, więc odpowiadam:
1. ja dokładnie zaproponowałem tezę, że przez brak wyraźnej odrębności względem reszty społeczeństwa jesteśmy jego integralną częścią, a nie odrębnym elementem. Więc tu się zgadzamy.

2. nie wiem na jakiej zasadzie miałyby przebiegać "wybory" przedstawiciela mniejszości seksualnej, chyba najlepiej by było, gdyby RPO mówił w imieniu Obywateli, którymi przecież jesteśmy...

3. ja do Sejmu nie startowałem, więc to chyba nie jest pytanie do mnie

4. nadstawiać kark można kiedy się chce i w jakim się celu chce, nie można natomiast uzurpować sobie prawa do roszczeń względem osób za które rzekomo ten kark nadstawiło, jeśli taka prośba o to nie padła

5. wydaje mi się, że konstruktywna krytyka prowadzi do równie konstruktywnych wnikosków, może należy wysłuchać kilku głosów w dyskusji (kiedy taka dyskusja zacznie mieć miejsce) i razem wypracować jakiś plan działania.

Ja się zawsze bardzo cieszę kiedy można podyskutować rzeczowo, a chyba taki czas na dyskusję się rozpoczyna. Nie jesteśmy w Sejmie, więc wszystko może odbyć się na wysokim poziomie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mądrze.
(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.