Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

182505 miejsce

Na kłamstwie polityka polegaj jak na Zawiszy!

Groźnym konkurentem Jacka Kurskiego do palmy pierwszeństwa w publicznym kłamstwie staje się mój premier.

Istnieją profesje, których byt określa wiarygodność. Niewiarygodny dziennikarz może „wziąć walizeczkę i koc i latarenkę na noc” i frunąć do „ciepłych krajów”. Nierzetelny, nieuczciwy handlowiec może zacząć zamiatać ulicę. Albo zostać... politykiem.

Politycy mają bowiem kłamstwo wpisane w swoją profesję. Uczciwy, wiarygodny polityk pojawia się w polskim życiu publicznym z częstotliwością 40-stopniowego upału na Antarktydzie.

O zakochanym w sobie do szaleństwa (i z wzajemnością!) pośle Kurskim od dawna wiadomo, że jest idealnym typem polityka. Kłamie bez zająknienia na każdy temat i na każde zawołanie swoich pryncypałów. To smutne, co teraz powiem: groźnym konkurentem Kurskiego do palmy pierwszeństwa w publicznym kłamstwie staje się mój premier.

Kiedy premier Kaczyński mówi: dzień dobry, wiem, że dzień zapowiada się fatalnie. Kiedy mówi: powodzenia – drżę ze strachu. Kiedy w Stoczni Gdańskiej obiecywał, że nie usiądzie do rozmów z „osobami moralnie wątpliwymi”, wiedziałem, że zaraz zasiądzie do rozmów z Andrzejem Lepperem.

No i wykrakałem. Recydywa koalicji PiS, LPR, Samoobrona ma realne szanse powodzenia. A to oznaczać będzie, że premier kłamał. Już oznacza, bowiem Jarosław Kaczyński łamiąc daną społeczeństwu obietnicę, rozmawia (w najgłębszej publicznej tajemnicy!) z Lepperem. Jak w kontekście tej sytuacji mam wierzyć mojemu premierowi? Jest kłamczuszkiem czy nie jest?

Jeżeli uznam, że premier kłamie teraz, to muszę uznać, że być może kłamał już wcześniej. Na przykład wtedy, kiedy obiecywał 3 miliony mieszkań. No chyba, że termin oddania trzymilionowego ustalił na rok 2099.

Nie wierzę też w tanie państwo, bo budżet wskazuje, że do taniego państwa muszę sporo dopłacić. Nie wierzę w sprawiedliwe państwo od czasu, kiedy bezdomny Hubert kryje się w jednym z owych trzech milionów mieszkań. Nie wierzę w nic, co obiecuje premier, jego kompani, przeciwnicy i zwolennicy.

Wiem, że każde wypowiedziane przez nich słowo należy traktować odwrotnie. Skoro mówią: jest słonecznie, to znaczy, że mamy gradobicie. Gdyby tak zechcieli powiedzieć: nie rozwiążemy nigdy naszego cyrku (pardon – parlamentu) i będziemy rządzić dożywotnio!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

I pomyśleć, że niektórzy im wciąż wierzą. Wali grad, a oni wierzą, że jest słonecznie, bo tak powiedział premier. No, ale skoro na premier mówi, że jest słonecznie, a mamy gradobicie, to to wina PO....

Komentarz został ukrytyrozwiń

*Jak w kontekście tej sytuacji mam wierzyć mojemu premierowi? Jest kłamczuszkiem czy nie jest?*
Kaczuszek-Kłamczuszek? Kaczuszki-Kłamczuszki? Teraz ważą się losy braci. Jezszce jadą na pewnych pokładach zaufania (np. u mnie). Ale na dłuższą metę? Miało być tanie państwo - a urzędasów przybywa. Kumple i nieprofesjonaliści zajmują stanowiska. To zapaść nam grozi!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Istotnie, całkowicie podzielam Pana opinie i "spekulacje". A do tego dodałbym (niestety) zbyt ostry język. Człowiek przekonany do swoich racji powinien dobierać staranniej słownictwo, zwł. profesor czy prawnik. A gromy rzucane pod adresem opozycji z trybuny przypomina przemówienia Jaruzelskiego i Kiszczaka, zwł. że brak racji (wg mnie) pokrywają krzykiem. Niedobrze! Traci PiS w moich oczach, oj traci. Być może niektórym to się podoba, ale równie podobać się może rozróba na stadionie lub w knajpie.
No i hece z wylaniem i (zapewne) przyjęciem Leppera do rządu... Kompromitacja!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzeju, jak zawsze masz rację!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.