
Jeśli chcesz spędzić urlop nad polskim morzem, najlepiej zrób to teraz. Po 10 sierpnia ma się ochłodzić. Druga dekada sierpnia ma nas przywitać temperaturami do 23 st. Celsjusza, w nocy 8 do 9 stopni. Synoptycy przewidują również opady. Raz będą to ostre burze, raz spokojny deszcz. Sierpień może być więc miesiącem grzybiarzy, bo wtedy ma padać w sumie przez kilkanaście dni. Ale na koniec upałów przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.
Temperaturę przekraczającą w cieniu 30 stopni notują termometry niemal w całym kraju. I tak będzie w najbliższych dniach – na Śląsku i w Małopolsce synoptycy przewidują 33-34 stopnie, niewiele mniej w centrum kraju.
Niewielkie opady i burze, tylko o charakterze lokalnym, mogą się zdarzyć na wschodzie i w Małopolsce.
- Wygląda na to, że w tym roku nie sprawdzi się stare przysłowie „od św. Anki
chłodne wieczory i ranki”. Na to ochłodzenie będziemy czekać jeszcze przez pierwszą dekadę sierpnia - powiedział nam Stanisław Kozieł z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie. - Ci, którzy zaplanowali sobie wypoczynek na wrzesień, nie powinni się jednak martwić. - Pogoda będzie sprzyjała spacerom. Przewidujemy, że we wrześniu będzie ciepło i słonecznie. Podobnie jak w ubiegłym roku - dodaje Kozieł.
Gorące zwrotnikowe powietrze, które powoduje męczące upały, napływa nie tylko nad Polskę. Temperaturę powyżej 30 stopni notuje się m.in. we Francji, Szwajcarii, Austrii, Czechach i na Węgrzech. Nawet w chłodniejszej zwykle Skandynawii jest bardzo ciepło – w Helsinkach 25, a w Sztokholmie i Oslo 27 stopni.
AR
D.P.