Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9477 miejsce

Na kozetce u Freuda

Wszyscy lubimy filozofować, psychologizować nie zdając sobie sprawy, że korzystamy z metod psychoanalizy. Stop, to wielka wiedza, którą trzeba trochę uporządkować i przyjrzeć się jej dokładniej.

 / Fot. APZygmunt Freud – twórca psychoanalizy, nazwisko znane każdemu, a jednak powszechna wiedza o jego życiu i dziele nie wykracza poza granice stereotypu. Wkład jego myśli można dostrzec nie tylko w psychoterapii, psychologii klinicznej oraz psychiatrii, lecz także we wszelkich dziedzinach kultury i nauki, które stawiają sobie za cel zrozumienie człowieka, jego jawnych i ukrytych uczuć, myśli i motywacji. Wiemy, że wielkie odkrycia Freuda rozpoczęły się od cierpliwej analizy szczegółowego, bardzo osobistego materiału, który pochodził z jego myśli, fantazji, snów i życiowych doświadczeń. Choć większość prac Freuda sprawia wrażenie naukowych, to w każdej z nich można znaleźć odniesienia do jego własnego życia. W wielu książkach i pracach Freud próbował dać swym koncepcjom „niezależne życie”, dlatego pisząc, skrywał do pewnego stopnia swoją osobowość. Chciał zostać zapamiętany ze względu na swoje idee, a nie ze względu na to jakim był człowiekiem. Z tego powodu zniszczył część prywatnych dokumentów, które mogłyby być źródłem wiedzy na jego temat, czym znacznie utrudnił pracę swoim biografom. Wiele ciekawych wystaw, publikacji ożywiło na nowo trochę krytykowaną psychoanalizę, która narodziła się w Wiedniu. Tak opisuje Freud swoje pochodzenie:

„Urodziłem się 6 maja 1856 roku we Freibergu na Morawach, w małym mieście, które obecnie znajduje się na terenie Czechosłowacji. Moi rodzice byli Żydami i ja pozostałem Żydem.”

Gdy Freud miał cztery lata jego rodzina przeniosła się do Wiednia. On też tam osiadł i dopiero w 1938 roku – kiedy miasto znalazło się pod nazistowską okupacją – za oficjalną zgodą nazistów wyjechał stamtąd wraz z córką Anną. Zmarł w 1939 roku w Londynie.

Freud leczył w Wiedniu pacjentów za pomocą hipnozy we własnej praktyce prywatnej, aby zapewnić byt rodzinie jako ojciec dziewięciorga dzieci.
Kamieniami węgielnymi teorii Freuda są założenia o istnieniu nieświadomych procesów psychicznych, docenienie znaczenia seksualności i kompleksu Edypa. Ważnym elementem jest rola przeżyć z wczesnego dzieciństwa. Bardzo wcześnie zarzucano mu chłód i bezosobowość jego terapii. Pierwsze eksperymenty Freuda polegały na stosowaniu hipnozy i masażu, za pomocą których uwalniał pacjentów z najbardziej dotkliwych objawów, a później zachęcał ich do badania źródeł i przyczyn. Instrumentem pomocnym była słynna kozetka u Freuda, którą można zobaczyć w dwóch jego muzeach, w Wiedniu i Londynie. W późniejszych latach Freud porzucił hipnozę, jednak nadal wprowadzał pacjentów w stan relaksu i świadomości na granicy jawy i snu – co było tak ważną cechą hipnozy gdyż sprzyjało to swobodnemu wypowiadaniu się. Przyglądnijmy się tej jednej z najbardziej słynnych na świecie teorii Freuda, z którą z pewnością spotykamy się w swoim codziennym dniu, w swoich zachowaniach i snach.

Filar pierwszy NIEŚWIADOMOŚĆ.  / Fot. AP
O wnętrzu człowieka mówili już wcześniej inni. Filozofowie i pisarze. Od dawna uznawali oni istnienie nieświadomych części psychiki: nieświadomą motywację, nieświadomość jako źródło twórczości poetyckiej, związek nieświadomości ze snami.
Filozofowie, na przykład Schopenhauer i Nietzsche, poeci Goethe, Schiller, powieściopisarze tacy jak Karol Dickens, George Eliot, podkreślali znaczenie nieświadomych myśli i uczuć. Freud jednak nadał temu pojęciu status, określił go i zdefiniował. Uważał, że istnieje miejsce do którego świadomość wypiera (i gdzie przechowuje) niechciane, nieakceptowane treści i że czasami wyłaniają się one stamtąd pod różnymi postaciami, jako sny, fantazje, przejęzyczenia albo w grze słów. Przechowywane w podświadomości wspomnienia można łatwo przywołać za pomocą uaktywniającego słowa, na przykład „szkoła”, to zaraz przypomni nam się zdarzenie lub nawet cała seria zdarzeń z czasów szkolnych, które jeszcze chwilę temu nie były świadome. Wgląd w wyparte do nieświadomości uczucia jest możliwy dzięki marzeniom sennym, przejęzyczeniom i dowcipom. MARZENIA SENNE są wytworem pracy umysłu w trakcie snu, a ich rolą jest chronienie organizmu przed obudzeniem. W każdym marzeniu sennym znajdują swe odbicie przeżycia z poprzedniego dnia, ale także wspomnienia z dzieciństwa. Marzenie senne jest również spełnieniem życzenia. Freud wyodrębnił w marzeniu sennym treść jawną i myśli utajone. Treść jawna to fabuła snu oraz to, co śpiący pamięta po przebudzeniu. Często przybiera ona postać symboli i obrazów. Myśli utajone to słowa i skojarzenia, które później pojawiają się w myślach śpiącego pod nazwą wolnych skojarzeń.

Ciekawa jest interpretacja dowcipów i przejęzyczeń. Odpychane myśli czasem świadomie tłumione przenikają z powrotem do świadomości przez PRZEJĘZYCZENIA. Zapominanie, gubienie przedmiotów czy nieudolne działanie, wszystkie te sytuacje pokazują, że psychice nie udało się stłumić czy wyprzeć tych słów i działań, które chcieliśmy poddać cenzurze. Dowcipy pojawiają się też w snach, choć nie wywołują takiej przyjemności jak żarty opowiadane na jawie.

Dużą część teorii Freuda zajmuje teoria WYPARCIA LĘKÓW, nieprzyjemnych wydarzeń, obsesji ze świadomości. Wymaga ona dużej ilości energii i ciągłego nakładu sił, ale przyczynia się do oczyszczania naszej psychiki i jej komfortu. Kompleks Edypa, KWESTIA SEKSUALNOŚCI oraz znaczenie doświadczeń wieku dziecięcego to następne filary psychoanalizy freudowskiej. Teorie te powstawały w klimacie intelektualnym Wiednia u schyłku XIX wieku. Powstały one w mieście podatnym na depresję, histerie a nawet moralne zniszczenie. Ta dekadencja wiedeńska wpływała wtedy na nurty artystyczne całej Europy. Chcąc zrozumieć Freuda trzeba zapoznać się z malarstwem Egona Schiele i Gustawa Klimta. Erotyczność, która emanuje poprzez ich dzieła opowiada w sposób najprostszy o psychoanalizie.

Wiele rozpraw Freuda zostało poddanych ostrej krytyce. Jednak myślenie tego wielkiego psychologa jest nam bliskie, gdyż interpretacje jego też są dla nas bardzo zrozumiałe i przekonywujące. Przecież kierują nami na przykład INSTYNKTY I POPĘDY tak wielkie – niczym mityczne, potężne siły. Głównym popędem, impulsem jest popęd seksualny, libido czy też Eros. Pobudzenie seksualne musi zostać rozładowane bezpośrednio lub za pomocą innym dostępnych środków. Kiedy nie może dojść do rozładowania, pojawiają się nerwice. Ta teza też budziła w świecie naukowym wiele emocji, chociaż w życiu bardzo się sprawdzała. Freud odkrył też znaczenie źródła pobudzania. Uważał, że większość wczesnych seksualnych doświadczeń dziecka polega na zaspokajaniu się na własnym ciele, czyli ma charakter autoerotyczny. Psychoanaliza wspomina też o istnieniu innych popędów, takich jak popęd wiedzy, zawładnięcia czy też popęd śmierci. Przez większość XX wieku psychiatria opisywała homoseksualizm jako patologię, dlatego niespodzianką może być fakt, że Freud nie uznawał homoseksualizmu za zjawisko anormalne. Podkreślał też istnienie biseksualności w rozwoju osobowym. Tematy seksualne przewijały się ciągle w jego nauce.

Dzieło Freuda wywarło ogromny wpływ na zachodnią kulturę XX wieku – na dziedziny intelektualne i życie codzienne i ten wpływ jest wciąż równie silny. Żadna inna osoba zajmująca się terapią nie osiągnęła takiej popularności jak Zygmunt Freud. Jednak nawet jeśli jego teorie nie są prawdziwe, to z pewnością zapoczątkowały one zrozumienie wielu zjawisk, a przynajmniej przyczyniły się do prób szerszego poznania ludzkiej psychiki. Słynne zdanie psychologa mówi nam wiele:

„ ... tym niemniej mogę wyrazić nadzieję, że otworzyłem drogę do ważnego postępu w naszym poznaniu”.


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.