Facebook Google+ Twitter

"Na krawędzi marzeń" Beaty Kozłowskiej

Powieść Beaty Kozłowskiej, pod intrygującym tytułem "Na krawędzi marzeń", ze względu na dość śmiałe sceny erotyczne, jeszcze parę lat pewnie byłaby okrzyknięta skandalem. Na szczęście czasy się zmieniają.

okładka książki, zdjęcie Marek Cybulski / Fot. Beata KozłowskaW powieści "Na krawędzi marzeń" nie ma taniej ckliwości i pseudoromantyzmu. Autorka snując wątek miłości pomiędzy dwójką głównych bohaterów, pokazuje nam świat stworzony przez ludzi psychicznie okaleczonych, odepchniętych. Takich, których mamusia i tatuś nie głaskali po głowie w dzieciństwie. Ludzie ci, wyglądem i zachowaniem rozpaczliwie krzyczą. Zygzak - wokalista kultowego zespołu TZN Xenna, z opisywanego na kartach tej powieści kręgu kontrkulturowego (punki) twierdził: miłość to wszystko czego ci brak... i bohaterom tej książki z pewnością jej brak.

Psychologiczne dogmaty mówią, że dzieci potrzebują rodzicielskiej miłości. Potrzeba akceptacji należy do naczelnych. Kiedy dom rodzinny nie jest wystarczająco ciepły, rodzice zostają odrzuceni; wraz z nimi porządek oszukańczego, zepsutego świata. Teksty zespołów muzycznych stają się ważne jak wersety Koranu dla wyznawcy islamu. Rockowe koncerty to tak samo święty rytuał, jak niedzielna msza dla chrześcijanina.

Ta książka, aż pulsuje tekstami punkowych zespołów. I co ważne, pokazuje, że w miejscu porzuconej rodziny biologicznej, pojawia się grupa ludzi tak samo myślących, rozumiejących, niczym nowa, zastępcza komórka, jak twierdzi autorka: niekiedy od rodziny biologicznej bliższa. Wśród tych nowych bliskich, można się wyróżniać, imponować, być dostrzeganym, rozumianym, nawet kochanym i nie być ignorowanym. Na tych polach bohaterka powieści Kazamiko rekompensuje brak tego, co należy się każdej istocie ludzkiej: akceptacji, miłości, obecności drugiej, pokrewnej duszy.

Beata Kozłowska urzeka szczerością, odwagą, brakiem pruderii. Zarzuca opisami seksu, co może nawet nieco przynudzać, a jednak nie jest to prostacka pornografia. Raczej rozpaczliwe poszukiwanie miłości, ciepła, zrozumienia... bohaterka wyznaje, że niekiedy staje się bezbronna, wobec dotyku mężczyzny, bo oto w brutalnym świecie, staje przed szansą zaspokojenia głodu serca, wypełnienia duszy zbliżeniem, zaznania ukojenia...

Opisy zbliżeń fizycznych są wytworem wyobraźni kobiecej (być może czystym empiryzmem), dlatego zdecydowanie odróżniają się od podobnych fragmentów literackich, stworzonych przez mężczyzn. Tak oto łóżkowe sprawy widzi i odczuwa kobieta, na pewno nadzwyczaj wrażliwa. Dotychczas nie znalazłem nigdzie zachwytów nad męskimi jądrami, co zresztą jest powszechnie zrozumiałe. Trudno bowiem żądać, aby nad tym organem zachwycał się samiec (być może tylko nad swoim własnym i w samotności). W tej książce jest inaczej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.