Facebook Google+ Twitter

Na kryzys - Kołodko

- Dla mnie było tak oczywiste, że ten kryzys musi się stać, że się dziwię tym, co się dziwią, że ten kryzys jest - mówił w zeszłym tygodniu w Lublinie, były wicepremier i minister finansów Grzegorz Kołodko. Jak twierdzi, przestrzegał przed nim już w swej książce „Wędrujący świat”.

Prof. Grzegorz Kołodko na wykładzie w WSPiA w Lublinie / Fot. Sylwester MazurekWedług profesora Kołodki, szukanie przyczyn kryzysu w krachu na rynku subrime jest pozbawione sensu. - Jest to tak ogłupiające, że jest to strata czasu. Najlepiej w ogóle nie czytać gazet, tylko czytać dobre książki - mówił Kołodko. Zapaść sektora nieruchomości w Ameryce to tylko pewien objaw głębokiej nierównowagi ekonomicznej, w jakiej znalazła się cała światowa gospodarka. W samych Stanach Zjednoczonych narastał deficyt handlowy i finansów publicznych, a nowojorska giełda pęczniała od oczekiwań, za którymi nie nadążała realna gospodarka i wydajność pracy. Obecnie "choroba" ze sfery finansów przenosi się na produkcję. A stąd już jedynie krok do milionowych zwolnień w skali globu.

Koniec kapitalizmu?

Mimo tego Kołodko uważa, że nie jesteśmy świadkami bankructwa kapitalizmu. - Kapitalizm jako system społeczno-ustrojowy da sobie radę - tłumaczył. Winnym obecnych nieszczęść jest mocno rozpowszechniona, nie tylko na Zachodzie, doktryna neoliberalizmu. Traktuje ona instytucję państwa jak wroga. Służy bogatym, by zwiększać ich stan posiadania, kosztem reszty społeczeństwa. - Neoliberalizm uprzedmiotawia człowieka - człowiek staje się środkiem, a zysk i pieniądze celem - uważa znany ekonomista. Tą drogą nie poszły Chiny, Rosja, ani Polska, gdy za jej finanse odpowiadał... minister Kołodko. Neoliberalne oblicze nadano też procesowi globalizacji. Powoduje ona ekspansję „kapitalizmu spekulantów”, który wypiera „kapitalizm przedsiębiorców”, jak mówił Kołodko.

Polska nie jest wyspą wolną od zawirowań. Kołodko wskazał na kilka obszarów, które mogą spowodować poważne trudności i u nas. Po pierwsze: spadek eksportu. Potrzebna nam jest jego dywersyfikacja, gdyż nasze towary trafiają na zbyt małą ilość rynków. Np. 1/3 z nich kupują Niemcy, którym grozi recesja. Kurs walutowy, chwiejący się jak pijany od 3,2 zł do nawet 4,9 zł za 1 euro, uderza zarówno w eksporterów, jak i importerów. Kolejną kwestią są oczywiście rynki finansowe. W Polsce dominują obce banki, które po prostu mogą stąd wycofać swój kapitał, pozbawiając gospodarkę kredytów. Ostatni wzrost bezrobocia może zniechęcać Polaków do powrotu z zagranicy. Wreszcie bardzo ważną sprawą są działania polskiego rządu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.