Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35564 miejsce

Na majówkę w góry bracie, tam przygoda czeka na Cię!

  • Anna K.
  • Data dodania: 2010-05-05 15:11

Majowe święta to dodatkowe dni wolne, a więc możliwość, by oddać się rozrywkom nie zawsze możliwym do zrealizowania w zwykły, dwudniowy weekend. Tylko czy relaks w tłumie spragnionych wypoczynku Polaków to na pewno to, o co nam chodzi?

Dla niektórych turystów zakazy to czcze słowa. / Fot. Anna K.Góry - bezkresna przestrzeń, kojąca zmysły zieleń, cisza i obcowanie z naturą. Ucieczka od zgiełku miasta, zapomnienie o problemach, oddech pełną piersią i powrót entuzjazmu do nie zawsze barwnych codziennych zajęć. Trudno o lepsze miejsce na spędzenie majowego długiego weekendu, który dodatkowo ma do siebie to, że pozwala na eskapady dalsze niż zazwyczaj.

Stąd też pomysł, że będą to akurat Bieszczady. Przestrzeń połonin ucieszy oczy zielenią, a ciągnąca się za górami tymi fama czegoś pomiędzy włóczęgostwem, a bohemą, spotęguje dodatkowo poczucie uwolnienia od więzów szarej codzienności. I coś by w tym nawet było na rzeczy, gdyby nie fakt, że pomysł ten nie jest zbyt oryginalny…

Wizyta w Ustrzykach Górnych rozpoczyna się od lekcji podziału administracyjnego Polski. Tablic rejestracyjnych multum, niektóre literki widzę pierwszy raz na oczy. Zgaduję skąd przyjechali, nie bez podziwu, że chciało im się z tam daleka. Pozytywne nastawienie do sąsiedztwa z namiotów szybko jednak znika. Wracają z baru o 6 nad ranem, krzycząc wniebogłosy. Kobietka jedna, w słowach nie przebierając, awanturuje się „czemu tu jest tak jasno”. Prawie już wychodzę ze śpiwora, by oświecić ją, że to słońce wzeszło, odpuszczam sobie jednak. Przyjechali z daleka, może potrzebowali trochę odreagować?

Na Połoninie Caryńskiej trudno znaleźć miejsce, by posiedzieć w ciszy. / Fot. Anna K.Na szlaku towarzystwo także doborowe. Powietrze gęste jak przed burzą, pani w średnim wieku zaciąga się jednak głęboko, wychwalając na cały głos jego rześkość. Spoglądam na tablicę rejestracyjną, by sprawdzić skąd przyjechała. No tak, dla niej to może nawet i rześkie. Potem następuje rewia mody. Wiem już, że hitem sezonu wśród kobiet są bezrękawniki z futerkiem, ponowie natomiast nie ruszają się z domu bez białych adidasów. Zaczyna mi być nieswojo w koszulce z logiem jednej z baz namiotowych, makijażu też nie zrobiłam, więc zaczynam czuć się jak naznaczona.

Po chwili mija mnie chłopak, wyglądający jak wyrwany właśnie z meczu piłki nożnej - paski na dresie, kaptur na głowie, w ręce siatka z butelką, o zawartości mi nie znanej. Ciekawa zresztą nie jestem. A o tym, że siatki są popularnym sposobem transportu żywności przekonuję się jeszcze kilka razy. Moim faworytem staje się młodzieniec niosący taką właśnie jednorazówkę, a w niej… chyba z 20 bułek! Hamburgery będzie na górze robił? Nie zdziwiłabym się.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

To je dobre. Z turystycznym pozdrowieniem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

infrastruktura...

Komentarz został ukrytyrozwiń

+5
Dobrze napisane.
Polska rzeczywistość weekendowo-turystyczna taka właśnie jest. Ludzie zdejmują maski, które noszą na codzień w pracy i jadą w plener.I wowczas dopiero okazuje się, że stanowisko, pozycja zawodowa i zasobnośc portfela nijak się mają do ich kultury i obycia. Z managera wychodzi prostak, z biznesmena lub urzędnika - zwykły burak. Depcza, śmiecą, hałasują .
W pracy poddają się dyktatowi i tresurze urzędu lub korporacji, ale poza nia : hulaj dusza. Słoma wychodzi z butów.
"Zwykły" dresiarz raczej rzadko w plener wyjeżdża.Woli pakować sterydy w siłowni i bić przechodnia na osiedlu.
A więc to naszych "normalnych" rodaków spotykamy na szlakach turystycznych. Nie wychowa sie ich perswazją , czy tablicami informacyjnymi, lecz KARĄ i MANDATEM. Problem w tym, że nie komu ich nakładac i egzekwować. Oto bezsilność i słabość naszego prawa.
Robert też ma rację. Parki Narodowe chcą tylko grodzić i ograniczać dostęp. Mało gdzie jest instraktura sanitarna, a więc ludziska sadzą kupy po krzakach.Może to i ekologoczne, ale natura raczej nie lubi papieru toaletowego, chusteczek jednorazowych i podpasek. Nowe slaki tez powinny byc, ale równoczesnie musza być pieniądze na monitorowanie szlaków i karanie za naruszanie zakazów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sielanka? Ale tylko kilka dni w roku, całe szczęście.
Taki obraz to efekt "dbałości" o właściwe zagospodarowanie turystyczne większości polskich parków narodowych. Najprościej pozamykać wszystko, albo ... jak najwięcej. Nikt nie myśli o poważnym i profesjonalnym udostępnianiu terenu. O tworzeniu stref dostępu. O czynnej ochronie. O pracy administracji parków dla turystów jak i różnej maści łazików. O odpowiedniej infrastrukturze i inwestycjach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.