Facebook Google+ Twitter

Na nich nie ma mocnych. Dziś rusza Festiwal Filmów Komediowych „Sami swoi” w Lubomierzu

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2007-08-10 08:12

Co tam hiszpańskie Bunol ze słynną wojną na pomidory – w Lubomierzu będzie można rzucać się tortami z bitą śmietaną. I to w doborowym towarzystwie, bo na imprezę zjechały gwiazdy polskich komedii. O nasze humory będą dbać do niedzieli. Oj, będzie się działo. A jeszcze bardziej – śmiało.

Lubomierza nie sposób pomylić z żadnym innym miejscem na Dolnym Śląsku – na płotach, jak na ojczyznę Kargula i Pawlaka przystało, wiszą tabliczki z napisem „Sami swoi”.

Nowością tegorocznej, jedenastej edycji festiwalu jest sobotnia Słodka Bitwa o Miedzę, czyli I Lubomierska Wojna Tortowa. Do nietypowego wojska zaciągnąć się mogą wszyscy, którzy marzą o pojedynku rodem z filmowej burleski. I niewykluczone, że bliskie spotkanie z bitą śmietaną będą też mieli specjalni goście festiwalu, którzy co roku tłumnie odwiedzają Lubomierz. – Swój przyjazd potwierdzili między innymi Jerzy Janeczek, Emilia Krakowska, Sylwester Chęciński, Małgorzata Lewińska, Hanna Śleszyńska, Zofia Czerwińska, Henryk Talar i Roman Kłosowski – opowiada Jadwiga Sieniuć, organizatorka imprezy.
Ale i tak cały Lubomierz najbardziej sekunduje Andrzejowi Wasilewiczowi. Aktor, odnaleziony po latach w USA, w Do Lubomierza, oprócz Kargula i Pawlaka, zapraszają Irena Karel, Sylwester Chęciński, Henryk Talar, Roman Kłosowski, Janusz Kondratiuk. / Fot. Słowo Polskie Gazeta Wrocławska„Nie ma mocnych” zagrał Zenka. Osiłek o szerokich barach i mało inteligentnej, choć szczerej twarzy, miał w zamyśle Pawlaka zostać narzeczonym jego ukochanej wnuczki Ani. Wkrótce po tej roli Wasilewicz wyjechał i słuch po nim zaginął. Spotkał go Jerzy Janeczek – filmowy Witia, też emigrant, od kilku lat regularny gość imprezy. Wasilewicz obiecał przyjechać.
Niestety, w ostatniej chwili plany pokrzyżowała mu choroba. Teraz wszyscy trzymają kciuki, żeby zdążył wyzdrowieć na kolejną edycję.
Wielbiciele X Muzy zacierają ręce – na festiwalu zostanie wyświetlonych ok. 100 komedii – zarówno absolutnych klasyków pokroju trylogii Chęcińskiego, jak i filmów nowych. Nie zabraknie niemych filmów Chaplina z muzyką na żywo na lubomierskim, malowniczym Rynku. Ale organizatorzy zadbali nie tylko o kinomaniaków. Podczas oficjalnego otwarcia imprezy zagra Krzesimir Dębski, a w niedzielę publiczność rozgrzeje grupa Zakopower. Sobotnia noc będzie z kolei należeć do kabareciarzy – podczas swojskiej nocy zobaczymy m.in. Kwartet Okazjonalny, Made in China i Kabaret Młodych Panów. Festiwal to też dwa konkursy – w głównym, o słynne lubomierskie Granaty powalczą najlepsze komedie ostatniego sezonu. W szranki staną też twórcy offowi – dla nich przygotowano rywalizację pt. Śmieszne Kino Niezależne.

Na estradzie w piątek
16.00 – próba orkiestry
18.30 – kabaret Masztalscy
20.00 – Lubomierskie powitanie z zespołem Sami Swoi
20.30 – ceremonia otwarcia festiwalu
21.00 – koncert Orkiestry Filharmonii Dolnośląskiej pod batutą Krzesimira Dębskiego i ze śpiewem Anny Jurksztowicz
22.30 – projekcja filmu Charliego Chaplina z muzyką Krzesimira Dębskiego

Szczegółowy program na stronie www.sami-swoi.com.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.