Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12804 miejsce

Na pełnych żaglach - wywiad z Marcinem Mortką

Jest fanem powieści marynistycznych Patricka O'Briana i jednocześnie poczytnym, polskim pisarzem. Na co dzień lektor j.angielskiego, wolne chwile poświęca pisaniu. Po sukcesie "Karaibskiej krucjaty" już wkrótce ukaże się kolejna powieść marynistyczna Marcina Mortki, pt.: "Listy lorda Bathursta". Rozmawiam z autorem o kuluarach powstania książki.

Marcin Mortka / Fot. Fabryka Słów (C)Przekłada Pan powieści Patricka O'Briana na język polski, nie ukrywając, że angielski pisarz jest dla Pana wzorem. Co Pana urzekło w jego dziełach?
Trudno to ująć w kilku słowach - na temat twórczości O'Briana gotów jestem rozmawiać całymi godzinami. Największym atutem jego dzieł jest chyba niezwykle realistyczne przedstawienie realiów wojen napoleońskich nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale także i na Morzu Śródziemnym, Jońskim, na południowym Pacyfiku i na wielu innych akwenach. O'Brian był niedoścignionym erudytą i znawcą dziejów a przy tym sam żeglował. Jego opisy zatem zawsze oparte są na faktach a przy tym są pełne ciekawostek. Gdy do tak solidnie przygotowanego warsztatu dodamy dwójkę bardzo ciekawych bohaterów: ludzi, których w jednej chwili podziwiamy a w drugiej mamy ochotę na nich nakrzyczeć, serię bitew morskich i sporo subtelnego humoru, uzyskujemy powieść niemalże idealną.

Dar Młodzieży / Fot. domena publicznaSama znajomość literatury marynistycznej zwykle nie wystarczy, aby napisać dobrą powieść w tym klimacie. W jaki sposób zdobywał Pan wiedzę dotyczącą życia codziennego marynarzy, skomplikowanej dla laika budowy i kierowania różnorakiego rodzaju okrętami, sekretów nawigacji i taktyki wojennej?
Zabawne jest to, że gdy otrzymałem pierwsze tłumaczenie w cyklu Aubrey/Maturin, nie miałem bladego pojęcia, jak wygląda żaglowiec. Przez parę miesięcy nurzałem się w słownikach, leksykonach morskich i innych powieściach marynistycznych, próbując ową wiedzę tajemną stworzyć. Korespondowałem z wieloma ludźmi, zarówno na polskich jak i na angielskich forach internetowych. Ba, byłem nawet w Gdyni, by dokładnie przyjrzeć się "Darowi Młodzieży" (trzymasztowy polski żaglowiec – red.). W międzyczasie pracowałem nad tłumaczeniem i powoli zaczynałem się w tym rozeznawać, ale przyznaję, że jest to materia bardzo skomplikowana i wciąż mam ogromny dystans do swej wiedzy.

Powieść "Listy Lorda Bathursta" utrzymana jest w angielskim klimacie. To wciąż fascynacja literaturą marynistyczną O'’Briana czy może "konieczność historyczna"i z kilku wiodących na morzu nacji wybrał Pan właśnie Anglię?
Jestem niepoprawnym, nieuleczalnym anglofilem. Pracuję jako lektor języka angielskiego, słucham głównie muzyki z Wysp Brytyjskich, fascynuje mnie RAF, Royal Navy i rozkłada na łopatki angielskie poczucie humoru. Bardzo mnie też pociąga mistyka Wielkiej Brytanii, folklor i legendy a gdy dodamy do tego, że moim ulubionym filmem z dzieciństwa był "Robin Hood" z Michealem Preadem... Cóż, chyba wszystko staje się oczywiste. Praca nad powieściami O’Briana była swoista kropką nad i...

Gdybym miał porównywać bohaterów Pana książki do innych fikcyjnych postaci to kapitan Peter Doggs swoim niekonwencjonalnym myśleniem i przewidywaniem przypomina Sherlocka Holmesa a Lord Bathursta jako czarny charakter - profesora Moriarty...
Tak, uwielbiam Sherlocka, a ostatnia wersja - mówimy o serialu BBC, tak? - urzeka innowacyjnym podejściem. Moriarty jednakże mnie nie przekonał. Lubię postacie, którym na czymś konkretnym zależy, a Bathurst, w przeciwieństwie do Moriarty’ego, ma pewien bardzo ważny plan. Więcej zdradzić nie mogę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.