Facebook Google+ Twitter

Na pierwszy dzień wiosny - porady dla pań całkiem dojrzałych

Jest pewien rodzaj wiadomości, które wciskają się nam do uszu niemal automatycznie. To reklamy, czyli cudowne porady na wszelkie okoliczności. Trudno pozostać obojętną.

Postanowiłam zrobić z nich jakiś użytek. Idzie wiosna, świat się budzi do życia, słońce oświetli zmarszczki, wiatr rozwieje resztki włosów, czas więc najwyższy coś ze sobą zrobić.
Zacząć należy od figury i postawy. Postawę poprawiamy przywiązując szeroki pas gąbki, obszyty pracowicie w ekologiczne płócienko, co zapewni nam wyprostowanie pleców przed lustrem, by to cudo obejrzeć na własnym grzbiecie.
Następnie zaczynamy walkę z upartym cellulitem. Wcieramy 3 rodzaje cudownych balsamów: jeden w uda, drugi w brzuch, trzeci pozostaje na półce, bo tam gdzie trzeba nie sięgamy. Potrzebna druga para rąk, ale sąsiadki zazdrosne jak cholera.
Ostatecznie lecimy do lumpeksu, gdzie znajdujemy regulowany w obwodzie pas ciążowy. Ten załatwia wreszcie sprawę. Brzuch płaski, biust podany do przodu. Oddech "zziajanego psa", ale nie szkodzi. W razie czego zdążą nas podłączyć do respiratora, którego już za żadne skarby żaden lekarz nie wyłączy. No i dobrze. Pożyjemy dłużej.
Po załatwieniu spraw grubszych, przystępujemy do detali. A więc włosy: wybieramy farbę, która daje kolor na 6 tygodni bo już po niej żaden odrost nie idzie, szampon od którego znika łupież nawet z łysiny i na koniec odżywkę. Bo odżywka musi być. Bez odżywki dającej świetlisty połysk możemy na wietrze potrząsać głową do upojenia. I tak żadna złocista fala na plecy nie spłynie.
Teraz najważniejsze: nasza twarz. Trzeba zastosować kilka rodzajów kremów, a to: jeden który wygładza i wypełnia zmarszczki od góry. Drugi - wypychający te zmarszczki od spodu. Trzeci ze wszystkimi rodzajami kwasów owocowych, bo bez owoców żyć się nie da. Na koniec cudowny krem z antyoksydantami, bo twarz oksydowana jest całkiem nie do przyjęcia.Obowiązkowa wizyta u kosmetyczki Fot. Dziennik Zachodni
Nadzwyczajne skutki tych zabiegów utrwalamy od wewnątrz. Używamy w tym celu cudownych tabletek, które pozwalają nam wyjść spod klosza i na dodatek dają nadzwyczajną odporność na wszystko. Tabletki są premiowane pewną ilością bezpłatnych jako dodatek do taniego zakupu. Zjadamy rzecz jasna te darmowe; zawsze to jakaś oszczędność.
Na koniec szorujemy zęby pastą. Najpierw wybielającą, potem tą która likwiduje sensacje, jak już się dorwiemy do słodkiego. Że proteza? No i co z tego. Proteza też ma swoja wrażliwość.
Po takich przygotowaniach bez żadnych kompleksów będziemy mogły udać się na wiosenny spacer. Żeby satysfakcja była tym większa, wkładamy do torebki płyn do prania który, z olśniewającym uśmiechem zademonstrujemy koleżance, zazdrosnej o cudownie żywe kolory naszej starej kiecki.
Po czym - tak przygotowane, dobieramy kolorystycznie laskę do apaszki i udajemy się na bazar. Kupić nową metrykę.
Głowa do góry moje panie. I miłej wiosny!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Sosna - "sieriozne" przejmowanie się realiami mam już za sobą. A co zanadto - to niezdrowo. No i widzisz jakie dwuznaczne skutki. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.03.2007 13:01

Nie jestem kobieta. Malo tego - jedyny krem, jakie uzywam, to "towot". Ale nie przeszkadza mi to w postawieniu plusa za dzienna dawke humoru i przy okazji realnego spojrzenia na swiat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwigo, lubię Twoje sceptyczne spojrzenie na rzeczywistośc ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

niezłe :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziewczyny! kochane jesteście!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwigo, plus za poranną dawkę humoru.
Beato, jak zakupisz już nową metrykę, to co zrobisz ze starą? Ja się na nią piszę ... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.