Facebook Google+ Twitter

Na pohybel kormoranom

15 listopada w Morskim Instytucie Rybackim w Gdyni z inicjatywy Północnokaszubskiej Lokalnej Grupy Rybackiej oraz Lokalnej Grupy Rybackiej Zalew Szczeciński, odbyła się konferencja dotycząca populacji kormoranów w Europie.

Kormoran zwyczajny / Phalacrocorax carbo (źródło Wikimedia CC) / Fot. JJ Harrison (jjharrison89@facebook.com)Konferencja pod hasłem "Kormoran w aspekcie zrównoważonej gospodarki rybackiej" skupiła w siedzibie MIR osoby zainteresowane problematyką ogromnych strat w środowiskach rybackich oraz naruszaniem biotopów wywołanych przez dynamiczną ekspansję kormorana.

W konferencji prócz przedstawicieli polskich środowisk organizacji rybackich, naukowych, przyrodniczych i ekologicznych wzięli również udział specjaliści z Finlandii, Niemiec i Estonii.

Populacja kormoranów rozrosła się do takiego stopnia, iż stanowi to obecnie poważny problem w prowadzeniu gospodarki rybnej wielu regionów. Właściciele miejsc połowu ryb rok rocznie odnotowują coraz większe straty z powodu zwiększającej się dynamicznie liczebności tego ptaka.

Problem jest o tyle duży, iż w świetle obecnych uregulowań prawnych kormorany są ściślej chronione i nie ma sposobu na sztuczne ograniczenie ich liczebności w Polsce. Te metody, które obecnie są dopuszczone prawem okazują się nieskuteczne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

Zastanawiam, czy Homo sapiens jest jeszcze gatunkiem naturalnym, czy już nie?. Czy może się jeszcze rozmnażać, rozwijać, czy też nie? Czy cywilizacja człowieka powinna się wycofać?
Czy nauka nie ma żadnego znaczenia kiedy wskazuje na możliwą pojemność obszaru dla zasiedlania danego gatunku bez szkody dla innych gatunków, bez szkody dla innych elementów natury? A może to nie jest nauka? A jest nią pobożne życzenie, że jakoś to będzie!
I ekologistyczna ideologia!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze w odniesieniu do Pańskiego poniższego postu. Co do sposobów ograniczania liczebności kormorana a nawet finansowania tych przedsięwzięc wypowiedziały się już zainteresowane grupy podczas wielu spotkań roboczych. Prosze jednak przeczytac materiał, o którym wcześniej wspomniałem i możemy wrócic do rzeczowej dyskusji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jako biolog powinien pan wiedziec, że pojęcie biotopu wykorzystuje się również jako synonim ekosystemu.
Zaczyna szukac Pan dziury w całym. Proponuję zaprzestac zanim się Pan skompromituje.

Co do orłów, też nie szukajmy dziury w całym, bo jest to zaledwie jeden z elementów całego - powiem teraz - ekosystemu, który jest zachwiany od lat. Poza tym jasno wyraziłem, że jest to moje prywatne zdanie.

Jeżeli mamy toczyc dyskusję pod artykułem, niech ona dotyczy artykułu i problemów, który on porusza a nie mojego zdania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze,

cieszę się, że jest Pan miłośnikiem natury, ale o niektórych jej elementach ma Pan odmienne zdanie niż obowiązujące definicje.

Biotop - przestrzeń życiowa biocenozy, charakteryzująca się podobnymi warunkami środowiska nieożywionego. (za: Biologia. Encyklopedia Szkolna, praca zbiorowa, WSiP 1999).

Zatem ichtiofauna nie może być elementem biotopu (może być elementem ekosystemu). Uważam, że jednym z najważniejszych elementów dyskusji jest używanie przez każdą ze stron tak samo rozumianych pojęć - inaczej kłócimy się tylko dlatego, że jakiś termin rozumiemy inaczej.

Przyznaję, że nie znam danych, na których opiera Pan opinię, że liczbę kormoranów regulowały dawniej orły przednie. Przyzna Pan, że wzrost liczebności kormorana - gatunku skrajnie rzadkiego bezpośrednio po II wojnie światowej - nastąpił w drugiej połowie XX w. Jak podaje "Atlas rozmieszczenia ptaków lęgowych Polski 1985-2004", uwzględniający również dane z dawniejszego okresu, oceny liczebności populacji orła przedniego z II. połowy XX w. mieściły się "w szerokim zakresie od 5 do 30 par". W roku 2011 Monitoring orła przedniego, wykonywany w ramach Państwowego Monitoringu Środowiska, wykazał 26 zajętych terytoriów tego gatunku (większość w Karpatach). Wielkość terytorium jednej pary zależy od dostępności pokarmu i np. w Szkocji waha się w granicach 40-75 km2, a w Alpach 75-191 km2. Pytanie, ile kolonii lęgowych kormoranów znalazłoby się w zasięgu jednej pary orłów przednich?

Nadal uważam, że są inne metody niż odstrzał są skuteczniejsze i je należy rozwijać. Np. wspomniane już stawy w Dolinie Baryczy, na których prowadzona jest gospodarka rybacka, to jednocześnie ostoja ptaków o znaczeniu międzynarodowym i obszar Natura 2000, a huk strzałów skutecznie płoszyłby chronione gatunki, dla których obszar został ustanowiony.

Komentarz został ukrytyrozwiń

JAK PAN WSPOMNIAŁ _BĘDZIE PODDANY POD DEBATĘ PUBLICZNĄ. Najważniejsze jest, by uświadomic społeczeństwu nie tylko koniecznośc ochrony kormorana, ale również ochrony sporych grup społecznych. Do tej pory wygląda to tak - wy sobie mówcie a my zrobimy po swojemu ( podmiotowośc wypowiedzi proszę sobie dopasowac). Argumenty wielu mądrych ludzi jakoś nie znalazły drogi do decydentów. Artykuł ma służyc informacją na ten temat. Miłej nocy życzę i pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Późno już - bardzo przepraszam Pana Artura za niecelowe nazwanie go Panem Adamem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam jeszcze jedną uwagę:

"Jednym z celów takiej grupy będzie wywoływanie nacisku na ustawodawcę, by sporządzony już projekt ochrony kormorana w Polsce przed jego uchwaleniem był poddany pod debatę publiczną"

Według już zaplanowanej procedury projekt Strategii (obecnie w Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska) na pewno trafi do konsultacji społecznych - bez tego etapu nie zostanie uchwalony.

Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

no :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zapoznałem się z listem (bardzo dziękuję za podanie odnośnika). Poruszane w nim kwestie są bardzo szczegółowe i na pewno adresat, czyli Szymon Bzoma, odpowie na nie lepiej niż ja.
Nie jestem ichtiologiem i nie potrafię ustosunkować się do zawartych w liście argumentów ichtiologicznych, natomiast argumenty o zagrożeniu dla przyrody z powodu wzrostu populacji kormorana uważam za nietrafione. Kormoran jest naturalnym elementem przyrody (gatunkiem rodzimym, a nie obcym jak np. norka amerykańska powodująca duże straty w populacjach wielu ptaków wodnych) i w przypadku osiągnięcia liczebności przekraczającej pojemność środowiska zostaną uruchomione wewnątrzpopulacyjne mechanizmy regulujące. To, że się nie uruchamiają, wynika m.in. z dostępu do odnawianych przez człowieka zasobów pokarmowych i tu się zgodzę, że potrzebne jest znalezienie kompleksowych rozwiązań dla ochrony interesów rybaków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Pan Antoni - nie wiem czy to przez nieuwagę, czy świadomie pan używa imienia "Adam" pod moim adresem. Jeżeli nieświadomie, to znaczy, że nie czyta Pan uważnie również moich komentarzy, ale do rzeczy.

Pragnę zwrócic uwagę, że biotopy, to nie tylko miejsca ostoi tych ptaków. To również zbiorowiska wodne, ichtiofauna itd, itd... Powołuje się Pan na podane publikacje, które mają się nijak do obecnego stanu populacji oraz jej ciągłemu przyrostowi. Jak Pan wspomniał, cyt. "Zmiana prawa nie tyle zaostrzyła, co ucywilizowała sposoby regulowania populacji kormorana." - zaostrzyła, to nie ulega wątpliwości i nie da się temu zaprzeczyc, chocby krzyczał Pan bardzo głośno. Ucywilizowała - i tu się zgadzam, z tym jednak zastrzeżeniem, że ucywilizowała kormorana, zezwierzęcając przy okazji byt właścicieli gospodarstw rybackich i wiele z ich rodzin stawiając przed widmem bankructwa.
Jeżeli śledzi Pan moje artykuły, z całą pewnością Pan dojrzy moją miłośc do natury jako takiej, ale w tym zapatrzeniu nie zapominam o zdrowym rozsądku i równowadze jaka powinna istniec w przyrodzie.
Skoro pozbyliśmy się z terenów nizinnych jedynego ptaka drapieżnego, mam na myśli orła przedniego, który w naturalny sposób regulował przed wiekami populację tych ptaków, to tą rolę powinni przejąc myśliwi tak jak przejęli wobec innych gatunków, gdzie szczyt łańcucha pokarmowego został zachwiany ( to jest moje prywatne zdanie)
Na pozostałe Pańskie pytania odpowiedzi znajdują się w załączonym linku w jednym z moich komentarzy, więc nie ma sensu ich tutaj powielac - zapraszam do lektury.

Na zakończenie dodam, iż podobnie jak Pan staram się zając pracą dziennikarską, która polega między innymi na przedstawianiu faktów a nie poglądów, co też niniejszym artykułem uczyniłem.
Artykuł jest informacją o konferencji popartą rozmową z jej organizatorem oraz stanem faktycznym relacji Sympatycy kormoranów - Sympatycy rybaków. Rzecz w tym, by o problemach mówic szczerze bez zbędnych sympatii lub animozji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.