Facebook Google+ Twitter

Na przystankach jak palili, tak palą

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2007-09-03 09:51

Lekceważenie czy nieznajomość prawa? W wielu wypadkach to drugie decydowało, że w sobotę na przystankach komunikacji miejskiej można było zobaczyć palaczy raczących się "dymkiem". A zgodnie z uchwałą rady miejskiej właśnie od 1 września obowiązuje całkowity zakaz palenia na przystankach i placach zabaw.

 / Fot. naszemiasto.plAl. Kościuszki, tymczasowy przystanek "zetki". Stoją cztery osoby, młody mężczyzna wyciąga papierosa i zapala. Na pytanie, czy nie zauważył karteczki z napisem "zakaz palenia w obrębie przystanku", wzrusza ramionami.

- A od kiedy to? - pyta zaskoczony Maciej Kalinowski. - Od dziś? Nie widziałem. Ale to jakaś kompletna głupota. Nie wierzę, że ktokolwiek wlepi mi mandat. Podobnego zdania był Marcin Janicki, czekający na autobus przy ul. Próchnika. Karteczkę, powieszoną tuż przy rozkładzie jazdy, zauważył. Ale nie zamierza się do zakazu dostosowywać.

- Jestem dorosły, nikt nie będzie mi niczego zabraniał - mówi z przekonaniem. - Lepiej zajęliby się chuliganami i złodziejami, a nie polowaniem na palaczy. To absurd. Na przystankach tramwajowych przy Centralu większa grupa pasażerów. Nikt nie pali, ale ze świadomością, że nie wolno, też jest krucho. Ale ci, którzy w ogóle nie palą, albo dawno rozstali się z nałogiem, chwalą nowe prawo.

- Przyznaję, paliłem przez lata, ale teraz dym mi przeszkadza. Popieram ten zakaz, wreszcie mam argumenty, by poprosić "nałogowca" o zgaszenie papierosa - mówi Janusz Mazurek. - Tylko czy nakaz będzie respektowany? I czy straży miejskiej wystarczy zapału, by rzeczywiście karać palaczy? - Palenie na ulicy jest nieeleganckie. A już kobieta z papierosem wygląda okropnie - wtrąciła inna pasażerka Janina Wójcicka. - Od roku nie palę, ale rozumiem tych co palą. Mimo to uważam ten zakaz za godny pochwały.

Kontrowersji nie budzi natomiast zakaz palenia na placach zabaw dla dzieci. Łodzianie, z którymi rozmawialiśmy, byli zgodni: palących przy najmłodszych trzeba traktować z całą surowością. - Dorosły zwróci komuś uwagę albo odejdzie na bezpieczną odległość, a taki maluch? Trzeba go bronić przed głupotą dorosłych - twierdzi Katarzyna Kubiak, babcia czteroletniej Joasi. Strażnicy miejscy zapowiedzieli, że przez pierwsze dni obowiązywania zakazu będą traktować palaczy łagodnie. Będą pouczać i edukować. Karać tylko wyjątkowo opornych na zakazy. Mandaty za łamanie zakazu będą surowe od 20 do 500 zł.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 03.09.2007 21:49

i będą palić dalej u nas to nie przejdzie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.