Facebook Google+ Twitter

Na romańskim szlaku, część 11. Czerwińsk nad Wisłą

Współautorzy: Mira Giza

Czerwińsk nad Wisłą, niewielka miejscowość położona w odległości 65 km od Warszawy. To tutaj, w najcenniejszym zabytku sztuki romańskiej Mazowsza znajduje się jedno z najstarszych Sanktuariów Maryjnych w Polsce.

Zachodnia strona bazyliki. Widok na portal wejściowy i dwie romańskie wieże / Fot. Mira GizaKościół romański pod wezwaniem Zwiastowania Najświętszej Marii Panny został wzniesiony pod koniec I połowy XII wieku z inicjatywy biskupa płockiego Aleksandra Malonne, który także sprowadził do Czerwińska Kanoników Regularnych Laterańskich. Oni to zorganizowali właśnie tam jako jedni z pierwszych w Polsce opiekę społeczną, już w połowie XIII wieku działał szpital i dom opiekuńczy. Kościół wraz z zabudowaniami klasztornymi wielokrotnie dawał schronienie okolicznej ludności i skutecznie opierał się najazdom między innymi Pomorzan, Litwinów i Krzyżaków. To tutaj zatrzymał się król Władysław Jagiełło w drodze pod Grunwald, a po zwycięskiej bitwie nad Krzyżakami w drodze powrotnej złożył dziękczynne wotum. W roku 1967 papież Paweł VI nadał kościołowi tytuł Bazyliki Mniejszej.

Wschodnia strona bazyliki. Po lewej widoczne zabudowania klasztorne / Fot. Mira GizaZbudowana z ciosów granitu polnego bazylika trójnawowa z krótkim prezbiterium mimo że na przełomie wieków była dwukrotnie przebudowywana, nie zatraciła z zewnątrz swojego romańskiego charakteru. W części zachodniej widzimy dwie wysokie wieże z trzema kondygnacjami okien zwanymi biforiami. Pierwotnie strona wschodnia posiadała jedną dużą apsydę oraz dwie małe, które zamykały nawy boczne. Jednakże w pierwszej połowie XIII wieku usunięto apsydę nawy południowej, a w jej miejsce postawiono ceglaną, prostą ścianę oraz obmurowano wewnątrz podpory. Obecnie możemy podziwiać częściowo odkryty system podpór międzynawowych, w którym filary biegną na przemian z kolumnami.

Portal południowy z odsłoniętymi fragmentami karłowatej galeryjki arkadowej / Fot. Mira GizaNa szczególną uwagę zasługuje przepiękny i bogato zdobiony zrekonstruowany w XX wieku romański portal, który osłania XV-wieczna ceglana kruchta wzniesiona pomiędzy czworobocznymi wieżami. Wewnątrz kościoła zgromadzono na przełomie wieków szereg cennych „skarbów”. Nas przede wszystkim interesują XII-wieczne freski na ścianie południowej, które zostały tutaj przeniesione z nawy głównej. Natomiast na ścianie wschodniej odkryte w 1951 roku pod dwunastoma warstwami innych fresków, freski romańskie z XIII wieku. W kaplicy zamykającej nawę północną możemy natomiast podziwiać częściowo odsłonięte romańskie okna oraz łuk arkady.

Obecnie do świątyni przybywają pielgrzymi nie ze względu na jej romański charakter lecz dla obrazu Matki Boskiej Czerwińskiej, który został ogłoszony cudownym w roku 1648 z powodu licznych łask doznawanych za Jej przyczyną.

Nie sposób opisać całego piękna czerwińskiej świątyni, ją po prostu trzeba samemu zobaczyć.

Wieża od strony południowej z widocznymi 3 poziomami biforiów / Fot. Leszek LubickiApsyda zamykająca nawę boczną północną. Widok od wschodu / Fot. Leszek LubickiZrekonstruowany portal główny / Fot. Leszek LubickiRomański kapitel lewej kolumny - antyczny heros ujarzmiający smoki / Fot. Leszek Lubicki
Zrekonstruowana archiwolta portalu romańskiego z XII w. / Fot. Leszek LubickiFragment romańskiego fresku odkrytego w 1951 r. w kaplicy południowej na ścianie wschodniej / Fot. Leszek LubickiNawa Główna Bazyliki / Fot. Leszek Lubicki
Nawa boczna z obrazem Pani Mazowsza. W głębi widoczne odkryte freski / Fot. Leszek LubickiApsyda w nawie bocznej od północy / Fot. Leszek LubickiZamurowany portal od strony południowej / Fot. Leszek LubickiOdsłonięta romańska kolumna / Fot. Leszek Lubicki

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Adamie, Twoje słowa to jak miód na moje skołatane serce. Dziękuje, ale również duża w tym zasługa Współautorki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po dłuższej przerwie razem z Leszkiem znów wyruszyliśmy na romański szlak. Niby to nic wielkiego, bo przecież bywaliśmy już i tu i tam, nawet w dalekich krajach, gdzie człowiek żyje inaczej niż my, choć zachowuje się zawsze tak samo. Widziało się już grecką ruinę, co to mózg człowieka zmęczy domysłami o jej kształt pierwotny, bo z samego rumowiska niewiele wynika. Bywało się też w różnych zamkach, co to czepiają się wysokiej skały w obawie przed intruzem i z których widok jest zwykle przepiękny, bo cała okolica u stup leży i czasem można nawet odległe krainy dostrzec gołym okiem. W pałacach też się bywało, a jakże! Tam nikt nie może przejść niezauważony, bo nim wejdzie na komnaty, wcześniej ubranie i bagaż podręczy mu prześwietlą, jakby choroby szukali w zdrowym ludzkim ciele.

Jednak podróże z Leszkiem to zupełnie co innego! To jest wielka przyjemność. Nie ma tu zbytniego pośpiechu; jest czas, by przysiąść na chwilę i oddech złapać. Ale też jest garść wiedzy historycznej o tych przepięknych zakątkach polskiej ziemi, których na co dzień oko mieszczucha nie ogląda. Bo one zwykle skrywają się gdzieś na uboczu, z dala od głównych dróg i z dala od miejskiego zgiełku, tam, gdzie ludzie żyją spokojnie i gdzie pola sięgają nieba. Dlatego wielką pochwałę głoszę dla Leszkowej pracy, bo jest ważna i pożyteczna społecznie, a to w dziennikarstwie ma najwyższą cenę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawa za konsekwencję w tworzeniu wspaniałego przewodnika po szlakach architektury romańskiej:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze jest odwiedzić dawno nie widziane miejsca. Byłem tam w latach pięćdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku. Odbito sporo tynków pokazując jej pierwotny wygląd. Piękna ta nasza Polska. Dobrze, że ma kto to pokazywac.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.