Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

32514 miejsce

"Na scenie eksplodujemy". Wywiad z The Marians

Młodzi gniewni z gitarami, tak najkrócej można by opisać The Marians, rockową formację z Mysłowic, która swą pierwszą płytę, “Radioskun”, wydała 2 lutego bieżącego roku.

The Marians / Fot. Maciej PorczekDebiutancki materiał w koncertowym wydaniu chłopaków z The Marians wiele zyskuje, a do punkowej energii do głosu dochodzą też stoner-rockowe inklinacje, i dawka psychodelicznego klimatu, a występom towarzyszą wizualizacje. Poniżej wywiad, który przeprowadziłem z Emilem “Lollo”, wokalistą i gitarzystą The Marians, po koncercie zespołu w poznańskim klubie Piwnica 21.

Marcin Majewski: Przed chwilą zakończył się wasz poznański koncert, kolejny przystanek trasy, promującej debiutancki krążek „Radioskun”. Jak pierwsze wrażenia, reakcje publiki?
The Marians: W tym składzie to dopiero nasz piąty wspólny koncert, jaki zagraliśmy. Martwiłem się trochę jak to będzie na żywo, ale myślę, że dajemy sobie radę. Jesteśmy bardzo żywiołowi - nie planujemy tego, że wychodzimy na scenę i będziemy robić tak czy tak. Po prostu – na scenie eksplodujemy, każdy z nas dobrze się bawi i czujemy muzykę.

Wiadomo jak jest z koncertami w Polsce - ludzie przychodzą raczej na popularne kapele, a my jesteśmy jeszcze mało znanym zespołem, to nasz pierwszy wyjazd tego typu. Ale zauważyłem, że nawet jeśli ludzie przychodzą na koncert jakby z przypadku, to zostają do końca, kupują płytę i mówią, że było zaje…ście. I to nas cieszy. Choćby na koncercie były tylko 3-4 osoby, to gramy tak samo jak dla 100 osób. Przy okazji też trochę sobie ćwiczymy, bo czekają nas duże koncerty w Londynie, na Punky Reggae Live, a ostatnio dostaliśmy zaje…stą propozycję - na razie nie mogę zdradzać szczegółów, ale to „grubsza sprawa”.

MM: Support przed dużym zespołem?
TM: Powiem może tak - support na dużej trasie przed dwoma dużymi zespołami [uśmiech - przyp. red.].

MM: Polskimi zespołami?
TM: Polskimi, ale naprawdę bardzo konkretnymi. Fajnie, że są tacy ludzie, którym podoba się nasza muzyka i chcą nas zapraszać na różne imprezy. Dam znać, gdy będą już oficjalne szczegóły w tej sprawie.

MM: Trójka z was pochodzi z Mysłowic. Pierwszym zespołem, który się chyba tak naprawdę wybił i zrobił karierę był Myslovitz.
TM: Powiedziałbym nawet, że Myslovitz jest jedynym zespołem, który zrobił prawdziwą karierę. Ogólnie w Mysłowicach jest dużo zespołów, ale Myslovitz jako jedyny jest na takim etapie, że jego członkowie mogą żyć tylko z muzyki. Reszta kapel pozostaje nadal w cieniu. Niestety, mamy w Polsce taką koniunkturę, że bardzo ciężko się przebić.

MM: Byłem ciekaw jaki wpływ ma na was zespół, który zrobił dużo dla reklamy miasta i poprzez który postrzegane są Mysłowice. Kariera Myslovitz bardziej wam pomaga czy bardziej przeszkadza w wybiciu się?
TM: To w ogóle dziwny temat, bo gdziekolwiek się nie pojawi informacja, że jesteśmy z Mysłowic, od razu poruszana jest kwestia Myslovitz. Z jednej strony ten zespół jest z naszego miasta i poprzez samą nazwę się z nim kojarzy… ale przecież jest również Łódź, Warszawa, z których też pochodzi ileś tam zespołów i jakoś nikt ich nie porównuje od razu do kogoś innego. Dla mnie osobiście jest to problemem, bo ocenianie nas pod kątem Myslovitz staje się trochę nudnawe. Czytałem nawet ostatnio recenzję, że skoro jesteśmy z Mysłowic to rzekomo gramy britpop [śmiech - przyp. red.]. Ten „krytyk” chyba w ogóle nie przeczytał naszego bio z oficjalnej strony. Nawet nie wiem czy się śmiać, czy płakać z tego powodu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.