"Dziennik pisany później" to, moim zdaniem, szczególna książka w dorobku jednego z najciekawszych polskich pisarzy współczesnych - Andrzeja Stasiuka. I to nie tylko dlatego, że nawet bez zbytniego pośpiechu można ją przeczytać w jeden dzień.
Najnowszy utwór autora "Murów Hebronu" ma zaledwie 165 stron, z których 32 zajmują zdjęcia autorstwa Dariusza Pawelca, operatora i realizatora telewizyjnego związanego z TVP w Krakowie. Wszystkie są portretami mieszkańców krajów, które opisuje Andrzej Stasiuk. Chociaż użycie słowa "opisuje" w odniesieniu do "Dziennika pisanego później" jest raczej nadużyciem.
Ale jednocześnie silne jest przywiązanie do miejscowej tradycji, wyrażające się na co dzień, jak zauważa Stasiuk, lenistwem, wysiadywaniem, brakiem pośpiechu, paleniem papierosów i gadaniem, zaś w sferze obyczajowej - odwieczną "służebną" rolą kobiet wobec mężczyzn. Taka Albania, na przykład, gdzie mężczyźni bez skrępowania okazują sobie uczucia w miejscach publicznych (kryjąc głęboko te skierowane do kobiet), to typowe państwo facetów, co powoduje też wszechobecny tu "syf". Stasiuk nie ocenia, nie krytykuje widzianej rzeczywistości z punktu widzenia "prawdziwego" Europejczyka. Z wyrozumiałością podchodzi nawet do hotelowych standardów w Czarnogórze, gdzie żądanie papieru toaletowego i ręczników uważane jest przez hotelarzy za fanaberię.Zobacz także:
Artykuły
(395)
Galerie
(126)
Średnia ocen
(3.97)
Wiek: 51 | Miejscowość: Ostrowiec Świętokrzyski | Kraj: Polska
O mnie: Jestem, więc piszę. Piszę, więc jestem.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Lidia Raś 27.12.2010 14:36
Krzysztofie, czytałam tę książkę jednym tchem. Klimaty galicyjskie bardzo mi są bliskie w każdym wydaniu, a Stasiuk robi to po mistrzowsku. No i ta wiwisekcja dokonana na nas jako na narodzie, na społeczeństwie... Robi wrażenie, zwłaszcza dlatego, że tak boleśnie prawdziwa.
Joanna Pachla 26.12.2010 18:54
Bardzo dobra recenzja. A fragment o Polsce mocny i jakże prawdziwy.
Robert Grzeszczyk 26.12.2010 17:48
Na pewno kupię książkę. Bardzo cenię Stasiuka, i deptałem często te same co i on ścieżki. Choć z Dukli mam zupełnie inne wspomnienia - ale to dlatego, że byłem tam parę lat wcześnie. Rozumiem jego fascynację Bałkanami - to przecież nasza Europa: nie Paryże i Londyny ...
Europa w "Euphorii"! Szwecja wygrywa Eurowizję 2012 [YouTube]
(odsłon: +1562)