Facebook Google+ Twitter

Na skrzydłach kobiecości

Na moim biurku stoi fotografia. Choć jest czarno-biała, roztacza wokół siebie tęczę najwspanialszych barw świata. Często spoglądam na nią w chwilach, gdy poczucie własnej kobiecości próbuje wymknąć się z mojego wnętrza.

Kilka godzin przed przywitaniem córeczki / Fot. TaselZdjęcie z biurka jest ostatnim, które zrobiłam, nosząc córeczkę pod sercem. Wykonałam je podczas zimowego spaceru, nie wiedząc, że za kilka godzin przywitam na świecie Mój Skarb. Pierwszy plan-brzuch. Jest duży jak piłka plażowa. Uwielbiałam śpiewać mu kołysanki przed zaśnięciem, głaskać na przywitanie dnia i opowiadać rodzinne historie, które kiedyś przekazywała mi babcia. Każdego dnia z rozczuleniem patrzyłam na jego pękatość, ciesząc się każdym centymetrem, który przybywał w obwodzie. Był moją dumą, słodkim ciężarem, częścią kobiecego spełnienia. Nie liczyłam rozstępów i nie denerwował mnie pępek, który po raz pierwszy ujrzał światło dzienne, wychylając się poza resztę ciała.

Inspiracja kobiecości

Szybko zrozumiałam, że brzuch może stać się inspiracją kobiecości i bycie w ciąży wcale nie musi oznaczać ukrywania swojego ciała pod wyciągniętymi dresami. Uwielbiałam podkreślać swoje kształty eleganckimi kostiumami, kwiecistymi tunikami i zwariowanymi koszulkami. Odkryłam, że istnieją sklepy, które oferują cudowne stroje dla przyszłych mam. Nie spodziewałam się tak bogatego wyboru i w najśmielszych marzeniach nie widziałam tak pięknych wzorów. Choć ceny bywały przerażająco wysokie, zawsze udawało mi się wyszukać coś, co nie doprowadzało mnie do bankructwa. Często odwiedzałam też zwykłe sklepy, kupując po prostu ubrania większe o dwa rozmiary, niż nosiłam wcześniej. Zauważyłam również, że istnieją salony sukien ślubnych, które oferują przepiękne kreacje dla przyszłych mam, podkreślające wspaniały brzuszek. Nie wiem czy sama odważyłabym się taką włożyć, ale jedno jest pewne - to ogromny przełom w mentalności naszego społeczeństwa.

Podczas ciąży nie rezygnowałam z wizyt u kosmetyczki i fryzjera. Informowałam jedynie o moim stanie, by nie zaszkodzić dziecku niebezpiecznymi zabiegami. Odkryłam jednocześnie bogatą ofertę kosmetyków przeznaczonych dla pań w ciąży, zaopatrując się w kilka takich preparatów. Miałam pewność, że dbając o siebie, nie zaszkodzę dziecku. Potrzebowałam poczucia, że wciąż jestem kobietą i zasługuję na bycie piękną. Ciąża nie przekreślała tego faktu, a może wręcz przeciwnie- zmobilizowała mnie jeszcze bardziej do dbania o siebie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 30.08.2010 10:53

Bardzo ładnie napisany tekst, przeczytałem z zaciekawieniem, optymizm autorki buduje. /5/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Joanno, na "krzyk radości" nigdy nie jest za późno, choć czasy brzuszka mamy za sobą. Bycie mamą też uskrzydla, a jak widzę na zdjęciu w avatarze, wygląda Pani "wzlatująco" i o to chodzi :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.08.2010 17:41

Troszkę mi żal, że ja tak bardziej "po cichu" przechodziłam ten czas....ciepły artykuł, 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zamki z piasku też są potrzebne:) Zauważyłam, że na wielu forach młode mamusie, dzieląc się wrażeniami, przedstawiają ciążę jako straszny stan, wstawiają zdjęcia ilustrujące "spustoszenia" w postaci obwisłego brzucha, rozstępów etc. Warto się pokusić o odrobinę optymizmu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście macie Państwo rację. Mam świadomość tego, że wiele kobiet naprawdę źle znosi ciążę (niektóre przez całe dziewięć miesięcy) i chyba dlatego tak miło wspominam tamten czas, uwazając się za szczęściarę. Owszem, zdarzały się jakieś dolegliwości, ale były one niewielkie porównaniu z problemami, o jakich słyszę od znajomych lub czytam. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja też mam takie zdanie, że nie dla wszystkich kobiet ciąża to taki "błogostan". Wiele kobiet żle znosi ciążę nawet jeżeli jest ona chciana i oczekiwana. Każda kobieta jest inna i inaczej znosi ten stany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak już wspomniałem w poprzednim komentarzu: ciąże można podciągnąć pod mianownik "kobiecości"! Jest to zapewne "błogi stan" dla wielu Pań. - Tym nie mniej są również kobiety które przez ciążę - chcianą lub nie - mocno cierpią! O tym także należy pamiętać, a więc nie budujmy pałaców z piasków.... Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.