Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3178 miejsce

Na śmierć i życie. Dziennikarstwo obywatelskie w Korei Północnej

Działają potajemnie, zawsze z narażeniem życia. Nie znamy ich prawdziwych imion, pewnie nigdy nie poznamy ich twarzy. Nie uczestniczą w konkursach i nie są nagradzani. Walczą na śmierć i życie z państwem zła - dziennikarze obywatelscy z Korei Północnej.

 / Fot. Stephan/Attribution-ShareAlike 2.0 Generic/flickr.comWraz z nadchodzącą rocznicą śmierci Kim Dzong Ila oraz umieszczeniem na orbicie pierwszego północnokoreańskiego satelity, Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna kolejny już raz znalazła się w centrum zainteresowania międzynarodowej opinii publicznej.

Niestety informacje, które docierają do nas z tego odległego kraju są przeważnie szczątkowe, przemielone przez machinę komunistycznej propagandy lub pochodzące ze źródeł, których wiarygodności nie można do końca potwierdzić.

Zagraniczni korespondenci, opisujący wydarzenia w danym kraju, bazują zazwyczaj na informacjach uzyskiwanych i publikowanych przez lokalne media. Jednak w przypadku Korei Północnej, gdzie - poza ośrodkami propagandowymi - media w ogóle nie istnieją, dziennikarze zmuszeni są szukać innych źródeł informacji. Jednym z takich źródeł są bezpośrednie relacje mieszkańców Korei Północnej, którzy z niej uciekli bądź mają możliwość komunikowania się ze światem zewnętrznym.

Do tej kategorii zalicza się niewielka, choć powoli rosnąca grupa ludzi, którzy anonimowo, nie oczekując zaszczytów czy uznania, nieustannie narażeni na wielkie niebezpieczeństwo i działający w skrajnych warunkach, stają codziennie do nierównej batalii z krwawym reżimem Kimów. To jedyni w swoim rodzaju dziennikarze obywatelscy, którzy podjęli się próby ukazania światu prawdy o życiu w "kraju cichej śmierci", jakim zwana jest komunistyczna Korea.

Rimjin-gang - rzeka prawdy

Rimjin-gang to rzeka, która przepływa z północy na południe, przez Strefę Zdemilitaryzowaną przedzielającą od blisko sześciu dekad Półwysep Koreański. Od niej właśnie wziął swoją nazwę, wydawany pod auspicjami agencji Asia Press, magazyn Rimjin-gang. Pierwszy raz ukazał się w 2007 roku. Od tamtej pory media z całego świata opierają swoje doniesienia z Korei Północnej w dużej mierze na informacjach pozyskanych przez obywateli KRLD współpracujących z Rimjin-gang.

"Praca z tymi, którzy żyją 'w środku' jest tym, co sprawia opisywanie Korei Północnej możliwym. Takie podejście wydaje się być jedyną realną opcją" - mówi pomysłodawca i redaktor naczelny Rimjin-gang, Ishimaru Jiro. Jak zaznacza, "ludzie z zewnątrz próbujący rzucić nieco światła na Koreę Północną uderzają w ścianę, której po prostu nie można zburzyć".

Jak wygląda rekrutacja dziennikarzy obywatelskich z DPRK? Czytaj na kolejnej stronie --->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Bardzo dobry, naprawdę dobry artykuł pokazujący nieznany aspekt północnokoreańskiej izolacji. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Panie Tadeuszu , tego człowieka faktycznie nie słucham bo bredzi . Ale jak to zrobić żeby na miesiąc wysłać go na" wczasy " do Korei Kim Dzong Ila . Na miseczkę ryżu i korzonków 1x dziennie . Może się ocknie i przestanie obrażać Boga .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ależ Pani Elu, gdyby uważniej słuchała Pani Prezesa J. Kaczyńskiego, wiedziałaby Pani, że żyjemy w reżimowym kraju okupowanym przez antypolskie siły międzynarodowe. I co gorsza, grasuje u nas seryjny samobójca - tajna broń premiera Tuska.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po przeczytaniu tego ważnego , dramatycznego tekstu doszłam do wniosku ,że żyjemy w Raju . Podziwiam tych niesamowitych ludzi , których marzeniem jest normalność .
Dla nas są bohaterami .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomku, chapeaux bas ! Medalowy art.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Lidio, również dziękuję, bo z nieukrywanym zawstydzeniem muszę przyznać, że nie miałem pojęcia o tej książce. Biegnę do księgarni!

@Patryk Kozak - zmieni się władza, zmienią się bohaterowie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomku, dziękuję za ważny tekst. Z naszej perspektywy trudno sobie wyobrazić co ci ludzie przechodzą. Co gorsza, zdecydowanie za rzadko zastanawiamy się nad tym, zapatrzeni w nasze poletko. Dlatego dzięki za informację o Rimjin-gang. Nieustająco polecam też książkę Barbary Demick "Światu nie mamy czego zazdrościć".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kapitalny materiał, wielkie gratulacje. A ci dziennikarze powinni być nazywani bohaterami narodowymi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.