Facebook Google+ Twitter

Na szczęście "Ostatnie zlecenie"?

"Ostatnie zlecenie" to film ze słabą fabułą, ale świetnymi efektami specjalnymi. Akcja produkcji została dobrze uwieńczona. Wydaje się więc, że na szczęście jest to ostatnie "Ostatnie zlecenie"...

 / Fot. plakatGłówny bohater - Joe to najemny zabójca. Jego postępowaniu przyświecają zasady pozwalające na prawidłowe wykonywanie swojej "pracy". Ta nie jest łatwa. Nie jest to "zawód" dla wszystkich. Bezwzględność, spryt, zaangażowanie i precyzyjne skupienie się na celu, umożliwiają na ogół Joe'mu osiągnąć sukces. Jego ostatnie zlecenie jest jednak sprzeczne z jego naturą. Okazuje się, że nawet seryjny morderca może nie wykonać swojej misji, łamiąc zasady i "idąc pod prąd".

Fabuła wydaje się być ciekawa, ale niestety taka nie jest. Pierwsza połowa filmu to głównie przedstawienie głównego bohatera, jego zasad oraz pokazanie nocnego życia w Bangkoku. Nie porywającej akcji towarzyszy oczywiście wątek miłosny. Joe zakochuje się bowiem w spokojnej głuchoniemej aptekarce. Postać tej sympatycznej dziewczyny nie pasuje jednak do osoby płatnego zabójcy, zwłaszcza, że akcja rozgrywa się we wcześniej wspomnianym Bangkoku - mieście gdzie w dużej mierze prowadzi się nocne, rozwiązłe życie. Dalsza część filmu jest nieco ciekawsza. Tu bohater zaczyna podejmować decyzje, które rzeczywiście nadają fabule "smaku". Są one jednak dość przewidywalne. Zaskoczyć może jedynie końcówka.

Elementem, który sprawia, że film chce się mimo wszystko oglądać są sceny akcji i efekty specjalne. W "Ostatnim zleceniu" nie brakuje dużej ilości wystrzelonych pocisków. Za sprawą Joe'go niemal wszystkie osiągają cel. Efekty specjalne wyglądają przy tym bardzo realistycznie, przez co równie brutalnie.

Można powiedzieć, że "Ostatnie zlecenie" to film jednego aktora - Nicolasa Cage'a. Ten sprawia wrażenie nieco zbyt spokojnego i grzecznego. Brakuje budującego napięcie błysku w oku, a przecież odgrywany przez Cage'a Joe, to najemny zabójca, a nie młody gangster. Błąd wytknąć należy nie aktorowi, lecz reżyserom - braciom Pang.

Jeśli będę chciał obejrzeć dobry film akcji wybiorę się na przygody agenta 007. Jednak "Ostatnie zlecenie" to film z gatunków dramat/thriller, a nie wbrew temu co może się wydawać sensacja. Film przyciągnie prawdopodobnie miłośników krwawych strzelanin. Ogólnie ujmując "Ostatnie zlecenie" nie jest produkcją, która ciekawie urozmaici nam długie zimowe wieczory.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

+ Dla każdego coś dobrego. Teraz reklama w branży filmowej czyni cuda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.