Facebook Google+ Twitter

Na tropie seryjnego mordercy

Czy komisarz Marthaler złapie perwersyjnego seryjnego mordercę? Czy mozolne śledztwo przyniesie rezultaty? Czy zakończą się brutalne mordy kobiet a sprawca trafi do więzienia? Aby się przekonać, wystarczy sięgnąć po książkę Jana Seghersa "Panna młoda w śniegu".

Okładka / Fot. Wydawnictwo CzarneWe Frankfurcie nad Menem dochodzi do brutalnego morderstwa kobiety. Nienaturalne ułożenie jej nagiego ciała porusza nawet policjantów, którzy w swoim fachu widzieli już niejedno. Śledztwo prowadzi komisarz Robert Marthaler, dla którego praca jest na pierwszym miejscu. Kiedy jest zadanie, angażuje się w nie bez reszty i odsuwa inne sprawy na bok.

Mimo wzmożonej pracy całego wydziału i nowych faktów, dochodzenie nie posuwa się do przodu. Na domiar złego do grupy badającej sprawę dołącza młody policjant, który swego czasu podpadł Marthalerowi. Ale to nie jedyny problem komisarza. Naciski ze strony szefa wydziału zabójstw, dotyczące jak najszybszego zakończenia śledztwa, są coraz wyraźniejsze... Wkrótce Marthaler zostaje wysłany na przymusowy urlop.

Jednak kiedy zostaje zabita kolejna kobieta, komisarz Marthaler wraca do gry. Rozpoczyna się walka z czasem. Ale czy złapie on perwersyjnego seryjnego mordercę? Czy mozolne śledztwo przyniesie rezultaty? Czy zakończą się brutalne mordy kobiet a sprawca trafi do więzienia? Te pytania nurtują czytelnika przez całą książkę.

Do przeczytania tej powieści zachęciła mnie okładka: Nudę codziennej podróży do pracy urozmaicają Nikolasowi Schäferowi intrygujące obrazki w oknie pewnego mijanego domu. Każdego dnia mężczyzna czeka, aż pociąg zatrzyma się na stacji, by obserwować młodą kobietę i przyglądać się jej zwykłym porannym czynnościom... Pomyślałam, że fabuła będzie podobna do tej z filmu "Okno na podwórze" Alfreda Hitchcocka. Nic bardziej mylnego. Szybko przekonałam się, że jest to zupełnie inna bajka. A to jest jedynie wprowadzeniem do właściwej akcji.

Powieść tę czyta się niezwykle przyjemnie, pomaga w tym wartka akcja, pełna nagłych zwrotów. Rozwiązanie zagadki jest zaskakujące. Uroku dodają jej malownicze krajobrazy Frankfurtu. Dawno nie czytałam takiego emocjonującego kryminału. Nie żałuję, że po niego sięgnęłam.

Jan Seghers (właśc. Matthias Altenburg) jest pisarzem, dziennikarzem, krytykiem i eseistą. Na swoim koncie ma również inny kryminał, znany polskiemu czytelnikowi - "Zbyt piękna dziewczyna". Pisarz ten wzoruje swoje powieści na książkach skandynawskich autorów takich jak: Henning Mankell i Sjöwall-Waholöö.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Ciekawie brzmi. Po "zbieraczu truskawek" moniki feth mam ochotę na większą ilość kryminałów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chętnie sięgnę po ten kryminał!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja lubię kryminały, ale klasykę gatunku. Czyli Agathę Christie. ;)
To może przeczytam tę "Ćmę". :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki. Chętnie pożyczę. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Recenzja jak najbardziej brzmi zachęcająco. Chętnie sięgnę po ten kryminał. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.