Facebook Google+ Twitter

Na tropie Sokoła

Początek grudnia 1986 r. nie zapowiadał zbliżającej się zimy. Zaczął się kolejny, smętny, dżdżysty dzień. Zewsząd wiało nudą i nic nie zapowiadało, żeby tego dnia świat zdołał powrócić do życia.

Sokół / Fot. WikipediaPorucznik Bogusław S. od dłuższej chwili gnuśniał na stołku w swoim kopalnianym biurze SB, czekając na dźwięk chlupocącej wody w elektrycznym czajniku, żeby zalać szklankę ożywczej kawy. Ciszę przerwał dzwonek centralki. Spojrzał na jej pulpit i zobaczył migocące światełko klawisza z napisem „Dyrektor”. Podniósł słuchawkę i usłyszał: - Dzień dobry panie poruczniku. Jak będzie pan miał chwilę czasu, to zapraszam do siebie na kawę. Mam taką nietypową sprawę, ale o tym porozmawiamy później. Oficer odpowiedział, że w takim razie zaraz będzie. Wyłączył czajnik i udał się zaciekawiony do gabinetu wodza tego interesu, który przyszło mu ochraniać. Siedzieli przy ogromnym biurku na miarę stanowiska właściciela. Za chwilę pili już upragnioną kawę. Po kilku zdawkowych zdaniach, dyrektor Stanisław B. przeszedł do sedna sprawy. Stwierdził, że z dzisiejszą pocztą dostał list, który go poważnie zaniepokoił.

To już trzeci taki list - przychodzą regularnie co rok mniej więcej o tej samej porze i podpisane są pseudonimem „Sokół”. Jest to zawsze podobny bełkot, z którego nic sensownego nie wynika. Dwa poprzednie trafiły do kosza na śmieci, ten jednak zawiera niepokojące pogróżki tego drapieżnego ptaka i w zasadzie można by to zdarzenie podciągnąć pod terroryzm, dlatego zwraca się z tym do SB. Podał list - nadany został w Urzędzie Pocztowym w Katowicach. Na dwóch stronach papieru w kratkę koślawymi literami nadawca pisał coś o adwentystach dnia siódmego, o katolikach, którzy sfałszowali Stary Testament, sobota jest dniem świętym a nie niedziela, na świecie panuje zimno, nadchodzi dzień wyrównania krzywd, bliski jest czas zemsty itp. Wszystkie te myśli przeplatały się, przenikały wzajemnie, tworząc dokładnie bezsensowną mieszaninę. Kończyło się to podpisem „Sokół”. - Panie dyrektorze, na podstawie wiadomości wyniesionych z medycyny sądowej mogę stwierdzić, że list ten napisał człowiek chory psychicznie, najprawdopodobniej schizofrenik. Nie trzeba się obawiać jakiegoś ataku terrorystycznego, ale zagrożenia nie można bagatelizować, gdyż kryminologia opisuje przypadki, kiedy ludzie chorzy na schizofrenię dopuszczali się potwornych zbrodni. Zajmę się tą sprawą w trybie pilnym.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

ciekawy artykuł

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Wzruszająca historia

Komentarz został ukrytyrozwiń

Milan nie przyjmuje do wiadomości, że jak napisała Grażyna " zawsze i wszędzie byli, są i będą ludzie oraz ludziska" - ja się z tym zgadzam i dla równowagi plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.