Facebook Google+ Twitter

Na ulice Warszawy trafia dziennie 5,5 tony psich kup

Szacuje się, że na terenie Warszawy żyje 110 tysięcy psów. Lekko licząc, codziennie na stołeczne chodniki trafia więc 5,5 tony psich odchodów. Rocznie pieski pozostawiają zatem na naszych ulicach około 2 tysięcy ton psich kup!

 / Fot. PAP/Jacek BednarczykCztery lata temu Biuro Ochrony Środowiska wypowiedziało wojnę właścicielom psów, którzy nie sprzątają po swoich pupilach. Powstał program „Psie sprawy Warszawy”, przygotowano bilboardy i spoty reklamowe, które miały zachęcać do sprzątania po zwierzętach.

- Niestety, przez pierwsze dwa lata kampania nie odnosiła planowanego skutku. Właściciele psów dzwonili do mnie mówiąc, że to chory pomysł. Do tej pory po psach nikt nie sprzątał i według nich było dobrze, więc po co to zmieniać. W dodatku mówią, że nie nie mają jak tego robić – mówi Agnieszka Kłąb z Biura Ochrony Środowiska.

Zupełnie odmienne zdanie na ten temat mają mieszkańcy, którzy codziennie rano na chodnikach widzą odchody. - To jest nie do wytrzymania. Każdy, kto nie sprząta po swoim psie powinien być ukarany - mówi Anna P., mieszkanka Śródmieścia – albo najlepiej zrezygnować ze zwierzęcia! – dodaje. I rzeczywiście, straż miejska nakłada mandaty na niesfornych mieszkańców, którzy nie chcą sprzątać.

- Strażnicy miejscy mają prawo karać mandatem w wysokości od 20 do 500 zł, w zależności od sytuacji. Prawo nakłada na właścicieli obowiązek sprzątania – mówi Jolanta Borysewicz z biura prasowego Straży Miejskiej.

Wydaje się, że sytuacja jednak zaczyna się zmieniać. Kolejne kampanie „Psie sprawy Warszawy” odpowiadają na potrzeby warszawiaków. Przygotowano specjalne zestawy „WC psinki”. W tym roku ich produkcja pochłonęła prawie 100 tys. zł. W skład zestawów wchodzą torebka i łopatka, a odchody od 2006 roku można wyrzucać do każdego śmietnika. „WC psinki” można wziąć ze specjalnych pojemników, które powinny być umieszczane w blokach lub odebrać w wydziałach urzędów miasta poszczególnych dzielnic, czy w kioskach RUCH-u.

Nie jest jednak tak kolorowo. - Kiedyś rzeczywiście dostaliśmy takie torebki, ale to było tylko raz i zaledwie parę sztuk, które natychmiast się rozeszły - mówi jedna ze sprzedawczyń w kiosku przy ul. Grójeckiej. Podobnie jest z dystrybutorami torebek. Nie zostały zamontowane w wielu blokach, więc dostęp do ekologicznych zestawów nadal jest problematyczny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Dzisiaj czytałem w jakimś magazynie motoryzacyjnym felieton Marcina Prokopa pt: "Kupą, kupą mości panowie" o nietypowych pomysłach na zasilanie samochodów. Jedną z alternatyw jest przeróbka zużytych Pampersów (wraz z zawartością), a inną pozyskiwanie metanu z krowich placków. Może przyjdzie taka chwila, że na zbieraniu psich odchodów będzie się można dorobić, a zbieracze będą się tanio wozić i to ekologicznie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wyprowadzać koty :D Buhahaha

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na psiaki i na... gołębie obesrańce:P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja też takich znam:) A nawet jeśli nie wyprowadzają, to koty same chodzą i "sru":D Więc nie można całej winy zwalać na psiaki:D Ależ dyskusja się rozkręca:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam, ja znam takich, co i koty wyprowadzają:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak jak i większość miast polskich.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Warszawa za przeproszeniem jest "zasrana"

dobrze, że mam kota :P a on ma kuwetę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kota się nie da wyprowadzić na dwór bo kot zawsze chodzi własnymi drogami. Psy się natomiast słuchają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiesław, hmm... Ciekawe pytanie:D Łukasz, fajne jest to, co schizowate, nieprawdaż?:D Niewiele osób praktykuje wyprowadzanie kotów, a ja już na pewno nie:P Moja pierdyknęłaby na zawał, jakbym jej kazała wyjść na dwór, wszystkiego się boi;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Śmierdząca sprawa:) I kobieta się podjęła takiego tematu:) Powiem szczerze, że przywykłem Agatko do Twoich tekstów o kulturze, ale jak widzę, w "wydarzeniowych" radzisz sobie równie dobrze:) Myślałem, co by tu skrytykować, ale tekst jak najbardziej zasługuje na 5 gwiazdek:)

Swoją drogą, coraz popularniejsze staje się trzymanie w domu kotów:) Niektórym wydaje się to "schizowate", ale tak jest:) A zatem szykuje nam się kolejny śmierdzący problem?:) Wszak koty też załatwiają swoje potrzeby w miejscach publicznych:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.