Ponieważ kilka tygodni temu nasz osobisty RedNacz wyjawił był, że ma dość wulgaryzmów i stanowczo oraz zasadniczo protestuje przeciw ich używaniu - przyszło mi - w związku z pewnym wydarzeniem - zająć się tematem ponownie.
Zobacz także:
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Agata Kowalczyk 17.11.2010 10:55
Grażyno, serdeczne dzięki za te gwiazdki w imieniu :)
A co do angielszczyzny - rzeczywiście jest ona znacznie prostsza w użytkowaniu, z czego skwapliwie korzysta nasza wykształcona młodzież, która ma skłonność do upraszczania wszytkiego do bólu. Dlatego zgłaszam postulat, by na wzór Facebooka i innych mniej wirtualnych zgromadzeń założyć na W24 grupę obrońców naszej rodzimej krzywizny językowej, bo jeśli nie będziemy jej pielęgnować, za kilka lat przyjdzie nam wyjśc na ulice i zakrzyknąć pod jakąś siedzibą organów państwowych: Gdzie jest k...a! :)
Ewa Łazowska 17.11.2010 10:19
Wybacz, Basieńko, ale swoich nawyków językowych nie zamierzam zmieniać. Nie te latka. Co do przekleństwa - cholera, za jego użycie dostałam w dzieciństwie tęgie lanie od ojca, więc raz na zawsze wywaliłam go z mojego repertuaru. Pozdrawiam.
BARBARA Romer Kukulska 17.11.2010 09:25
EWo, koniecznie musisz to zmienić, Twoja alternatywa jest fatalna i niczego nie zmienia w kwestii zasadnieczej.. tzn gorszenia uszu . Dlaczego nie - cholera? też przekleństwo przecież.
pod mikroskopem te bakterie też są zakręcane , pokręcone. A bumerang , bije na głowę wszystko ...;)))
Jadwiga Kowalczyk 17.11.2010 06:28
@ freelancer - Ach! Szanowny pan też z Żoliborza!
Ewa Łazowska 16.11.2010 22:30
Przyznaję się bez bicia, że i mnie zdarza się czasami używanie "zakrętu" jako przerywnika. By jednak nie gorszyć moich słuchaczy - używam słowa "kuźwa". Twój pomysł z bumerangiem, droga Jadziu, bardzo mi się podoba i włączę go do mojego słownictwa. Czyli może być tak: O kuźwa! Bumerang! a dalej to już w miarę literacko i oczywiście bez wulgaryzmów, choć bo to człowiek wie, co mu może w ferworze dyskusji strzelić do głowy? Pozdrawiam z zakrętasem.
Ryszard Jan Zagórski 16.11.2010 20:42
Cóż, zawsze tak było, że najlepsze programy zaliczamy na żywo. Po wycięciach i różnych tzw. kosmetycznych zabiegach smaczek znika i czar pryska. Nic tu na wariackich papierach, a raczej z życia wzięte. Obyśmy mieli więcej życia! :)
Agata Kowalczyk 16.11.2010 18:29
Mam nadzieję, że nikt mi nie wyrzuci komentarza za nieocenzurowanie niecenzuralnego słowa - na wszelki wypadek głośno krzyczę: to jest CYTAT! Z WIEKLIEJ ARTYSTKI! :)
Agata Kowalczyk 16.11.2010 18:26
Rewelka :) Gwiazdek nie stawiam, bo sie nepotyzmem brzydzę, ale nie mogę nie zareagować na geniusz własnej Matki :)))
A tak z innej beczki, natychmiast przypomniała mi się anegdotka, o uwielbianej przezez mnie Kalinie Jędrusik,którą to anegdotkę przypomniano ostatnio bodajże na Onecie (wklejkę robię z własnych notatek, bo linka do oryginału zgubiłam, za co serdecznie przepraszam autora artykułu - ale nie mogę się powstrzymać):
"Wojciech Młynarski opowiadał kiedyś, jak to napisał dla niej piosenkę Z kim ci tak będzie źle jak ze mną, w której padało słowo „ścierwo”. Aktorka zrobiła mu awanturę, krzycząc, że dama takich słów nie używa i tekst trzeba zmienić. On tłumaczył, że jak dama się wścieknie, to zapomina o manierach i używa wyrażeń jeszcze gorszych. Na co Kalina zwróciła się do towarzyszącej jej Agnieszki Osieckiej, mówiąc: „No widzisz, on, kurwa, nic nie rozumie."
Z krzywym pozdrowieniem dla wszystkich - niech żyje i rozkwita język polski :)
BARBARA Romer Kukulska 16.11.2010 18:04
wyżdżał automobilem. rzecz jasna. a starszej pani chodziło o zakręty na drodze.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)