Facebook Google+ Twitter

Na wariackich papierach. Do godnej śmierci

"Dyskusję na temat zmiany zasad nauk przedślubnych zainicjował Benedykt XVI, zaniepokojony coraz większą liczbą wniosków o unieważnienie małżeństwa. W archidiecezji warszawskiej liczba spraw o unieważnienie małżeństwa w ciągu pięciu ostatnich lat wzrosła z 300 do 400 rocznie" - podaje PAP.

Van Gogh, reprodukcja / Fot. Zdj. reprodukcji z albumu:Jadwiga KowalczykPowyższa informacja, dla wierzących, szanujących zasady KK i pragnących związać się na dobre i złe z osobą ukochaną, lub/i mającą zadawalające zaplecze materialne, oznaczać będzie przedłużenie okresu przedślubnego.

Nauki mają na celu lepsze przygotowanie młodych ludzi do małżeństwa, założenia rodziny i starannego wychowania potomstwa. Święte więzy zrywane są jednak często, mimo procedury długiej, zawiłej i wymagającej wiarygodnego uzasadnienia nieprzydatnością współmałżonka na małżonka; co – szczególnie po kilku latach wspólnoty ciała i ducha – wymaga obrzucania się tak zawiesistym błotem, aby dobry Pan Bóg uwierzył i rozwiązał to, co związał.

Ponieważ jednak w codziennych obowiązkach zastępują Go biskupi, najlepszym argumentem na uzyskanie tzw. rozwodu kościelnego jest „niezdolność do podjęcia obowiązków małżeńskich, wynikająca z natury psychicznej.”

Mówiąc zwyczajnie, trzeba ze współmałżonka zrobić świra, nawet, gdy
potomstwo poczęte bez prezerwatywy w dni płodne nie wykazuje cech debilizmu żadnej ze stron związanych w trakcie uroczystej celebry.

Jest to podejście nowoczesne, bo używane przed laty „matrimonium ratum, sed non consummatum” produkowało zagrażające w towarzystwie dziewice konsystorskie; dzisiaj dziewice buszujące towarzysko są z założenia skonsumowane zaliczkowo i po ślubie żadna matka ani świekra prześcieradła nie sprawdza.

Po tym wstępie czas przejść do dalszych losów małżeństwa: jeśli bowiem trwa ono po bożemu, po kilku miesiącach zaczynają się schody, czyli wieloletnie, kosztowne i staranne wychowywanie dzieci. Skutki działalności pedagogicznej rodziców bywają różne; na ogół potomstwo dorasta i przy wydatnej pomocy rodzicieli – „idzie na swoje”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (34):

Sortuj komentarze:

No cóż - znam ludzi mających bezwarunkowe uczucia wyższe - pewnie nikt im nie powiedział, że tak się nie da... :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uczucia wyższe nie są bezwarunkowe. Autentycznych nie można zadeklarować, bo to będzie najzwyklejszy fałsz.

Komentarz został ukrytyrozwiń
xz
  • xz
  • 18.06.2012 18:55

Lepiej albo nie lepiej. Może lepiej się zajmą ciałem, ale to nie wszystko. Równie dobrze można zatrudnić opiekuna medycznego [np.]. A jeśli wymaga specjalistycznej opieki to zwykły dom opieki nie jest lepszy i jest tylko pozbyciem się problemu

Komentarz został ukrytyrozwiń

W stosunku w ogóle do ludzi powinniśmy być dobrzy, a nie tylko do rodziców. Jak ktoś jest ogólnie przyzwoity, to wiadomo że swojej rodziny z domu nie wyrzuci jeśli nie ma ku temu żadnych powodów. Ale jak się ma np rodzica z połową ciała sparaliżowaną, to naprawdę lepiej się nim zajmą w domu opieki i umieszczenie go tam jest wyrazem troski.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Barbaro, szanuję oczywiście Pani zdanie, widocznie ma Pani same dobre doświadczenia w życiu. I świetnie! Tylko pozazdrościć :))

Mnie się średnio ułożyło, zupełnie jak w wierszu Szymborskiej "Rozmowa z kamieniem"...

Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Chce wejść do twego wnętrza,
rozejrzeć się dokoła,
nabrać ciebie jak tchu.

- Odejdź - mówi kamień. -
Jestem szczelnie zamknięty.
Nawet rozbite na części
będziemy szczelnie zamknięte.
Nawet starte na piasek
nie wpuścimy nikogo.

Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Przychodzę z ciekawości czystej.
Zycie jest dla niej jedyna okazja.
Zamierzam przejsc się po twoim pałacu,
a potem jeszcze zwiedzić liść i krople wody.
Niewiele czasu na to wszystko mam.
Moja śmiertelność powinna Cię wzruszyć.

- Jestem z kamienia - mówi kamień -
i z konieczności musze zachować powagę.
Odejdź stad.
Nie mam mięśni śmiechu.

Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Słyszałam ze są w tobie wielkie puste sale,
nie oglądane, piękne nadaremnie,
głuche, bez echa czyichkolwiek kroków.
Przyznaj, ze sam niedużo o tym wiesz.

- Wielkie i puste sale - mówi kamień -
ale w nich miejsca nie ma.
Piękne, być może, ale poza gustem
twoich ubogich zmysłów.
Możesz mnie poznać, nie zaznasz mnie nigdy.
Cala powierzchnia zwracam się ku tobie,
a całym wnętrzem leże odwrócony.

Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Nie szukam w tobie przytułku na wieczność
Nie jestem nieszczęśliwa.
Nie jestem bezdomna.
Moj świat jest wart powrotu.
Wejdę i wyjdę z pustymi rekami.
A na dowód, ze byłam prawdziwie obecna,
nie przedstawię niczego prócz slow,
którym nikt nie da wiary.

- Nie wejdziesz - mówi kamień. -
Brak ci zmysłu udziału.
Nawet wzrok wyostrzony aż do wszechwidzenia
nie przyda ci się na nic bez zmysłu udziału.
Nie wejdziesz, masz zaledwie zamysł tego zmysłu,
ledwie jego zawiązek, wyobraźnie.

Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Nie mogę czekać dwóch tysięcy wieków
na wejście pod twój dach.

- Jeżeli mi nie wierzysz - mówi kamień -
zwróć się do liścia, powie to, co ja.
Do kropli wody, powie to, co liść.
Na koniec spytaj włosa z własnej głowy.
śmiech mnie rozpiera, śmiech, olbrzymi śmiech,
którym śmiać się nie umiem.

Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.

- Nie mam drzwi - mówi kamień.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Był tu taki artykuł: "Czy starość musi boleć" link
w komentarzach n i e zgodziłam się ze stwierdzeniem komentarza:
"Starość nie może wymagać szacunku " z Urzędu".
Nadal to podtrzymuję.
Gdyż wobec rodziców powinniśmy być bezwzględnie dobrzy, tak jak nie można mieć pretensji że rodzice byli bezwzględnie dobrzy dla dzieci. To, że nie otrzymują tego co dali, nie dają tego co otrzymali ?
Na to idealnej reguły, rady, recepty nie ma. Niestety.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Polka

Dziękuję Pani za troskę i dostrzeżenie "styku" z Panem M.K.
Można stwierdzić, że klęska rodzinna opisana przez Panią Jadwigę "koresponduje" z innymi.
Nie chcąc być wikłanym w osobiste losy kibicuję wszystkim rodzinnym relacjom...:)
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polka Wczoraj 19:29
.Przywołam i ja ;można zjeść z druga osoba wagon soli ,a i tak się jej nie pozna .I tak może zdradzić "To dotyczy żony albo męża ale tez innej, każdej bliskiej nam osoby

Jak się naprawdę patrzy na kogoś, a nie na jego wyobrażony przez siebie wizerunek + własne oczekiwania, to bez problemu można kogoś poznać. Po prostu wystarczą chęci w tym kierunku.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Polka
  • Polka
  • 18.06.2012 00:26

@Krzysztof Bień
Nie liczę na polemikę z tobą.Przysłowia są mądrością,to jest fakt i to fakt niezaprzeczalny.Jednak każdy z nas jest kimś innym i przysłowia nie można zestawić z charakterystyka każdego odrębnego przypadku . Nie fair się zachowałeś , wobec mnie i tego pana .Nie jesteś wyrocznia a tylko przedstawiłeś swój punkt widzenia na konkretny opisany przypadek .I to jest wszystko co można napisać o twojej subiektywnej opinii .Ja trzymam się opinii mojej i takiej , która jest wyznacznikiem większości zdroworozsądkowych ludzi .Tym bardziej ,że to jest podparte konkretnym dowodami.Każdy z nas może ich wymienić sporo ,a które widzi u znajomych czy w bardzo bliskim sąsiedztwie .Nikt nie ma patentu na prawdę .Każdy indywidualny przypadek nie jest taki sam , lecz warto wysuwać na tej podstawie swoje i tylko swoje wnioski .
Dałam za przykład np . panią Jadwigę Kowalczyk .Ona na podstawie tego co sama doświadczyła (mnie przecież nie zna ) wysunęła blednę wnioski, zapewne pomyliła mnie z jakim typem , który ja obraża i lata za nią na tym portalu niczym smród po gaciach Jednak wysunęła wnioski złe , bo tak się ukierunkowała w swoim myśleniu , niestety .Można tu zastosować takie przysłowie ;miej do nieznajomego ograniczoną wiarygodność .Nowo poznanemu nie ufaj a unikniesz łez.Albo pamietaj by bezgranicznie nie być dla drugiego dobrym , on za dobro odpłaci ci złem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Polka
No i muszę użyć drugiego przysłowia, jak będzie ze zrozumieniem? Po co żaba nogę podstawia..............
Rozumiem, że jeśli Pani podpisuje się pod komentarzem Ireneusza Mosiczuka to zrozumienie teksu i mojego komentarza jest na jego poziomie. Więc nie komentuję i nie podejmuję polemiki na ten temat z Panią.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.