Problem przeniesienia do naszego kraju wesołkowatej głupawki pod nazwą Halloween, daje taki efekt, że rokrocznie jakiś wesołek wbija palec w mój dzwonek, w wyniku czego gnam do drzwi, aby przerwać piekielny hałas.
Nie dlatego, że mój dzwonek jest zbyt głośny, nie! Po prostu każdy dzwonek w moich uszach brzmi piekielnie i bez względu na jego źródło, staram się go wyłączyć jak najszybciej. Wyjątek stanowi pobliska dzwonnica, bo nie mam klucza do wejścia.Zobacz także:
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Grzegorz Wink 08.11.2011 21:31
Myślę, że jednak najdroższe to były bilety tego rządu, który nam zlikwidował pod dyktando MFW przemysł i zrujnował gospodarkę. W ogóle nie ma co porównywać.
Robert Grzeszczyk 08.11.2011 20:18
To prawda Pani Jadwigo, ale to pierwszy rząd, którego bilety są zdecydowanie droższe od wszystkich biletów łącznie całej kupy pozostałych rządów.
Jadwiga Kowalczyk 08.11.2011 20:00
Panie Robercie - oczywiście, wiem co miał Pan na mysli. Ale nie jest to pierwszy po zmianie ustroju rząd, który dziady wystawia.:)
Robert Grzeszczyk 08.11.2011 18:50
Pani Jadwigo, mówiąc o dziadach miałem na myśli wieloznaczność znaczenia tego słowa i zupełnie realną sytuację materialną każdego z nas - mimo pocieszających widoków znad Morza Egejskiego. Bo póki co, jak kiedyś śpiewał Klejf, "... każdy (się) cieszy, że ten dziad to jeszcze nie on". Z życzeniami, oby jak najdłużej :)
Jadwiga Kowalczyk 08.11.2011 14:26
@znudzony - o tych sprawach należy czytac prasę ekonomiczna a nie satyryczne felietony.
Panie Robercie - obóz przeciwny z dostojeństwem szykuje sie w przewidzianych prawem terminach do prezentacji. Czego? Pożyjemy- zobaczymy. Przde wszystkim nowego rządu. :)
Robert Grzeszczyk 08.11.2011 10:54
Obóz przeciwny, z dostojeństwem, przedstawiał za to społeczeństwu dziady
Stefania Najsarek 08.11.2011 07:58
Oprócz hałasu, zanieczyszczonego powietrza i innych nie/przyjemności, mieszkańcy miast
łatwiej chłoną światowe nowinki. Dla jednych to zabawa, dla innych uciążliwość.
Ach!, nie ma to jak prowincja! :-)))
Felieton OK, uśmiałam się, nie jestem zgorzkniałym smutasem!
Warszawiak 08.11.2011 00:53
Są to na ogół trzej moi "wielbiciele", zmieniajacy nicki, ale nie będący w stanie zmienić stylu swoich wypowiedzi. To jest jak odcisk palca - zawsze do rozpoznania.
- ta wypowiedź przypomina mi wypowiedzi zwolenników PiS, którzy też uważają, że ktoś się na nich uwziął i zmieniając nicki atakuje ich nie z powodu treści wypowiedzi czy artykułu tylko z czystej złośliwości. Niestety jeśli o mnie chodzi to "pudło". :)
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)