Facebook Google+ Twitter

Na wariackich papierach. Jak nie być wielbłądem

Siedmiu lat potrzebował IPN, aby pod presją nieugięcie walczącego o dobre imię człowieka, dokonać rzetelnej analizy wszystkich dostępnych w jego sprawie dokumentów…

 / Fot. Jadwiga Kowalczyk…przekonać się o niewinności człowieka pomówionego o donosicielstwo i z nonszalancją stwierdzić, że nie mają „ani pół dowodu na rzekoma współpracę prof. S. z SB.

W ten sposób na donosiciela wychodzi niejaka pani N., która pospiesznie i jak się wydaje – z satysfakcją, umieściła profesora S. na upublicznionej
liście kolaborantów. Nie wiadomo, czy owa pani personalnie przeprosi człowieka za zrujnowanie mu siedmiu lat życia, wiadomo natomiast, że pracownicy krakowskiego IPN rozbrajająco wzruszają ramionami mówiąc „no cóż, pomyliliśmy się…”.

Krótkie doniesienie o swojej siedmioletniej walce kończy profesor S. dużej klasy anegdotą: - Najlepsze, że nawet gdybym chciał, to i tak nie mógłbym donosić na panią N. W całym życiu zamieniłem z nią dosłownie jedno zdanie. W 1981 roku miała złamaną nogę, zaproponowałem, że podwiozę ją do domu. Grzecznie podziękowała.

Jasno wynika z tego, że skrzyżowanie złamanej nogi pani N. z ofertą podwiezienia wybrukowało profesorskie piekło jego dobrymi chęciami, a ponadto
znalazło potwierdzenie porzekadło, że każdy dobry uczynek musi być ukarany. Wszak chęć podwiezienia baby ze złamaną nogą należy zaliczyć do uczynków wyjątkowo dobrych i słusznie człowiek poniósł karę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (44):

Sortuj komentarze:

Slavko
  • Slavko
  • 26.03.2012 14:31

Ireneuszu Mosiczuku, warto zajrzeć do słownika i zobaczyć co oznacza słowa "kunktatorstwo", "kunktator". Skoro już używasz takich słów, to warto znać ich znaczenie.

A swoją drogą czasem lepsze są komentarze z nawet mierną krytyką, niż wystawianie laurek, poklepywanie po plecach, podlizywanie się.

Komentarz został ukrytyrozwiń
jacek
  • jacek
  • 21.03.2012 02:18

@Taliesin 18.03.2012 15:20
Pytanie: Co ma wspólnego IPN z pamiecią narodową?
Odp: To samo co koń z koniakiem a rum z rumakiem.

Pamięć narodowa przetrwa, przetrwa, to pewna. Na przekór IPNowi

Komentarz został ukrytyrozwiń

Biedak...nawet nick-owo można się skundlić koncertowo.

Komentarz został ukrytyrozwiń
hejhej
  • hejhej
  • 20.03.2012 16:29

@ Jeszcze do sztambucha niektórym panom i paniom :

Od lizania nie wszystko urośnie,
choćby się miało ku wiośnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
hejhej
  • hejhej
  • 20.03.2012 16:10

@ Walcząca z wilkami (żeby babci nie zjadły)

Cie, choroba... Ale się porobiło...
Słowa jak petardy (18.03.2012 17:17) i granaty (19.03.2012 19:38)...Mało portalu nie wysadziło...
Nic, ino z huraaa Parnas szturmować... I to migiem. Zanim dziarska Porządkowa, a jakże z nazwiskiem, bynajmniej nie anonimowo, po pysku wte i wewte wytrzaska, że hej...

No to pa
Zostańcie w muślinach i w listkach laur(k)owych

Komentarz został ukrytyrozwiń
Agata Kowalczyk
  • Agata Kowalczyk
  • 20.03.2012 07:46

Irku, dobrze, że przymrużasz oko - bo te próby obrony są półserio, nie jestem żadną bojowniczką o czystość portalu, i doskonale wiem, że arty bronią się same. Ale wyobraź to sobie z punktu widzenia Autorki: ktoś - i przeważnie od lat są to te same ktosie - za każdym razem, z uporem godnym lepszej sprawy, puszcza na Ciebie zawistnego, sfrustrowanego pawia. Czasem spłynie jak po kaczce, a czasem wsiąknie i zostanie. Więc się odzywam, żeby pokazać, że nie jest z tym sama. Bo przecież nie dlatego, że mam nadzieję komukolwiek przemówić do rozumu - to jest niewykonalne, jak wszyscy wiemy. Czasem ktoś powie: nie karmić trolla. Ale oni i tak wracają, i potrzeba drugiego trolla, takiego jak ja, żeby im odpysknąć. Ja nie piszę artykułów, nie zależy mi na pozycji w portalu, więc czasem mogę sobie potrollować, kiedy mnie już coś zapieni do białej gorączki. Przypominam - jeśli jeszcze ktoś nie wie, żeby potem znów nie wylazło jako jakieś dzikie sensacyjne odkrycie (bo już tak było, i ktoś sądził, że odkrył aferę i nepotyzm) - jestem córką Autorki i czasem po prostu nie mogę patrzeć na to, co się pod jej artami dzieje. Dlatego tu jestem, nie ma mnie gdzie indziej, i dlatego nie komentuję artykułów - to robię prywatnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak zwykle z wielką estymą przeczytałem zasadniczy tekst, dla ostrożności-bez kwalifikacji oraz do niego komentarze. Od dłuższego czasu nie udzielam się tutaj piórem- poprawniej klawiaturą, z kilku powodów. Jednym z nich są m.in zawistne komentarze pod artami,vide poniżej, świadczące o braku podstawowych zasad rozumienia słowa pisanego i bezstronnej oceny przesłania oraz wciskająca się degrengolada. Jadwiga-guru tego serwisu (i nie walcie mi między oczy kunktatorstwem-bo to mnie to nie wzrusza), niestety chylącego się ku miernocie, celnie i w sposób nietuzinkowy opisuje pobocza naszej rzeczywistości. Cykl artów "Na wariackich papierach" wielokrotnie mnie bawił i zmuszał do refleksji. Trzeba być-jakże to polskie-zawziętym, niemyślącym indywiduum aby doszukiwać się w nich jadu podnoszonego przez niektórych-zakamuflowanych-komentatorów. Z przymrużeniem oka przyjmuję niektóre-Aga, to do Ciebie:)- próby obrony. Arty bronią się same. Delikwenci typu hejhej i jemu/jej podobni są tylko dowodem na obecną frustrację i niemoc osób niemogących, niepotrafiących i sfrustrowanych. Ich prawo. Ich życie i jego wypełnienie. Jadziu, autorko)-proszę i namawiam (przepraszając za poufałość) pisz i kontynuuj cykl-który nie jest ".........wart pałaca............" jest wart wielu mile spędzonych chwil z wytrzeszczem oczu włącznie:).

Komentarz został ukrytyrozwiń
graK
  • graK
  • 19.03.2012 20:26

Agato, w pełni zgadzam się z Twoimi argumentami, dlatego na końcu napisałam za czym jeszcze głosuję.
Sama jednak dobrze wiesz, że wielu woli pozostawać za cudzymi plecami i co najwyżej utyskiwać, zamiast przeciwstawić się (o przeciwdziałaniu już nawet nie wspomnę). Tutaj jest tak dużo "tabliczkowych", że szybko można by było uporać się z trollami. Ale trzeba chcieć i być tylko troszeczkę odważnym i nieco bardziej konsekwentnym.

Co z tego, że będą wrzeszczeć o cenzurze? A niech sobie wrzeszczą! Buractwu trzeba powiedzieć NIE i konsekwentnie tępić gruboskórne zachowania dopóty, dopóki nie zrozumieją, że publikowane będą tylko niearoganckie komentarze. Tu nie ma co czekać na wydawców. Serwis jest obywatelski, więc Autorzy maja prawo samodecydowania. Trochę paskudnych paskud już się wykruszyło. Albo zmienili ton. Nieważne. Każdy przecież może wypowiedzieć swoje zdanie, byle w formie kulturalnej.

A hejhej sam sobie wystawia świadectwo zapominając, że wszyscy zdążyliśmy się już poznać i po stylu oraz formie wypowiedzi rozpoznajemy się bez pudła. Bardzo mi tylko wstyd za hejheja, że nie powstrzymał się od tykania tożsamości. To nie było "po bandzie" tylko zwyczajnie i nieelegancko poniżej pasa.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Agata Kowalczyk
  • Agata Kowalczyk
  • 19.03.2012 19:38

graK, to prawda, każdy ma prawo do zachowania prywatności i rozumiem, że może mieć powody, by nie wycierać nazwiska w przestrzeni publicznej. Ja też to kiedyś robiłam, i nawet w tym samym portalu. Niemniej, większość dyskutantów (było nas wtedy dużo mniej) wiedział,a że ja to ja, i brałam odpowiedzialność za własne słowa. Podobnie jak Ty. Szyld, pod którym się występuje, nie musi być nazwiskiem. Awatar nie zawsze musi być twarzą. Kłóciłyśmy/liśmy się już kiedyś dość ostro o wegetarianizm i pamiętam to, i jestem w stanie uszanować Twoje poglądy na dany temat, bo nie jesteś dla mnie anonimem - jesteś Postacią o nicku graK, która reprezentuje sobą to czy to i z grubsza wiem, z kim mam do czynienia. To mi wystarcza. I dlatego jestem w stanie grzecznie Ci odpisać.
Wkurzają mnie tylko ludzie, którzy, jak Artist Temporarily Known as hejhej, wpadają z workiem na głowie w jakąś grupę, rzucają śmierdzący granat, po czym zamiatają po sobie ogonem, licząc na to, że przy kolejnej dyskusji i pod kolejnym nickiem zaczną z czystym kontem.
Co do wielkich artystów tworzących pod pseudonimami, mieli ważne powody. Na przykład ścigała ich władza albo wstydzili się, że muszą chałturzyć. Przypadek hejheja to zupełnie inna historia - on po prostu lubi sobie pobluzgać na Autorkę. Nie zagląda tu w żadnym innym celu - doskonale jasno dał do zrozumienia, że zna ten portal na wylot, że gardzi Autorką, w24 i wszystkimi, którzy wspinają się na "kocie górki ludowego pisarstwa", a obecnych na forum nazywa pospólstwem. Czy to wystarczające usprawiedliwienie, żeby nie pokazać gęby? Powód - owszem, całkiem zrozumiały. Żeby w nią nie dostać. Ale niech mi nie wmawia, że to dlatego, iż "ceni sobie prywatność".
Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
graK
  • graK
  • 19.03.2012 18:02

Nie rozumiem pretensji kierowanej do osób komentujących pod pseudonimem, choć te, które tu publikują, komentują pod imieniem i nazwiskiem używanym w swoich publikacjach.
A czy prawdziwym imieniem i nazwiskiem?
Kto to wie?
Nawet wydawca nie ma pewności.

Znamy wielu byłych i współcześnie sławnych twórców oraz artystów używających pseudonimów.
I czy kogoś to oburza? Nie!
Bo ważnym jest CO i JAK pisze komentator lub przedstawia artysta.
Wydaje mi się, że wobec polskiej powszechnej "życzliwości" dla odmieńców anonimowość jest konieczna, gdyż jak sama Yola Czaderska-Hayek (Kobieta Roku 2010 w Hollywood i członkini instytucji przyznającej Złote Globy) zauważyła: "W Ameryce oryginalność się ceni, w Polsce wyśmiewa".

Tak więc, niech anonimowi komentują! Byle merytorycznie i kulturalnie.
Ja osobiście głosuję za anonimowością oraz za bezwzględnym usuwaniem spamów, wulgarności, personalnych wycieczek i złośliwości przekraczających normy treściowej dysputy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.