Pozycja materiału w rankingach:
Znany powszechnie wszystkim, a niektórym osobiście, pan Jackowski, wielki nasz człowiek o siódmym zmyśle i trzecim oku zapodał był swego czasu przepowiednię dla Polski na listopad.
Przepowiednia owa, jak na wytwór umysłu, który siłą swoją potrafi uchylić zasłonę nieznanej nam przyszłości, zawierała przepowiednie ponure, ale enigmatyczne; tak zresztą zwykle z przepowiedniami bywa, czego najdoskonalszym przykładem była słynna Pytia, przy której cały sztab kapłanów zatrudniano, by w dymie kadzidełek tłumaczyli ciemnemu ludowi to, co w dymie kadzidła o znacznej mocy plotła rzeczona Pytia.Zobacz także:
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Arkadiusz Gębka 04.12.2011 18:05
I do tego wszystkiego kończy się Kalendarz Majów.
Bez gwarancji, że się zacznie Kalendarz Czerwców...:)
Cecylia Markiewicz 04.12.2011 17:13
Pani Jadwigo ! Miec takie pioro jak Pani to skarb.
BARBARA Romer Kukulska 02.12.2011 19:23
Niesamowite skojarzenia. Macham kapeluszem do ziemi....;)
Włodzimierz Dajcz 02.12.2011 15:35
Swoją drogą, ile się musi natrudzić pan Jackowski, żeby tak zagmatwać własne przepowiednie. Duża to sztuka nastraszyć żadnych sensacji ludzi wymyślając jakieś bzdury,które mają o wiele mniejsze szanse na zaistnienie w rzeczywistości, niż przeciętny marzyciel na główną wygraną w Lotto. Nie można przeto mówić, że Jasnowidz za darmo bierze pieniądze. Jestem przekonany, że gość ma swój udział w dźwiganiu do góry wskaźnika wzrostu dochodu narodowego.
Aleksander Kast 02.12.2011 11:43
Widzenia czy przewidzenia - na jedno wychodzi, choć pierwsze może być rzeczywiste (np widzenie z osadzoną ciotką), a drugie - domniemane (mary nocne powodowane pełnym żołądkiem).
Tożsamość obu pojęć polega na tym, że "ciotka" okazała się być ksywką Zdzisława K. zaś mary senne nie miały nic wspólnego z "mocną" kolacją tylko snem o "trzech ziobrach"i lepszej Polsce.
Niedowiarki wszystkich krajów Łączcie się...!
Grzegorz Wink 01.12.2011 20:43
Gdyby nie epoka "dzieci - kwiatów", to nie było by teraz niekontrolowanego internetu, parad wolności, normalnych norm obyczajowych i wielu innych rzeczy niespotykanych w kapitalistycznym zamordyzmie. (Do którego zresztą ostatnio państwa zachodnie usiłują powrócić...)
Pisząc o "mniejszości" miałem na myśli że na szczęście ludzi myślących tymi kategoriami co ONR i pochodne jest w naszym kraju wystarczająco mało żeby można się było nimi i ich fantasmagoriami ideologicznymi nie przejmować.
Swoją drogą nadal mnie ciekawi w jaki sposób oni decydują o tym kto zasiada u nich we władzach skoro demokracji nie uznają. Są tam jakieś turnieje?
Jadwiga Kowalczyk 01.12.2011 19:17
Panie Grzegorzu - nie było jeszcze takiej rewolucji, ktora w końcu nie pożarła by własnych dzieci. Bo młodzi - starzeja sie szybciej, niżby sobie zyczyli. Z wiekiem przychodzą inne potrzeby i inne środki do ich zaspakajania. Patrzę na pańskie zdjecie i jestem pewna, że nie pamieta Pan "dzieci kwiatów". Też było wielkie olaboga i też przemineło z wiatrem. :)
Gustaw Czarnobór 01.12.2011 16:35
Panie Grzegorzu, manifa na ponad 20tyś chłopa. Niech pan sobie przejrzy podręczniki do socjologii i zobaczy jaki jaki jest przelicznik. Siły porządkowe w tym kraju są tak rozwalone, że wystarczyliby sami pseudokibice to rozwalenia od środka tego dziwacznego tworu nazywanego szumnie państwem.
Grzegorz Wink 01.12.2011 16:30
Raczej: "którzy na szczęście są mniejszością"...
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)