Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

115871 miejsce

Na wariackich papierach. Jutro świeża dostawa

Odwieczne pytanie na temat czy pierwsze było jajko, czy kura przypomniało mi się w momencie, kiedy przeczytałam wywiad Moniki Olejnik z jej gościem w Radiu Zet.

Chodzi mianowicie o to, czy pani G. wynalazła mecenasa R. uznając, że jest to odpowiednia osoba do eksponowania jej potrzeb procesowo-pogrzebowych, czy tez mecenas R. wynalazł panią G. uznając, że jest ona świetna trampoliną do zrobienia kariery i zdobycia sławy. Wydaje się – po dzisiejszym wywiadzie, że relacje oby tych osób SĄ symetryczne, jednakże ze sporym
przechyłem na rzecz pana mecenasa.

O ile kariera pana mecenasa w ramach wykonywanego zawodu może być oceniona w skali 1-10 tylko przez fachowców z branży, o tyle sława medialna tego człowieka zacznie przenikać na salony, a być może również – do naszych znakomitych kabaretów; nadaje się bowiem pan mecenas do takiej nobilitacji jak mało kto.
Nie jest wykluczone, że nasi znakomici prześmiewcy zaczną szukać za mankietami nie tylko helu – który jak wiadomo rozśmiesza publiczność, ale i natchnienia w momentach spadku formy oraz weny twórczej.

Powołujący się na „fizyków i chemików” mecenas R, usiłuje dowieść, że „… samolot uległ awarii, uległ katastrofie, w tym momencie hel mógł także opaść właśnie na ciała… być może byśmy może znaleźli w mankietach itd.” chociaż – jak sam dalej powiada, „hel jest gazem lekkim”.

Nie dowiemy się pewnie nigdy, jacy to „fizycy i chemicy” robią pana mecenasa w konia, ale pewien poziom rozumowania i specyficzne pytania mogą skutkować dialogiem podobnym do tego, jaki pewnego dnia w trakcie pracy odbyłam z pacjentem skierowanym do rentgena. Pacjent przedstawił mi się jako człowiek, który się promieniowaniem interesuje i
zainteresowanie to zaowocowało na wstępie pytaniem zasadniczym: - Proszę panią, czy te promienie, którymi pani robi zdjęcia to są przywożone w skrzyniach z Kielc?

W tej sytuacji, po chwili osłupienia doszłam do wniosku, że wykład sięgający elektronów przekroczy… ramy czasowe, podjęłam więc temat na poziomie pana, który „się promieniowaniem interesował”.
- Tak, oczywiście.
- Czy przywożą je codziennie?
- Tak.
- Czy ja mogę zobaczyć taka skrzynię?
- Niestety, już zabrali, bo zapas na dzień dzisiejszy wyczerpałam.
- A gdzie pani przechowuje te promienie, jak zabierają skrzynię?
- W lampie.
- A jak je tam pani przekłada?
- W rękawicach – o tych, ołowiowych, widzi pan jakie ciężkie?
- Rzeczywiście.
- I co, jutro przyjedzie nowy ładunek?
- Tak.
- Czy ja mogę to obejrzeć jutro?
- Niestety, przeładunku pilnują tajniacy i lepiej się nie kręcić.
- Aha, ale czy dzisiaj wystarczy pani jeszcze na zrobienie mi zdjęcia dłoni? Bo doktor…
- Tak, oczywiście, proszę usiąść i położyć ręce…o tutaj, tak, i nie ruszać się proszę, bo się wszystko rozmaże.
-Aha, już? Dobrze. Niech mi pani teraz tylko powie, gdzie ja mam ubranie wytrzepać, żeby tego do domu nie zanieść?
- Najlepiej na trawniku z poranną rosą, proszę pana. Do widzenia. Wynik z opisem proszę odebrać osobiście.

Dochodziła godzina trzynasta, kończyłam pracę, więc resztkę promieni zamiotłam i wywaliłam do WC, bo nazajutrz i tak miały przyjechać świeże, a w drodze do domu wycierałam buty o każdy skrawek trawy. Uffffffffff.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Duper.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Super!

Komentarz został ukrytyrozwiń
hannah kowalewska
  • hannah kowalewska
  • 29.04.2011 02:52

.. i nie dziwota, ze ludzie garna sie do kosciola, bo jesli powtorza cos to przynajmniej grupowo...Wielka sztuka kopnac slabszego ! Szkoda, ze jest czas na opowiadanie bredni dla slabszego. Dlatego na emigracji Polak boi sie Polaka ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja już, Jadwigo, nawet nie mam siły się śmiać, wiec, być może - odrobina helu by mi się przydała. Wiązka promieni rentgena też. Nie masz przypadkiem nowej dostawy?
Skoro nawiązałaś do służby zdrowia - dziś miałam średnią przyjemność (i wcale nie do śmiechu) zderzyć się z naszymi realiami na tym polu. Szkoda gadać... Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Agata Kowalczyk
  • Agata Kowalczyk
  • 28.04.2011 18:41

Grażyno, mama napisała, że hel rozśmiesza publiczność, nie zażywającego - wszystko się zgadza ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krzysztofie - to są skutki niepatrznego wejscia w pole rażenia Terminatora.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bomba!!!! :-))))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan mecenas zażywa dziwnego oleum, które opada miast się unosić na winnej polewce wlewanej pewnie ponad miarę. Nawet przeciętny gimnazjalista mocno by się zacukał na stwierdzenie, że hel jest cięższy od powietrza. Czy mecenas maturę też kupił na bazarze ?
Super Pani Jadwigo. Super !!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
:)))
  • :)))
  • 27.04.2011 19:37

Niektórym szkodzi wszystko.
Pani Jadwiga jak zwykle w formie.
Szacun!
bs

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy jako doświadczona "w temacie" promieniowania, nie mogłaby Pani, Jadwigo, określić typ promieniowania, który zaszkodził mecenasowi R.?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.