Pozycja materiału w rankingach:
Karnawał, zapusty – okres zimowych balów, maskarad, pochodów i zabaw. Rozpoczyna się najczęściej w dniu Trzech Króli, a kończy we wtorek przed Środą Popielcową,która oznacza początek Wielkiego Postu i oczekiwania na Wielkanoc.
Zajawka jest żywcem ściągnięta z Wiki, ale proszę nie spodziewać poważnego rozwinięcia tematu, bo od tego są ludzie uczeni w piśmie i zamiłowani w folklorze. Ja zaś, z całą powagą mogę stwierdzić, iż do osób poważnych w piśmie się nie zaliczam i bardzo sobie ten stan chwalę. Co oznacza, że drogą niezwykle pokrętną, dojdę w końcu do swoich baranów.Zobacz także:
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jadwiga Kowalczyk 09.01.2012 20:04
@ Jan Poniatowski - bardzo sie cieszę, że Pana ucieszyłam. Tytuł okazał sie na tyle intrygujący, że zachecił do czytania. Czy to zachęta, czy już...intryga? :)
Jan Poniatowski 09.01.2012 16:50
Pani Jadwigo, nie ośmielam się udzielić odpowiedzi na Pani "metafizyczne" pytanie bo nie jestem kompetentny - choć wiarę w Boga wyznaję. Myślę,że (choć podaje się Pani za osobę niedowierzającą) to jednak przychylne oko u ks.Natanka już Pani zyskała,a ja mogę tylko dać "+5" za nie kwestionowany styl rzemieślniczy. Przywróciła mi Pani uśmiech "od ucha do ucha" bo dziś jakiś zgorzkaniały byłem,a jak zobaczyłem tytuł to myślałem,że o disco polo będzie albo jeszcze jakich innych tańcach karnawałowych.
graK 09.01.2012 09:18
@ Pani Beato, po co te nerwy?
Przecież nigdzie nie napisałam, że Pani posiada wnuki. Czy tutaj : "tak jakoś dziwnie jest, że kiedy rozmówczyni uważa spadkobierców swoich genów za nadzwyczajnie cudownych, to już na żaden inny temat nie potrafi rozmawiać, jak tylko pt. "Moje wnuki" - a więc, czy tutaj jest coś o Pani? Myślę, że ową przesympatyczną uwagę o czytaniu mogłabym ja polecić, lecz po co?
Proponuję wrzucić na luz.
Jestem babcią i moje znajome również nimi są. Przytoczyłam tylko to, co osobiście zaobserwowałam. Dlatego bardzo proszę nie doszukiwać się we mnie swego osobistego wroga. Jestem od tego bardzo daleka.
Aleksander Kast 08.01.2012 22:47
Kto nie ma czym innym świeci jasełkami...I tym miłym akcentem pozdrawiam p. Jadwigę jajakobyły i aktualny czytelnik znakomitych tekstów.
Beata Rudnicka 08.01.2012 20:45
Do graK! Czy ja napisałam, że mam wnuki? Chyba nie! Proszę czytać ze zrozumieniem, zamiast tworzyć teorie.
Halina Kosmala 08.01.2012 17:24
Panie Marku
Jako była wykładowczyni wiedziałam za co mi płacą - taka to natura tego zawodu - znaleźć płaszczyznę porozumienia.
W programie G,Miecugowa "Inny punkt widzenia" jeden z rozmówców prof. J.Hołówka stwierdził, że w Polsce "ludzie albo narzekają ,albo się odcinają,albo zapraszają na wódkę", Brakuje więzi duchowej ,wspólnej płaszczyzny kulturowej, moralnej i etycznej o której można spokojnie podyskutować z obcą osobą. Rodzina, Kościół i Polityka - to tematy, w których można dostatecznie mocno się...pokłócić. Jako osoba prywatna lubię otaczać się ludźmi otwartymi, przyjaznymi innym,tolerancyjnymi. Wszelkie ekstremalne zachowania są mi obce i ciągle dziwią tak jak dziwiła ceremonia pogrzebowa w Korei, oznaczająca przynależność, ale na niezrozumiałej dla nas Europejczyków płaszczyźnie.
graK 08.01.2012 16:28
@ Beata R, niestety tak jakoś dziwnie jest, że kiedy rozmówczyni uważa spadkobierców swoich genów za "nadzwyczajnie cudownych", to już na żaden inny temat nie potrafi rozmawiać, jak tylko pt. "Moje wnuki". A to jest ogromnie irytujące, gdyż w pewnym wieku każdy ma jakieś tam wnuki, lecz nie każdy się nimi chwali. Dlatego trzeba umieć wyczuć, czy rozmówca nie będzie znudzony nadmiarem jednostronnych informacji, gdyż niestety, niewiele babć potrafi nie zamęczać swymi "przecudownymi, genialnymi cudami".
Dlatego solidaryzuję się ze spostrzeżeniem Autorki, która w każdym swoim felietonie uczy nas postrzegania świata w sposób zasadny, rzeczywisty, sensowny i dorzeczny. Każdy Jej felieton to gorzka piguła prawdy okraszonej niezwykłym poczuciem humoru zaprawionego szczyptą kąśliwej satyry.
+5!
Jadwiga Kowalczyk 08.01.2012 16:25
@Beata Rudnicka
- proszę się nie martwić, o wnukach, jak trzeba - dam radę.:) Ale bez licytacji, które piękniejsze i mądrzejsze, bo brak mi symetrii w temacie :)
Grzegorz Wink 08.01.2012 15:09
Moim zdaniem owa historia z szalikami to rewelacja. :)
Arkadiusz Gębka 08.01.2012 12:59
Wyobraźmy sobie onego "Starucha" wystrojonego organizacyjnie i przebranego za jednego z Trzech - szóstego.
Bardzo chętnie nabyłbym drogą kupna nie licząc się z kosztami byle tanio - zdjęcie.
A na nim Król orszakowy, któremu spod szaty wychynął poświęcony szalik z napisem "Witamy w piekle"...:)
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)