Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14073 miejsce

Na wariackich papierach. Obrazek z przyszłości

Po sugestii, że niektórymi specjalistami powinny zająć się służby specjalne, powstał na wniosek prezesowej partii, Zespół ds. Promocji Wolności Przekazu i Poszanowania Zasad Dialogu Społecznego w Komunikacji.

W kilka miesięcy po wprowadzeniu wolności i poszanowania w komunikacji, dostałam cynk, że w piwnicy sąsiedniego bloku żyje człowiek, który w dalszym ciągu pracuje w przemyśle nienawiści, pisze rzeczy obraźliwe w komputerze i lekce sobie waży ustanowione przez wysoką komisję zasady dialogu.

Po wystukaniu kodu na drzwiach piwnicy i wydeklamowaniu hasła, zostałam wpuszczona w przestrzeń internetową, gdzie panuje całkowita anarchia. Pan Antoni - bo o nim mowa - zgodził się na udzielenie wywiadu.

- Panie Antoni, dożyliśmy czasów pełnego poszanowania dla dialogu społecznego w komunikacji; jak to się stało, że pan tu w piwnicy uprawia sabotaż i nikt pana jeszcze nie wygarnął?
- Pani redaktor, bo to było tak: jak już ogłosili tę wolność i poszanowanie w komunikacji i każdy komputer wpisali na listę, to najpierw wsiadłem w pociąg, żeby zostawić za sobą niesłuszne treści zapisane na moim twardym dysku i przyjechałem tutaj.
- No i co dalej?
- Ano, rozpocząłem działalność podziemną, bo piwnica, jak pani widzi, okienko ma na poziomie trawnika. Zasiedliłem na dziko wolną piwnicę po takich jednych co to pracowali w przemyśle nienawiści i pisali różne świństwa. Właścicielem mieszkania, do którego ta piwnica przynależy był taki jeden specjalista, co to go służby specjalne wygarnęły, bo jak przewodnia partia zorganizowała spontaniczną demonstracje przeciw ruskim, to on wcale nie krzyczał, tylko kręcił głową się po niej drapał.
- No to co, że się drapał?
- No nic, on proszę pani redaktorki, łupież chyba miał i się drapał.
- Panie Antoni - ale pan zboczył z tematu. Wróćmy może do początku pańskiej historii - przyjechał pan, znalazł piwnice i co dalej?
- A dalej to już było zwyczajnie. Przytaszczyłem ze złomu rower, wyprostowałem felgi, dokręciłem pedały i pedałuję.
- To widzę, panie Antoni, ale po co?
- Bo jak pedałuję, to się ekran świeci, a jak się świeci to mam widno, a jak mam widno, to mogę pisać.
- I co pan tak pisze, jak już jest widno?
- Ano, piszę sobie różne obelgi, atakuję bezprzykładnie i produkuję nienawiść. W koncentracie i sprasowanych kostkach, bo miejsca w piwnicy mało.
- Dość, panie Antoni dość! To widać, przecież ta nienawiść wylewa się panu uszami.
- Oj, nie nie, pani redaktor, uszami to mi się wylewa woskowina. Nie mam patyczków do czyszczenia uszu i stąd to nieporozumienie. Rozumie pani - zaopatrzenie piwnicy nie jest łatwe.
- No, ale skoro już pan
przyjechał w miejsce, gdzie pana nikt nie zna, to może wyjdzie pan do sklepu?
- Nie mogę, bo lotne brygady do namierzania wolności słowa mają specjalnie wyszkolone psy - a te wyniuchają proszę pani każde słowo, jakie się wrzuciło kiedyś do sieci. Bo to się za człowiekiem ciągnie jak balonowa guma.
- Mają sieciowe psy?
- Oj tak, to pani nie wie? I uliczne sądy ochotnicze maja też, proszę pani. Jak przyłapią na agresji słownej przeciwko słusznej partii i prezesowi to nie ma zmiłuj.
- Jak to - nie ma zmiłuj?
- No tak - wszystkich winnych na Krakowskie Przedmieście zaganiają i pod krzyżem bić pokłony każą. Jak kto ma grzbiet sztywny, albo mu dysk wyleciał, to go uelastyczniają ręcznie. Najbardziej oporni muszą pod Wawelem śpiewać „ojczyznę wolną oddałeś nam Panie”.
- No tak, panie Antoni; ale to wszystko mogłoby się zdarzyć, gdyby się zdarzyło. Może jednak wyjdzie pan z tej piwnicy?
- Eee tam, ja lepiej na wszelki wypadek tu zostanę. Ale jakby mieli wyniuchać, to suchary i szczotkę do zębów mam w walizce.

Po tym oświadczeniu pan Antoni, rozjaśniając ekran przy pomocy pedałów, wskazał mi drzwi niedwuznacznym gestem.

Wyszłam na ulicę rozświetloną wiosennym słońcem, w trosce o własne bezpieczeństwo wytarłam z laptopa odciski palców i zanim go cisnęłam do kosza na śmieci… dzwonek budzika położył kres obrazkom z przyszłości.
Uffffff

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (36):

Sortuj komentarze:

jacek
  • jacek
  • 06.02.2011 17:22

kaziu, ten cud nazywa się atherosclerosis czyli po polskiemu SKLEROZA

Komentarz został ukrytyrozwiń
myNaród
  • myNaród
  • 05.02.2011 09:55

towarzystwo wzajemnej adoracji kilka tygodni temu sakramencko poważnie rozprawiało; "czym'żesz to powinno być DZIENNIKARSTWO OBYWATELSKIE" I "JAK TA MISJA POWINNA WYGLĄDAĆ".
No i mamy realizację misji. - podkowa "rogami" do góry czy do dołu"
szanowne towarzystwo. podoba mi się wasza misyjność, ale te "rogi" podkowy mają swoją nazwę. przeciętny kowal zna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może i monitorowanie jest rodem nie z tej epoki, ale dopełniają go aktualnie na jawie :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowna Jadziu, taka przyszłość? Eeeee tam... Może tylko "Na wariackich papierach".
Co do podkowy, to powinna być zawieszona "rogami" do góry! Choć w tym przypadku nie o rogi chodzi, a o szczęście...

Komentarz został ukrytyrozwiń
kazik
  • kazik
  • 04.02.2011 19:57

tym razem kowalczyk ani słowem o pisie i kaczyńskim.
a mówiono, że cudów niema. a tu proszę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to po kolei: :)
Ireneuszu - jak sobie życzysz, daje głos bo mnie już Fumcia nie zagłusza.
Ewo - jak rogal, to tylko do góry, bo w dół to raczej podkowa z ktorej iskier nie wykrzeszesz;
Małgorzato - w mózgownicy mam programator od starej pralki z opcją " nie kręcić sie po urzędach nawet za dopłatą". :)

Ukłony i serdecznosci dla wszystkich Państwa.:):):)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadzia, jak Pani śmiała się obudzić, zanim doniosła Pani władzy o bunkrze tego niecnego antyobywatela!? :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny Panie my Naród: Powiem Panu w zaufaniu, że o Pana Ireneusza zazdrosna nie jestem i niech sobie lata gdzie chce i kiedy chce. W życie prywatne uczestników Gadu Gady z reguły i z zasady się nie wtrącam - drogi Panie my Naród. Pozdrawiam. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

O fakstrycznie, Panie my Naród, Zniknęli w niebycie. Rozpłynęli się jak mgła. Tyle naszego, że Ireneusz i moja skromna osoba zdążyliśmy im odpowiedzieć. Kto pierwszy, ten podobno lepszy, choć nie zawsze. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
myNaród
  • myNaród
  • 03.02.2011 20:57

odpowiadacie Ani ze wzgórza, odpowiadacie jasiowi z doliny, a gdzie oni są, co takiego powiedzieli?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.