Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

57621 miejsce

Na wariackich papierach. Parking strzYżony

Obserwowanie poczynań ludzi, którzy dzięki naszym głosom wydrapali się na różne stopnie piramidy władzy i usiłują się na nich utrzymać, błyskając intelektem jak pawiany zadnią częścią ciała, przyprawia o zawrót głowy…

… albo przekonanie, że samemu jest się „nie ten tego”, czego zresztą dowodem jest moje pisanie na wariackich, a nie magisterskich, czy doktorskich papierach.

Przechodząc do rzeczy: przede wszystkim, na równi z trąbami powietrznymi, przetacza się przez kraj dyskusja o nepotyzmie, a szczególnie o dwóch ojcach i dwóch synach, co zjawiska całościowo w żaden sposób nie obejmuje, ale za to ma szansę wymieść z pracy synów, którzy z racji posiadania swoich ojców powinni w zasadzie wyemigrować na zmywaki do Londynu; chociaż… również tu nie jestem pewna, czy ktoś się nie dokopie stryja protektora na taką intratną, specjalistyczną posadę.

Nie chcę tu bynajmniej wyjść na osobę popierającą nepotyzm, bo w zamierzchłych czasach, nie mając żadnych, poza własnymi, pleców, dostałam pracę jako fachowiec wąskiej specjalności; po prawdzie nikt się do niej
ani oknem ani drzwiami nie pchał, ale dyplom trzeba było mieć.

Gdybym jednakże miała jakąkolwiek ciotkę w pobliżu dyrekcji, mogłabym bez dyplomu dostać niezwykle pożądaną w owych czasach posadę kąpielowej/zabiegowej, co z wyjątkiem niedzieli – napełniało kieszenie dowodami wdzięczności ludzkiej za wydatny udział w leczeniu pokurczonych stawów i pokręconych grzbietów.

Pół wieku później obserwuję kociokwik taśmowy, na tle którego jeden minister dostaje kopa zasadniczo, jeden poseł dostaje kopa w górę i… tu zaczynają się schody z synem.

Nowy minister-ojciec powinien swojego syna wywalić z pracy natychmiast
po nominacji, bo syn nowego ministra nie może pracować w agendzie podległej teraz ojcu. Do tej pory wszystko się zgadza.

Mnie się tylko nie zgadza to, że ojciec, postawiony pod taką ścianą, decyduje się na przyjęcie teki ministerialnej. Ale – nie moje małpy, nie mój cyrk; ojciec sobie poministruje, syn z torbami nie pójdzie, tyle, że teraz każda inna praca juniora będzie prześwietlana przez życzliwych pod kątem protekcji do trzeciego pokolenia stryjów babki.

Oczywiście – dochodzimy teraz do najważniejszego w Polsce ojca, którzy rządzi całym krajem i jego juniora, który powinien zostać wydalony z pracy na lotnisku, bo ojciec samolotami lata, a syn jest odpowiedzialny za kontakty z przewoźnikami. Może się więc zdarzyć, że poustawia wszystkie przeloty krajowe pod kalendarz spotkań ojca i znowu coś z nieba spadnie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

@ mati Dzisiaj 13:33 - ja nie jestem od myślenia. Ja tu tylko sprzątam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
mati
  • mati
  • 05.08.2012 13:33

Pani Jadwigo niech się Pani nie da złapać na słówka Janusza Szach=Szachowskiego. Może z tego być szach i mat . Co Pani o tym myśli ?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.08.2012 11:02

Panie Januszu, ja cały czas ubolewam nad zbyt szybkim przemijaniem felietoników Pani Jadwigi.

Wagę "Na wariackich papierach" doskonale potwierdzają komentarze "najlepszejszych", którzy w prymitywnie złośliwych komentarzach - vide Turkawka 30.07.2012 22:05 - ukazują swój "kunszt", zamiast najpierw poduczyć się finezyjnej złośliwości choćby właśnie u Pani Jadwigi.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Janusz Szachowski
  • Janusz Szachowski
  • 03.08.2012 16:21

Pani Jadwigo raz jeszcze. "Bo i po co to komu?" - ano po to, by następcy mogli się uczyć od najlepszych,po to, by "ulotne", a jakże ważne, tak zupełnie nie uleciało dając świadectwo świata na "wariackich papierach",po to wreszcie, by wśród zalewu miałkości wydawniczej znalazło się wreszcie coś naprawdę wartościowego. I też z tych samych powodów,dla których Ryszard Kapuściński pisywał swoje reportaże też z chwil ulotnych.Może więc Pani " nie chce mi się chcieć" dałoby się zastąpić "warto spróbować" Pani Córki?

Komentarz został ukrytyrozwiń

@
Janusz Szachowski Wczoraj 11:23

Po kilku dniach awartii mojego Trurla i Klapaucjusza (dwa w jednym) znajduję, iż:
1. Odpoczęłam wspaniale bez internetu
2. Widzeęwpis pana Janusza, zachęcający do....i jestem wzruszona do łez.

Panie Januszu - mnie się zwyczajnie nie chce chcieć. :)
Bo i po co to komu?
Piszę drobiazgi równie ulotne, jak wydarzenia, które obśmiewam.

Ps. W24 chyba nie taki znowu niszowy, bo czytelników liczymy w milionach. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Janusz Szachowski
  • Janusz Szachowski
  • 02.08.2012 11:23

Pani Jadwigo. Nie znajduję w naszym, przebogatym, języku polskim słów na wyrażenie zachwytu nad przecudnej urody Pani felietonami. Jeśli zdarza mi się wejść na portal W24, to tylko w poszukiwaniu Pani ironiczno-cyniczno-pobłażliwych artów. A swoją drogą - nie myślała Pani o tym, by pokusić się o wydanie zbioru swych felietonów . pod wspólnym tytułem:"Na wariackich papierach.Zbiór felietonów Jadwigi Kowalskiej"? Przecież to " zbrodnia " zamieszczać takie perły literackie ( nie bójmy się tego słowa) tyko w niszowym portalu!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem nepotyzm jest wtedy, gdy na stanowisku zasiada debil tylko dzięki koneksjom rodzinnym. Nic nie wie, nic nie umie a jego pracę musi wykonywać ktoś inny. Co do syna ministra rolnictwa to uważam, że przy tym szumie, jaki powstał, to raczej tatuś powinien zrezygnować z teki ministra.

Komentarz został ukrytyrozwiń

oczywiście wszyscy jesteśmy nepotami. rzecz w tym czy jest to wykorzystywane ze szkodą.
I tak np. gdyby w programie o którym pisze a art. link rozdawano by owe karnety - abonamenty swojej rodzince, uczniom którzy wcale złych not nie mają , to byłoby to nadużycie. Ale jeśli byłby to słusznie rpertujący uczeń , krewny decydenta, to już nie. To chyba oczywiste.
wynika z tego że syn premiera m u s i pozostać bezrobotny, albo założyć własną firmę. Nie zatrudni go nikt by nie być oskarżonym o nepotyzm.

a z tym parkingiem ;())))

Komentarz został ukrytyrozwiń
nina
  • nina
  • 31.07.2012 00:13

Przestańmy się oszukiwać, wszyscy jesteśmy nepotami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

" Może to bez te nawozy śtucne.
może był w szkole zbyt pilnym uczniem.
może to wszyćko bez te atomy.
że waryjota... momy!"

Kazimierz Grześkowiak - Odmieniec.

:)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.