Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

64127 miejsce

Na wariackich papierach. Przestrzelić Fidelem

Słuchanie „faktów po faktach” można zaliczyć do form pokuty za grzechy popełnione w przeszłości, a także za te, które nam się przytrafią w najbliższej przyszłości.

Zapraszane tam osoby z pierwszego lub drugiego garnituru postaci publicznych rozmawiają z dziennikarzami pod warunkiem, że akurat gospodarz spotkania pozwala im dojść do słowa, co bynajmniej nie jest regułą.

Zdarzają się jednak interlokutorzy, którzy plotą jak potłuczeni, tokują jak głuszce lub walą po oczach bredniami, które mają zapaść w pamięć i zrobić wariata z ludzi dotychczas jeszcze przytomnie myślących.

Taki show dał ostatnio pan Giżyński, który dwakroć podkreślał – aby zapewne przydać powagi swym wypowiedziom – iż jest historykiem dyplomacji.

Po takim przygotowaniu publiczności, która dowiedziała się, że ma ekranowy stosunek z członkiem PiSu wykształconym ponad przeciętność – ocenił był pan Giżyński ministra spraw zagranicznych polskiego rządu w kontekście noty dyplomatycznej wysłanej do Watykanu w związku z w gościnnymi występami zakonnika – biznesmena; który to zakonnik - biznesmen na forum międzynarodowym ogłaszał, iż cierpi katusze z powodu totalitaryzmu w kraju swym ojczystym.

Doktor Giżyński na powyższy temat wygłosił taki oto tekst: - Od czasu jak minister Sikorski skompromitował polską dyplomację używając not dyplomatycznych do konfliktów z księdzem, czego nigdy nie robił nawet Fidel Castro, z dużym przymrużeniem oka traktuję jego wypowiedzi.
Ta kuriozalna ocena padła z ekranu urbi et orbi.

Ja nie mam nic przeciwko temu, aby doktor Gizyński traktował kogoś z przymrużeniem oka. Ostatecznie - jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie - jego też wiele osób traktuje tak samo i świat się nie wali. Ale na porównanie Sikorskiego z Fidelem trochę mi jednak szczęka opadła. Z tej mianowicie racji, że w zasadzie pan Gizyński miałby rację: Fidel – jakby na to nie patrzeć – faktycznie not dyplomatycznych do Watykanu ze skargami na księży nie słał, pozostaje jednak małe „gdyż”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

...czyli trafiony i zatopiony ale nie nie przyjmuje tego do wiadomości. Zapytać ile to dwa plus dwa - gęsto i szybko poleci Szwejkiem: "a latoś śliwki dobrze obrodziły". W dodatku jasność i klarowność wypowiedzi jest dla niego sztuką nieznaną chyba, że trzeba komuś z tzw opozycji rzucić się do gardła. Kiedyś byli docenci marcowi teraz prawoskrętni dogmatycy z "naukowymi"cenzusami. Jak widać karierę najlepiej robić na ideologii. A w ogóle to jak Bóg Kubie tak Castro Bogu.
Świetny felieton.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlaczego? Bo uwielbia dynamiczne porównania, propagandowe sztuczki z arsenału "piarowego" (tak niby piętnowanego przez jego partię), doniosłe pouczenia a gdy to wszystko przecedzić to zostaje bardzo mało meritum. Tak jednak musi być: poseł Gizyński jest jedną z zaledwie kilku osób namaszczonych do publicznych wypowiedzi w imieniu PiS, a więc musi ATAKOWAĆ, a sprostowaniami na razie nie zawraca sobie głowy. Dlatego od kilku miesięcy przestałem go słuchać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlaczego panie Wojciechu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wynurzenia Pana Giżyńskiego traktuję z przymrużeniem oka .

Komentarz został ukrytyrozwiń

5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Girzyński, doktor, historyk dyplomacji, sam w dyplomację się nie bawił. Walnął z grubej rury.

O to, ile pogardy maja politycy wobec wyborców, trwa nieustanna walka. Palmy pierwszeństwa nie przyznano. Pretendentów jest wielu. Niezależnie od partyjnego koryta, pardon, źródła, pardon, zabetonowania. Betonem cudownym, bo czasem pozwalającym na rozwiązanie związanego już przecież układu. Z odwołaniem wszystkiego, co obowiązywało dotąd.
No cóż, każdy ma prawo. Ja też, nie tracić czasu na wybór betonu.

Można działać bez finezji z tytułem doktora.

Można też finezyjnie z tytułem zaledwie magistra. Też historii.
Premier Tusk rzekł był w PE : " Im więcej Europy, tym mniej kryzysu "
Czyż to nie genialne ? Jaka swoboda interpretacji ! Magia poruszonej wyobraźni.

W pojedynku jeden na jeden magister pobił doktora.

Choć ich stosunek do wyborcy zasadniczo się nie różni...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Politycy PiS-u,mają zwykle do dyspozycji wytyczne komitetu politycznego partii,-nadmienię,że jest to raczej komitet jedno-osobowy:).Od pewnego czasu mają zakaz udzielania wywiadów w mediach."Komitet polityczny wyznaczył osoby,które mogą to robić,lub też,udzielać konsultacji, mniej doświadczonym kolegom-(czyżby prezes znając ułomności swoich poddanych,wiedząc o nieumiejętniści samodzielnego myślenia-nie dowierzał im?).Jeden się odważył na samodzielne myślenie,ale ten ma raczej wysokie ambicje:Ziobro- i kiedy zorientował się,jaką "genialną"prelekcję wygłosił na f.międzynarodowym,postanowił poszukać wspólników swojego "sukcesu".Cha cha cha,jakoś nikt się nie kwapi,do tej wspólnoty i w tym jednym tylko- wykazują zdrowy rozsądek.No cóż- sukces ma wielu ojców-porażka-tylko do Ziobry należy:).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.